Rozwiązanie okazało się banalne, a zarazem genialnie skuteczne. Zamiast zmieniać udaną konstrukcję, Timex zaserwował swojemu tytanowcowi kurację z czarnej powłoki IP, nadając mu surowy, wręcz wojskowy charakter.
Mroczny lakier nadaje charakteru
Kluczowa zmiana zaszła na samej obudowie – klasyczny, piaskowany tytan w szarym odcieniu pokryto wytrzymałą, czarną powłoką IP (Ion Plating). Zachowano przy tym charakterystyczne, niezwykle uniwersalne proporcje: 41-milimetrową kopertę o podwyższonej odporności na wstrząsy, stabilną zakręcaną koronkę oraz osłony chroniące ją przed przypadkowym uderzeniem. Tu się nic nie zmieniło. Przez przeszklony dekiel na spodzie obudowy można nieprzerwanie podglądać pracę automatycznego, japońskiego mechanizmu marki Miyota. Silnik ten nie wymaga żadnych baterii – nakręca się samoczynnie podczas codziennego ruchu nadgarstka.


Tym, czego Timex również nie zmienił, jest charakterystyczna, chropowata struktura tarczy, przypominająca ziarnisty asfalt. Jednak wskazówki oraz nakładane indeksy zyskały wypełnienie ze szwajcarskiej substancji Super-LumiNova o delikatnie żółtawym, postarzanym odcieniu. Zabieg ten daje fantastyczny kontrast i efekt stylizowanej patyny, nawiązując do kultowych zegarków wojskowych z połowy ubiegłego wieku. Wszystko to osłania wypukłe szkło szafirowe z wewnętrzną powłoką antyrefleksyjną, co gwarantuje pełną przejrzystość i brak jakichkolwiek rys przez długie lata użytkowania.



Ciekawym ruchem ze strony projektantów okazał się wybór paska, bo ta czerń i matowa koperta zostały zestawione z ciemnobrązowym, grubym paskiem ze skóry naturalnej. Wykorzystano tu materiał ze zrównoważonych, ekologicznych garbarni z certyfikatem Leather Working Group (LWG). Pasek wyposażono w system szybkich teleskopów, dzięki czemu do wymiany nie trzeba żadnych narzędzi. Kilka sekund i gotowe. Zwieńczeniem zestawu jest klasyczna sprzączka z logo marki, również wykończona w czerni.
Symboliczna dopłata za znacznie groźniejszy wygląd
Najlepszą wiadomością w całym tym odświeżeniu pozostaje polityka cenowa. Mimo że czarne powłoki i unikatowe wykończenia u konkurencji potrafią mocno podbić końcowy rachunek, Timex wycenił wariant z czarną kopertą na 429 dolarów (ok. 1580 zł). To zaledwie o 10 dolarów więcej w stosunku do wariantu podstawowego ze stali i szarego tytanu. To bardzo rozsądne podejście i z pewnością zyska uznanie fanów – bez windowania cen, tylko symboliczna dopłata.

Czytaj też: Snoopy i serce na tarczy. Timex wypuszcza uroczy zegarek, który natychmiast skradnie serca fanów
Gdy podsumujemy to, co dostajemy w tej cenie – lekkość prawdziwego tytanu, nieporysowany szafir, pełne 200 metrów wodoszczelności pozwalające na swobodne nurkowanie oraz bezobsługowy mechanizm automatyczny – nowy wariant staje się jedną z najbardziej opłacalnych i najbardziej stylowych propozycji w kategorii codziennych zegarków terenowych.
Źródło: Timex
