Seria Casio Edifice EFS-S660 trafia właśnie na rynek i na pierwszy rzut oka ma wszystko, by podbić serca fanów klasycznego zegarmistrzostwa z nowoczesnym zacięciem.
Kompaktowa koperta i bezkompromisowa ochrona. Szafir wkracza do gry
To, co najbardziej wyróżnia nową serię EFS-S660 na tle konkurencji, to jej niespotykane proporcje. Projektanci zeszli z rozmiarem koperty do zaledwie 38,3 mm szerokości (wymiary całkowite to 45,3 × 38,3 × 11,6 mm), tworząc zegarek niezwykle uniwersalny. Taka średnica sprawia, że chronograf leży na ręce niezwykle dyskretnie, gładko chowając się pod mankietem koszuli czy rękawem kurtki.
Mimo tak kompaktowej formy, Japończycy nie poszli na żądne kompromisy w kwestii jakości użytych materiałów. Mamy tu więc szafirowe szkło, chroniące tarcze obu modeli, wzbogacone o powłokę antyrefleksyjną. To cecha zarezerwowana do niedawna dla znacznie droższych zegarków, gwarantująca brak rys oraz doskonałą czytelność w pełnym słońcu. Nie zabrakło również wodoszczelności 10 BAR, która pozwala na swobodne pływanie czy codzienny kontakt z wodą bez obaw o zalanie mechanizmu. Nowe Casio oferują również tachymetr na bezelu, umożliwiający łatwe przeliczanie czasu na średnią prędkość.


Japończycy przygotowali dwa warianty stylistyczne. Model EFS-S660D-1A to klasyczna, stalowa konstrukcja ze zintegrowaną bransoletą i niebieską wskazówką stoperów (waga 129 gramów). Z kolei EFS-S660PB-1A stawia na mroczny, wyścigowy klimat z kopertą pokrytą ciemnoszarą powłoką IP, czarnym bezelem, sportowym, czerwonym akcentem oraz lekkim paskiem z żywicy. Dzięki tej zamianie waga drugiego wariantu spada do zaledwie 71 gramów, a to naprawdę niewiele.
Zasilanie światłem, by nigdy nie zabrakło energii
Casio nie chce kombinować i postawiło tu na sprawdzony, solarny system zasilania. Fakturowana tarcza została zaprojektowana tak, aby przepuszczać światło otoczenia do paneli słonecznych ukrytych pod spodem. Pełne naładowanie akumulatora zapewnia około 5 miesięcy bezobsługowej pracy w całkowitej ciemności, co całkowicie eliminuje potrzebę cyklicznej wymiany baterii u zegarmistrza.
A skoro już przy tarczy jesteśmy, to na niej – obok okienka datownika – odnajdziemy trzy małe sub-tarcze dedykowane precyzyjnemu stoperowi. Mierzy on czas z dokładnością do 1/20 sekundy (do maksymalnie 59 minut i 59,95 sekund), oferując pomiar czasu upływającego, międzyczasów oraz czasów dla pierwszego i drugiego miejsca.
Czytaj też: Kwadratowa ikona od Bell & Ross wreszcie w soczystej zieleni. Wygląda genialnie, ale czy to wystarczy?
Oczywiście Casio Edifice EFS-S660 nie jest zegarkiem dla każdego. Osoby poszukujące smart funkcji nigdy go nie wybiorą, ale przecież nie w tych klientów celuje producent. To sprzęt dla tych, co szukają trwałych materiałów, szafirowego szkła, solarnego zasilania i rasowego, wyścigowego charakteru zamkniętego w kopercie, która wreszcie nie wygląda na nadgarstku jak busola. Przede wszystkim jednak to model dla osób, które po prostu nie chcą mieć kolejnego, proszącego o uwagę ekranu. Właśnie to oferują oba warianty, a wszystko to w cenie 33 000 jenów, czyli jakichś 780 złotych.
Źródło: Casio
