Słuchawki, które czytają w myślach to nie żadne science fiction. One już tu są

Filmy SF od dawna wałkują temat gadżetów czytających w myślach, ale wydawałoby się, że wciąż nam do nich daleko. Tymczasem urządzenia zdolne do odczytywania fal mózgowych, niebędące skomplikowaną aparaturą medyczną już tu są, choć pojawiły się na rynku bez wielkich fanfar. Model firmy Neurable potrafi w czasie rzeczywistym monitorować poziom naszego zmęczenia i chronić przed wypaleniem zawodowym, z kolei Smartbuds od NextSense analizują jakość snu, a w ciągu dnia podpowiadają, w których godzinach nasz umysł pracuje na najwyższych obrotach. To jednak dopiero początek.
Słuchawki Neurable

Słuchawki Neurable

Era mózgu jako interfejsu. Co napędza tę rewolucję?

Gdy w 2023 roku Apple złożyło wniosek patentowy na AirPods wyposażone w elektrody mierzące aktywność mózgu, stało się jasne, że technologia ta prędzej czy później trafi do kieszeni setek milionów ludzi na całym świecie. Najbardziej fascynujący – i zarazem niepokojący – jest fakt, że ta ogromna zmiana obyła się bez wielkiego szoku. Nowe urządzenia wyglądają identycznie jak te, z których korzystamy od lat. Nie ma tu świecących kasków ani wielkich wyświetlaczy. Jest za to cicha ewolucja, która całkowicie odmieni sposób, w jaki kolejne pokolenia będą wchodzić w interakcję ze światem cyfrowym.

Neurotechnologia opuściła sterylne laboratoria i rozgościła się w naszych biurach, sypialniach i na ulicach bardzo cicho. Badacze określają ten stan mianem „ery mózgu jako interfejsu”, czyli momentu, w którym ludzki organ staje się naturalnym, codziennym punktem styku między biologiczną tkanką a cyfrowym ekosystemem.

a tym błyskawicznym przełomem stoją dwa kluczowe czynniki:

  • Sztuczna inteligencja -rozwój zaawansowanych algorytmów pozwolił na wychwytywanie precyzyjnych wzorców aktywności umysłowej ze stosunkowo tanich, nieinwazyjnych czujników. Coś, co jeszcze dekadę temu wymagało potężnego sprzętu klinicznego, dziś realizuje mały chip w obudowie słuchawek.
  • Inwestycje gigantów technologicznych – branżowi potentaci stawiają wszystko na jedną kartę. Zaledwie w 2025 roku Meta zaprezentowała opaskę odczytującą impulsy nerwowe w nadgarstku, pozwalającą na sterowanie inteligentnymi okularami bez dotykania jakichkolwiek przycisków.

Kim będą „neurotechnologiczni cyfrowi tubylcy”?

Dziesięciolatek, który otrzyma teraz słuchawki z czujnikami EEG, nie będzie myślał o nich jak o skomplikowanej neurotechnologii. Dowie się jedynie, że pomagają mu się skupić podczas nauki albo poprawiają jakość snu. Za kilkanaście lat ten sam młody człowiek trafi do pracy, w której ciągłe monitorowanie stanu skupienia i poziomu zmęczenia przez pracodawcę będzie czymś absolutnie zwyczajnym. Właśnie takie pokolenie można określić mianem „neurotechnologicznych cyfrowych tubylców”. Dla nich to, co dla nas jest technologią rodem z filmów SF będzie zupełną normalnością.

Różnica między dotychczasowymi „cyfrowymi tubylcami” a nową generacją jest jednak fundamentalna. Ekrany, smartfony i platformy społecznościowe kształtowały nasze umysły od zewnątrz – stawały między nami a otaczającym światem, pośrednicząc w doświadczaniu rzeczywistości. Neurotechnologia przekracza tę granicę i zaczyna działać od wewnątrz. Mierzy, dekoduje i bezpośrednio modyfikuje samą aktywność mózgu.

Dlatego, zanim skończy się jak z innymi technologiami, warto już teraz zacząć zadawać trudne pytania, by uniknąć przykrych konsekwencji. W publikacji na łamach „Annals of the New York Academy of Sciences” naukowcy podsuwają trzy główne obszary, na których powinny koncentrować się nadania nad wpływem neurotechnologii na młode umysły:

  • Obszar techniczno-naukowy: Jak bezpiecznie przenosić interfejsy mózgowe z laboratoryjnych warunków do codzienności? Co stanie się z naszymi danymi neuronowymi, gdy zasilą one komercyjne systemy biometryczne?
  • Obszar poznawczy: Jak ciągły monitoring mózgu wpłynie na kształtowanie się poczucia własnej tożsamości u dzieci? Jak zmieni się samokontrola i regulacja emocji, gdy nadzorowane będzie nie samo zachowanie, ale sam stan mózgu? W jaki sposób rozwinie się mowa wewnętrzna u dzieci wychowanych z narzędziami do cichej komunikacji i dekodowania myśli?
  • Obszar społeczno-kulturowy: Jakie instytucje i normy prawne powinny regulować dostęp do tych danych? Kto zyska dostęp do najnowszych narzędzi, a kto zostanie po drugiej stronie „neuro-przepaści”?

Choć są to raczej rzeczy, nad którymi trzeba pochylać się na lata, urzędy regulacyjne i rządzący nie mogą czekać na pełne wyniki. Te gadżety już są na rynku i działają. Zarówno prywatnie, jak i w wielu branżach, takich jak górnictwo. Dlatego trzeba pochylić się nad tym już teraz, zanim będzie za późno.

Źródło: TechXplore

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.