Zmniejszanie ramek stało się obsesją branży smartfonowej już wiele lat temu. Po premierze iPhone’a X i zmianie formatu, w jakim docierają do nas treści, oprócz wydłużenia proporcji ekranu coraz śmielej realizowano pomysł zwężenia ramek dookoła ekranu. Jedni producenci postanowili w tym celu zrezygnować z przednich aparatów, inni chować je w wysuwanych modułach (kto pamięta Oppo Reno 10x zoom z płetwą), a jeszcze inni umieszczać je pod ekranem, by w teorii otrzymać niezakłócony wcięciem ekran. Najpopularniejszą formą stała się punktowa dziurka niczym z dziurkacza.
Nie oznacza to, że to koniec wyścigu o jak najmniej czarnej ramki dookoła ekranu. Nie tak dawno przy okazji premiery serii Honor 600 producent chwalił się, że udało mu się zejść z ramkami do poziomu poniżej 1mm szerokości. Według pogłosek przyszło przyszłoroczny iPhone ma być urządzeniem, które nie będzie miało ramek z każdej z czterech stron. Kto wie, czy do tego czasu ktoś nie ubiegnie Apple. Przynajmniej w szumnych zapowiedziach.
Ekran bezramkowy? Efekt imponuje, ale to nie do końca to
Tecno zaprezentowało swoje urządzenie na wideo. Faktycznie widać na nim, przynajmniej w jednym momencie, że ekran wyświetla poruszające się wideo. W innym momencie ten zostaje przygaszony i włączony ponownie. To progres względem urządzeń prezentowanych za szybą lub na zamkniętych pokazach.

Czy to ekran całkowicie bez ramek? Nie do końca. Producent zastosował tu sprytny trik z zabudowaniem fragmentów ramek aluminiową ramą telefonu. Podobny manewr stosował wspominany wcześniej Honor. Tym razem efekt jest jeszcze bliższy tak zwanej bezramkowości, choć w dalszym ciągu możemy zauważyć minimalne, czarne obwódki dookoła ekranu.
Tecno Borderless Concept, jeśli dotrze w tej formie, będzie impulsem do pościgu za jeszcze smuklejszymi ramkami. Inni producenci próbowali wcześniej osiągnąć ten efekt chociażby poprzez stawianie na wyświetlacz ze szkłem na zagiętych bokach (jak chociażby w serii Huawei P40 Pro), jednak to rozwiązanie nie ograniczało obecności ramek.
Ostrożność wobec Tecno zawsze jest wskazana
Osobiście o wiele mocniej przekonałby mnie taki koncept w przypadku producenta, który albo zajmuje się przy okazji tworzeniem ekranów, albo jest bardziej uznaną marką. Choć w przeszłości firmie udało się dostarczyć chociażby smartfon o grubości poniżej 6 milimetrów, tak poza Tecno Spark Slim raczej nie udawało się dowozić innych swoich rozwiązań.
Czytaj także: Wskrzeszono dwa retro klasyki Casio i Timexa. Który z nich bardziej zasługuje na uwagę?
Tecno miało w swoim portfolio obietnicę telefonu z rozwijanym ekranem. Urządzenie o nazwie Phantom Ultimate nie stanowiło szczytu myśli technologicznej, jeśli popatrzymy na nie z perspektywy użyteczności. Rozszerzenie ekranu z 6,55 do 7,11 cala nie zmieniało dramatycznie proporcji, a więc i nie dawało korzyści. Phantom Ultimate 2 to z kolei koncepcja urządzenia z ekranem składanym w dwóch miejscach. Co prawda Huawei i Samsung dostarczyli na rynek takie urządzenia, jednak te są raczej drogą fanaberią.
Na targach MWC 2026 producent zaprezentował koncept urządzenia Magnetic z modułami Noda. Urządzenie bazowe to w pełni funkcjonalny i smukły smartfon, do którego można łatwo doczepić konwerter makro, zupełnie nowy obiektyw, powerbank czy kamerę akcji. O ile takie rozwiązanie brzmi obiecująco, tak od czasu prezentacji nie otrzymujemy na jego temat nowych detali, a część rozwiązań pokazanych na stoisku była po prostu formami.
Czytaj także: Xbox ma być maszynką do zarabiania pieniędzy. Czy pomoże w tym podwyżka cen?
Oczywiście w przypadku Tecno Bezelless Concept szansa na finalny efekt zdaje się dużo bardziej realna. Z drugiej strony jest to i tak sztuka dla sztuki, bo taki telefon z pewnością nie budziłby tak dużego zaufania i często skończyłby w etui. Na końcu należy pamiętać o tym, że Tecno, choć ma swoich odbiorców, nie jest producentem z pierwszej ligi, więc ich ewentualny telefon w tej formie raczej nie wywrze presji na gigantach, by ci obniżyli marżę kosztem wdrożenia innowacji.

