Projekt, który zaczynał jako skromny pomysł budowany na płytce stykowej, wyrósł na wyjątkowe urządzenie. To nie tylko kolejny toporny gadżet z cyklu DIY – to kompletny, zintegrowany mikrosystem stworzony z myślą o natychmiastowym odłączeniu się od przebodźcowanego świata cyfrowego.
Mózg wielkości karty kredytowej
Całą technologię zamknięto w niezwykle ultrakompaktowej obudowie o wymiarach zaledwie 75 na 55 mm, co sprawia, że pod względem gabarytów idealnie przypomina klasyczną kartę płatniczą. Mimo tak mikroskopijnych rozmiarów, wewnątrz udało się upakować zaskakująco wszechstronne komponenty. Sercem konstrukcji jest powszechnie ceniony w świecie mikroelektroniki procesor ESP32-S3, wspierany przez 8 MB pamięci PSRAM oraz gniazdo na karty microSD obsługujące nośniki do 32 GB.

Oczywiście ekran również tu jest – 2,8-calowy panel IPS LCD, a oprawę audio zapewnia wbudowany głośnik mono oraz klasyczne złącze słuchawkowe Jack 3,5 mm. Za zasilanie odpowiada z kolei akumulator o pojemności 1500 mAh, który powinien wystarczyć na naprawdę długo, ale niestety producent nie pochwalił się tu dokładniejszą specyfikacją.
Jeśli chodzi o oprogramowanie, to sprzęt działa pod kontrolą lekkiego oprogramowania open-source opartego na systemie FreeRTOS i oferuje pełne wsparcie dla środowiska Arduino. Dzięki wbudowanemu modułowi Wi-Fi użytkownicy mogą pobierać darmowe aplikacje bezpośrednio z dedykowanego sklepiku społecznościowego albo samemu pisać kod w C lub C++, uprzednio testując programy na komputerze w wygodnym symulatorze.
Doczepiasz to, czego akurat potrzebujesz
Najważniejsze jednak w tym projekcie są złącza pinowe umieszczone na dolnej krawędzi obudowy. To właśnie ten element zamienia PocketByte w prawowitą, wielozadaniową maszynę dostosowaną do aktualnych potrzeb. Gdy masz ochotę na nostalgiczną sesję z klasykami z Game Boya czy NES-a, wpinasz moduł z fizycznym padem i uruchamiasz emulatory do konsol retro.

Kiedy musisz napisać dłuższą wiadomość albo zanotować świetny pomysł, odpinasz kontroler i podłączasz pełną, fizyczną klawiaturę QWERTY w stylu kultowych telefonów BlackBerry. A jeśli chcesz poeksperymentować z własnymi projektami, wpinasz płytkę stykową i sterujesz zewnętrznymi czujnikami. Spora część społeczności marzy już o module z pokrętłem w stylu klasycznego iPoda w przezroczystej obudowie z lat 90., a sam twórca planuje opublikować darmowe pliki STL, pozwalające każdemu wydrukować własną obudowę 3D pod autorskie moduły.
Czy to się uda?
Wiecie co jest najlepsze? Za tym całym modułowym urządzeniem stoi zaledwie nastoletni deweloper z Kanady, pracujący nad nim samodzielnie. Mimo to wokół PocketByte na platformie Discord zdążyła już wyrosnąć mocno zaangażowana społeczność twórców i miłośników retro technologii. Przedsprzedaż pierwszych, mocno limitowanych zestawów deweloperskich ma wystartować latem, a same urządzenia trafią do pierwszych zapaleńców w dalszej części roku.
Niestety, jedynym wyzwaniem pozostają moce przerobowe i czas oczekiwania, z jakimi zawsze wiążą się jednoosobowe projekty wywodzące się ze społeczności indie. Ciężko oczekiwać, by jeden twórca był w stanie sprostać tak dużemu zainteresowaniu w krótkim czasie. Niemniej jednak PocketByte udowadnia, że małe, genialnie zaprojektowane urządzenia z duszą potrafią sprawić o wiele więcej frajdy niż kolejny powtarzalny smartfon. Może i go nie zastąpią, bo raczej ciężko sobie wyobrazić obecnie funkcjonowanie bez telefonu i aplikacji z Androida czy iOS, jednak mimo wszystko zasługują na zainteresowanie, jakim się cieszą.
Źródło: Pocketbyte
