Może się bowiem okazać, że do ich wstępnej identyfikacji posłużą… drony. To właśnie z ich wykorzystaniem naukowcy mogliby znajdować obszary porośnięte tym gatunkiem, co sugerowałoby podwyższoną szansę występowania metali ziem rzadkich na danym terenie. Wstępne badania w tej sprawie odbyły się w rejonie Bayan Obo w północnych Chinach, będącym jednym z najważniejszych obszarów występowania metali ziem rzadkich.
Naukowcy przeanalizowali 67 zmapowanych skał węglanowych i znaleźli X. elegans na 57 z nich. Porost występował przede wszystkim na skałach wzbogaconych w pierwiastki zaliczane do grona metali ziem rzadkich, natomiast na granitach, piaskowcach, kwarcytach i innych skałach niewęglanowych pojawiał się bardzo rzadko. Prawdopodobieństwo jego występowania na takich podłożach wynosiło zazwyczaj mniej niż 1 procent.
Chyba najbardziej interesujące okazały się wyniki analiz chemicznych. Próbki porostu zawierały od około 3500 do 17 000 części na milion metali ziem rzadkich. Co więcej, ich stężenie rosło wraz ze wzrostem zawartości tych pierwiastków w skale znajdującej się pod porostem. Oznacza to, iż wspomniany organizm może nie tylko preferować określone podłoże, ale wręcz odzwierciedlać jego skład mineralny.
Naukowcy zaobserwowali również obecność w materiale organicznym porostu niewielkich struktur wzbogaconych w metali ziem rzadkich oraz bar. Jedna z hipotez zakłada, że X. elegans może przejmować cząstki skały w wyniku procesów wietrzenia i bezpośredniego kontaktu z podłożem. Dokładny mechanizm, dzięki któremu porost gromadzi te pierwiastki, nie jest jednak jeszcze jasny.
Jako że metale ziem rzadkich służą między innymi w produkcji magnesów, elektroniki, wyświetlaczy, turbin wiatrowych oraz samochodów elektrycznych, to sprawa jest dużego kalibru. Problemem nie jest wyłącznie ich dostępność, lecz przede wszystkim znalezienie złóż, w których występują w koncentracji pozwalającej na opłacalne wydobycie.
Właśnie tutaj pomarańczowy porost może odegrać pierwszoplanową rolę. Zamiast prowadzić kosztowne i czasochłonne badania geologiczne na dużych obszarach, naukowcy mogliby najpierw poszukiwać miejsc, w których występuje X. elegans. Tak wytypowane lokalizacje można następnie poddawać dokładniejszym analizom geochemicznym i geologicznym.
Czytaj też: To może być koniec samolotów, jakie znamy. Chiny wsadzą pasażerów do skrzydeł
Chińscy badacze sugerują także połączenie biologicznego wskaźnika z nowoczesnymi technologiami. Charakterystyczny kolor porostu może ułatwiać jego wykrywanie z powietrza, a drony wyposażone w odpowiednie kamery i systemy teledetekcji hiperspektralnej mogłyby w przyszłości przeszukiwać rozległe obszary w poszukiwaniu potencjalnie interesujących formacji skalnych.
Badanie w tej sprawie ukazało się w Economic Geology i choć z pewnością daje powody do optymizmu, to z pewnością nie ma co zakładać, iż każdy pomarańczowy porost wskazuje ukryte złoże cennych pierwiastków. Naukowcy podkreślają, że potrzebne są dalsze badania terenowe, które pozwolą sprawdzić, czy zależność zaobserwowana w Bayan Obo występuje również w innych warunkach geologicznych.
Źródło: South China Morning Post
