Największa znana nauce galaktyka jest tak ogromna, że astronomowie musieli dwa razy sprawdzić wyniki pomiarów

Astronomowie przeprowadzili niedawno wyjątkowo dokładne pomiary jednej z najbardziej niezwykłych struktur we wszechświecie. IC 1101, znajdująca się w odległości ponad miliarda lat świetlnych od Ziemi, okazała się jeszcze większa, niż wskazywały wcześniejsze szacunki.
Największa znana nauce galaktyka jest tak ogromna, że astronomowie musieli dwa razy sprawdzić wyniki pomiarów

IC 1101 znajduje się w centrum gromady galaktyk Abell 2029. Od dawna wiadomo było, że należy do największych znanych galaktyk, lecz dokładne określenie jej rozmiarów stanowiło poważne wyzwanie. Galaktyki nie mają bowiem wyraźnych granic. Wraz z oddalaniem się od centrum ich gwiazdy stają się coraz rzadsze, a światło pochodzące z ich zewnętrznych obszarów miesza się ze słabą poświatą całej gromady.

Aby lepiej określić rzeczywiste rozmiary IC 1101, zespół astronomów kierowany przez astrofizyka Carlosa Marrero de la Rosę wykorzystał najgłębsze dotychczas zdjęcia tej galaktyki. Obserwacje miały miejsce w 2022 roku przy udziale teleskopu Isaac Newton Telescope znajdującego się na wyspie La Palma na Wyspach Kanaryjskich. Długie ekspozycje pozwoliły zarejestrować niezwykle słabe światło pochodzące z obrzeży galaktyki. 

Czytaj też: Kosmiczna rzeka gazu przechyliła dysk, z którego powstają planety. Nowe obserwacje zwalają z nóg

Najtrudniejszym etapem nie było jednak samo wykonanie zdjęć, lecz ich późniejsza analiza. Astronomowie musieli usunąć światło rozproszone przez teleskop i atmosferę, a także wpływ jasnych gwiazd znajdujących się na pierwszym planie. Dopiero po oczyszczeniu obrazów można było dostrzec bardzo słabe struktury otaczające IC 1101.

Naukowcy za granicę głównego ciała galaktyki uznali obszar znajdujący się około 260 kiloparseków od jej centrum. Oznacza to średnicę wynoszącą około 520 kiloparseków, czyli 1,7 miliona lat świetlnych. Dla porównania średnica gwiazdowego dysku Drogi Mlecznej jest około dwudziestokrotnie mniejsza. Gdyby więc IC 1101 umieścić w miejscu Drogi Mlecznej, jej główna część niemal wypełniłaby przestrzeń pomiędzy Drogą Mleczną a galaktyką Andromedy. 

Ogromne rozmiary IC 1101 nie są przypadkiem. Galaktyka prawdopodobnie przez miliardy lat powiększała się, pochłaniając mniejsze sąsiadki. To przykład galaktycznego kanibalizmu, choć takie zjawisko prowadzi raczej do powstawania nowych struktur aniżeli niszczenia starych. W nowych obserwacjach badacze dostrzegli między innymi długie, słabe i nieregularne obiekty rozciągające się na obrzeżach IC 1101. Mogą one być właśnie pozostałościami dawnych zderzeń i połączeń z mniejszymi galaktykami. 

Co więcej, astronomowie znaleźli oznaki wskazujące, że proces wzrostu IC 1101 prawdopodobnie jeszcze się nie zakończył. Materia z jej otoczenia nadal może być stopniowo przyciągana przez ogromną galaktykę. Niektóre struktury widoczne na nowych zdjęciach wydają się związane z wcześniejszymi procesami akrecji, a nawet ze zderzeniami z innymi dużymi strukturami.

Czytaj też: Nasza galaktyka zderzyła się z inną. Astronomowie namierzyli obiekt, który tu przybył

To właśnie obrzeża IC 1101 mogą być dla naukowców szczególnie interesujące. Przechowują one ślady historii kolejnych zderzeń i połączeń, które doprowadziły do powstania obecnego giganta. Analizując te pozostałości, astronomowie mogą lepiej zrozumieć, w jaki sposób największe galaktyki osiągają tak ogromne rozmiary.

Oczywiście IC 1101 wcale nie musi być największą galaktyką we wszechświecie. Wciąż istnieją obiekty, których zewnętrzne, niezwykle słabe obszary są zbyt trudne do wykrycia. Nowa metoda obserwacji powinna pomóc znaleźć kolejne gigantyczne galaktyki i sprawdzić, czy IC 1101 jest wyjątkowym kosmicznym rekordzistą, czy też należy do większej populacji podobnych olbrzymów. Na pewno pokazuje ona natomiast to, do jak ogromnych rozmiarów może urosnąć galaktyka w wyniku trwającej przez miliardy lat ewolucji.

Źródło: arXiv

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.