A więc rewolucji nie będzie. Czy Samsungowi w ogóle zależy na fotograficznej dominacji?

Pamiętacie czasy, gdy co roku producenci prześcigali się w fotograficznych innowacjach? Po części ten stan utrzymują chińscy gracze, ale w rywalizacji amerykańsko-koreańskiej dochodzi do niewielu zmian, przynajmniej, jeśli chodzi o podzespoły. Samsung mógł przypomnieć sobie o starych dobrych czasach, ale najprawdopodobniej wygrała ekonomiczna kalkulacja.
A więc rewolucji nie będzie. Czy Samsungowi w ogóle zależy na fotograficznej dominacji?

Być może niektórzy z was pamiętają jeszcze rok 2018 i próbę zrewolucjonizowania fotografii mobilnej na poziomie fizycznej implementacji zmiennej przysłony. Przejście między f/1.5 a f/2.4 pozwalało głównemu aparatowi Samsunga Galaxy S9 dopasować ustawienia do warunków otoczenia, by telefon nie musiał radzić sobie z bardzo przepalonymi zdjęciami podczas procesowania. Ostatecznie rozwiązanie to przepadło, gdy wraz z następnymi generacjami na znaczeniu zyskiwał rozmiar matrycy oraz działanie algorytmów.

Adaptacyjna przysłona pojawiła się w urządzeniach innych producentów i do dziś korzysta z niej Huawei w modelach Pura oraz Mate. Epizod z tym rozwiązaniem miało także Xiaomi w modelach 13 i 14 Ultra. Co do zasady producenci chętniej adaptują zmienną ogniskową, by uzyskać płynne przejście w przybliżeniu, ale dopasowywanie przysłony nadal może mieć pewne zalety, w końcu pozwala zachować podobną szczegółowość przy uniknięciu przepaleń.

Samsung nie powalczy z Apple. Galaxy S27 Ultra nie będzie szczytowym osiągnięciem technologicznym

W tym roku iPhone 18 Pro i Pro Max mają doczekać się adaptacyjnej przysłony, która ma pozwolić na lepsze zarządzanie wpuszczanym do matrycy światłem. To poprawia jakość zdjęć, ale i wideo, gdzie może wpłynąć na zwiększenie szczegółowości. Łatwiejsze zapobieganie przepalonemu kadrowi pozwoliłoby smartfonom na uchwycenie większej ilości informacji w czasie rejestrowania klatek i upłynnić ruch.

Najnowsze modele Pro od Apple mają doczekać się fotograficznych nowości sprzętowych

Takie unowocześnienie aparatów smartfonów, które mają coraz większe matryce wpuszczające sporo światła wydaje się sensowne i najwyraźniej tak też myśleli inżynierowie w Samsungu. Jak podaje etnews, firma zrezygnowała ze zmiennej przysłony. Po ewaluacji tego rozwiązania firma zdecydowała, że nie zaimplementuje tego rozwiązania. Według raportu “Samsung mógł dojść do wniosku, że funkcjonalne korzyści zmiennej przysłony nie uzasadniają dodatkowego skomplikowania i kosztów”.

Samsung Galaxy S26 Ultra i Samsung Galaxy S26 i S26+
Samsung Galaxy S27 Ultra i jego bracia bez nowości

Czytaj także: 750 Wh/kg i rok niemal bez utraty energii. Chiny zbudowały baterię na trudne misje

I choć nie podano oficjalnej przyczyny, to dość oczywiste zdaje się zauważenie, że wprowadzanie kolejnych podzespołów do obudowy urządzeń, których cena ciągle wzrasta ze względu na kryzys pamięci, nie kalkuluje się w dziale księgowości. Analitycy wskazują także, że działanie aparatów przestaje być priorytetem dla konsumentów wybierających smartfony.

Samsung stawia, jak wszyscy, na innowacje w oprogramowaniu

Byłoby niesprawiedliwym nie wspomnieć o tym, że Samsung wprowadził w modelu Galaxy S26 Ultra Privacy Display, a więc ekran, który celowo ogranicza pole widzenia tak, by osoby postronne nie zobaczyły treści. Nie jest to jednak innowacja pozbawiona wad – wskazuje się między innymi na obniżoną rozdzielczość oraz jasność podczas korzystania z tej funkcji. Najpewniej to rozwiązanie pozostanie wyróżnikiem flagowej serii Samsunga, ale nie ukryje faktu, że w innych aspektach seria ta traci swoje przewagi na rzecz chińskiej konkurencji.

Tegoroczny Samsung Galaxy S26 Ultra pokazał innowacyjny ekran, ale to tyle z nowości

Mimo tego producent pokazuje szerszy rynkowy trend, który wiąże się z kryzysem na rynku pamięci i rosnącymi przez to kosztami. Innowacje pozostaną dostarczane głównie w oprogramowaniu, bo można je podpiąć do marketingowej machiny sztucznej inteligencji, ale i dlatego, że łatwiej dostarczyć je większej liczbie użytkowników i przy okazji zebrać od nich więcej wrażliwych danych.

Czytaj także: Jak wybrać lodówkę Samsung? Portfolio Combi, Side by Side, FrenchDoor, Multidoor i do zabudowy

Ulepszenia w aparacie są mile widziane, ale część ludzi może ich nie dostrzec, a kosztować będą sporo. Dla nich z samego tytułu zmiany smartfonu po 4-5 latach lub wybrania flagowca po korzystaniu z bardziej budżetowego urządzenia, jakość zdjęć i filmów wzrasta odczuwalnie. Do tego odnoszę wrażenie, że ludziom zależy przede wszystkim na niezawodności i powtarzalności przy robieniu zdjęć i filmów, a stawianie na nowe podzespoły to zawsze ryzyko niedopasowania ich do standardów, z jakich znana jest firma. Oby jednak chęć innowacji wygrywała w przyszłości z kalkulacjami.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor