Dlaczego w ogóle bateria w smartfonie się stała drogą sprawą? Czemu producenci odebrali możliwość samodzielnej wymiany?

Pamiętam jak lata temu się wygłupiałem i udawałem, że rzuciłem – byłem w gimnazjum! – telefonem, ale on rzeczywiście wysunął się z ręki i spadł hen daleko. Nic mu się nie stało poza tym, że odpadła tylna klapka i wyleciała bateria. Poskładałem moją Nokię i włączyłem z powrotem. To były czasy.
Jorge Campos. Unsplash

Jorge Campos. Unsplash

Bowiem tak to właśnie kiedyś wyglądało, że kwestia wymiany baterii nie była poddawana żadnej dyskusji, po prostu spoczywała za deklem i jak trzeba było twardo zresetować urządzenie albo trzymała już za krótko po naładowaniu, to się ja wyjmowało. Samodzielnie. Zaś na każdym stoisku z akcesoriami można było kupić zamiennik i to nawet w małych miejscowościach jak moja rodzinna.

Czemu zaawansowane smartfony nie potrafią zrobić tego, co przeciętna komórka z 2004 roku? Bateria nie powinna się wiązać z drogą wymianą

Dzisiaj bateria to droga zabawa, koszt jej wymiany to często 200-500 złotych i tak, na pewno da się to zrobić poza autoryzowanym serwisem, lecz producenci zadbali o to, żeby nie była to najłatwiejsza rzecz na świecie, więc wiele osób się zdecyduje, żeby jednak to zrobić drożej u specjalistów. To niestety prowadzi też do iluzji, że lepiej kupić nowy telefon niż zapłacić 500 złotych za przedłużenie życia dwuletniego urządzenia i wpadamy w błędne koło.

Jeszcze kilkanaście lat temu wymiana akumulatora w telefonie komórkowym była czynnością niezwykle prostą i intuicyjną. Cały proces trwał kilkanaście sekund i nie wymagał użycia żadnych specjalistycznych narzędzi. Z biegiem lat architektura smartfonów uległa jednak gruntownej transformacji, a urządzenia ze swobodnym dostępem do baterii niemal całkowicie zniknęły z rynku. Zrozumienie przyczyn rzuca interesujące światło na priorytety współczesnego przemysłu technologicznego.

Czytaj też: Wymiana baterii w iPhone’ach 16 to będzie naprawdę drogi interes

Obecnie modele z wymienną baterią stanowią zaledwie niszę, skierowaną do bardzo specyficznych grup odbiorców. Przykładem nowoczesnego urządzenia tego typu jest Samsung Galaxy XCover 7 Pro, zaprojektowany z myślą o trudnych warunkach terenowych, w których możliwość szybkiej podmiany rozładowanego ogniwa na naładowane bywa kluczowa. Innym przykładem pozostaje seria urządzeń marki Fairphone, w tym najnowszy Fairphone 6, skupiająca się na ekologicznej odpowiedzialności i łatwości naprawy. W przypadku Fairphone 6 producent zdecydował się jednak na przykręcenie baterii śrubami, co wprawdzie nieco wydłuża proces wymiany, ale pozwala na zachowanie smuklejszego profilu obudowy.

Przyczyn zaniku wymiennych baterii w urządzeniach z głównego nurtu jest wiele, a najważniejsza wiąże się z dążeniem producentów do maksymalnego odchudzenia konstrukcji. Budowa umożliwiająca łatwe zdejmowanie tylnego panelu wymaga zastosowania dodatkowych elementów, takich jak zatrzaski, zaczepy czy wewnętrzne ścianki usztywniające. Wszystkie te podzespoły zajmują cenną przestrzeń wewnątrz telefonu. Gdy inżynierowie rezygnują z konieczności zapewnienia bezpośredniego dostępu do baterii, mogą rozmieścić komponenty elektroniczne znacznie efektywniej, co pozwala na tworzenie smuklejszych i bardziej zwarta obudów.

Zulfugar Karimov Unsplash

Kolejnym czynnikiem była ewolucja materiałów wykończeniowych. Dawne smartfony wykonywano głównie z elastycznego tworzywa sztucznego, które doskonale nadawało się do wielokrotnego zdejmowania i zatrzaskiwania. Współczesny rynek urządzeń wyższej klasy został jednak zdominowany przez szkło oraz aluminium. Szkło poddawane naprężeniom podczas zdejmowania pokrywy ulegałoby łatwo uszkodzeniom lub pęknięciom, dlatego bezpieczny montaż szklanych plecków wymaga ich trwałego przyklejenia do ramy urządzenia za pomocą taśm i klejów montażowych.

Przyczyny czysto biznesowe oraz błędne koło

Równie istotne znaczenie ma odporność na wodę i kurz. Współczesne flagowce charakteryzują się wysokimi normami uszczelnienia, takimi jak IP68, co pozwala im przetrwać zanurzenie w wodzie bez ryzyka uszkodzenia elektroniki. Zdejmowana pokrywa po upadku mogłaby się odpiąć, odsłaniając delikatne podzespoły na działanie wilgoci i brudu. Choć producenci potrafią zabezpieczyć wymienne elementy przy pomocy specjalnych gumowych uszczelek wokół gniazd karty SIM i baterii, jak zrobiono to w serii XCover, to pełne scalenie obudowy w procesie fabrycznym pozostaje znacznie pewniejszym rozwiązaniem ochronnym.

Z perspektywy biznesowej nie bez znaczenia pozostają również aspekty ekonomiczne. Naturalne zużywanie się akumulatora jest jednym z głównych powodów, dla których użytkownicy decydują się na zakup nowego modelu po dwóch lub trzech latach eksploatacji. Gdyby wymiana akumulatora była tanią i prostą czynnością, czas użytkowania smartfonów uległby znacznemu wydłużeniu, co wpłynęłoby na spadek tempa sprzedaży nowych urządzeń.

Wierzę jednak, że to wszystko spokojnie można zaprojektować inaczej, lecz cała branża wpadła już w błędne koło, w którym muszą za wszelką cenę utrzymać w obiegu użytkowników. Nie mogą sobie pozwolić na to, żeby każdego roku nie dochodziło do premiery nowych telefonów, od tego zależy zadowolenie inwestorów, a obrzydliwie kosmiczne sumy biliona dolarów tworzą nierówny system, w którym giganci mają nieograniczone fundusze na kampanie reklamowe, które w końcu dotrą do każdego i zasieją nawet najmniejszą myśl o tym, że może po dwóch latach rzeczywiście warto wymienić telefon.

Nadchodzą zmiany. Bateria ma szansę znów stać się własnością użytkownika

Sytuacja ta może się jednak zmienić w wyniku nowych regulacji prawnych. Unia Europejska wprowadza przepisy wymuszające na producentach smartfonów i tabletów zapewnienie łatwiejszego dostępu do baterii od lutego 2027 roku. Celem nowelizacji jest ograniczenie ilości odpadów elektronicznych oraz ułatwienie odzyskiwania cennych surowców, takich jak lit czy kobalt. Globalne marki prawdopodobnie nie będą tworzyć osobnych wersji urządzeń wyłącznie na rynek europejski, co oznacza, że zmiany obejmą zasięgiem cały świat, podobnie jak miało to miejsce w przypadku standaryzacji portu USB-C we wszystkich nowszych smartfonach.

Nowe przepisy unijne nie oznaczają jednak natychmiastowego powrotu do zatrzaskowych, plastikowych klapek znanych z dawnych lat. Prawo definiuje baterię jako możliwą do wymiany przez użytkownika, jeśli można ją zdemontować za pomocą powszechnie dostępnych narzędzi, bez konieczności stosowania silnych rozpuszczalników lub podgrzewania kleju.

Czytaj też: Koniec z baterią-zagadką. Unia Europejska wprowadza nowe etykiety dla smartfonów i tabletów

Ponadto regulacje przewidują wyjątki dla urządzeń, których baterie cechują się wysoką trwałością, zachowują co najmniej 80 procent pojemności po 1000 cykli ładowania oraz posiadają odpowiedni poziom wodoodporności. W rezultacie najnowsze flagowce wyposażone w bardziej wytrzymałe baterie będą mogły zachować swoją dotychczasową, zintegrowaną formę obudowy, podczas gdy na rynku pojawi się wyraźnie więcej modeli średniej i niższej półki z prostszym dostępem do akumulatora.

Niestety na tę chwilę oznacza to, że giganci jak Samsung i Apple wciąż będą mogli grać na nosie swoim użytkownikom i nie jest wykluczone, że niektórzy zaczną stosować tanie zagrywki, do swoistego wymuszenia myśli: może jednak było mi kupić flagowca zamiast budżetowca?

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.