James Park oraz Eric Friedman, czyli duet stojący za założeniem marki Fitbit w 2007 roku (później przejętej przez Google’a), oficjalnie zaprezentowali pierwszy produkt swojej nowej firmy Luffu. Mowa o opasce Luffu Link – urządzeniu, które zamiast motywować nas do bicia dziennych rekordów na siłowni, ma dyskretnie dbać o zdrowie i bezpieczeństwo całej rodziny.
Wygląda jak designerska biżuteria i właśnie o to chodzi
Luffu Link całkowicie zrywa z wizualnym językiem tradycyjnych opasek sportowych. Zamiast ekranu, przycisków i migających powiadomień dostajemy smukłą, wykonaną w biżuteryjnym stylu konstrukcję, dopasowaną do noszenia przez całą dobę. Postawiono na wykończenie, które na pewno ze sportowymi trackerami się nie kojarzy – Halo Gold, Onyx Black oraz Sterling Blue, a w zestawie znajdują się silikonowe paski w dwóch rozmiarach. Mimo raczej delikatnego wyglądu, całość jest wodoszczelna do 50 metrów i oferuje do 5 dni pracy na jednym ładowaniu.

Nie zabrakło tu pełnego zestawu funkcji monitorujących działanie naszego organizmu. Sprawdzimy jakość snu, tętno oraz zmienność rytmu zatokowego (HRV). Jest to zestaw typowy dla opasek tego typu, ale nie tym Luffu Link chce się wyróżnić. Kiedy przyjrzymy się opasce, zauważymy tam dziurki jak w głośniku i pojedynczy przycisk. Właśnie po jego przytrzymaniu ujawnia się jedna z najciekawszych funkcjonalności tego urządzeniu.

Pozwala on nam podyktować notatkę na temat przyjętych leków, samopoczucia, zjedzonego posiłku, objawów czy przypomnień – generalnie wszystkie istotne rzeczy dotyczące naszego codziennego zdrowia. Potem te szczegóły trafiają do aplikacji Luffa, a znajdująca się tam sztuczna inteligencja automatycznie porządkuje te wpisy w kontekście zdrowotnym całej rodziny.
Na tym nie koniec, bo Luffu Link ma jeszcze sporo do zaoferowania
Mimo niewielkich rozmiarów w środku udało się twórcom upchnąć wbudowany moduł GPS, a także bezprzewodową łączność LTE. Dzięki temu opaska potrafi przekazywać lokalizację, a my możemy kontaktować się z bliskimi nawet wtedy, gdy w pobliżu nie ma smartfona. Co ciekawe, łączność komórkowa jest już wliczona w usługę i nie wymaga podpisywania osobnej umowy z operatorem.


Jeśli zaś chodzi o funkcje bezpieczeństwa, to znów wracamy do wspomnianego wcześniej przycisku. Jego dwukrotne naciśnięcie wysyła szybki komunikat „check-in” do wybranych członków rodziny, informujący, że wszystko jest w porządku. To może się przydać każdemu, ale chyba najbardziej osobom starszym, z myślą o których ta opaska zresztą powstała. Senior może nie zdążyć podejść do telefonu i żeby nas nie martwić, szybko będzie mógł wysłać sygnał, że nie stało mu się nic złego.
Czytaj też: Touch ID i kuracja odchudzająca. Apple Watch Ultra 4 może mocno zaskoczyć
Natomiast w sytuacji, gdy pojawi się jakiś wypadek, z poziomu opaski można też wysłać sygnał SOS do zdefiniowanego kręgu zaufanych kontaktów (nie do służb ratunkowych) wraz z dokładną lokalizacją, poziomem baterii, pulsem oraz historią ostatnich aktywności.
Subskrypcji też nie zabrakło
Luffu Link już trafiła do przedsprzedaży, ale jedynie w USA i trochę wątpię, by doczekała się globalnej dostępności, choć oczywiście mogę się zaskoczyć. Na tamtejszym rynku cena ma wynieść 300 dolarów bez jednego centa, a wysyłkę zaplanowano na początek przyszłego roku. Jak można było się spodziewać, subskrypcja jest tutaj wymagana, co ma sens, biorąc pod uwagę usługę LTE i sztuczną inteligencję w aplikacji. Koszt miesięczny takiej usługi wynosi od 19,99 dol. i w sumie to nie tak źle, zwłaszcza że możemy podpiąć pod taki plan do 4 członków rodziny.



Duet od Fitbita na tym nie poprzestaje, a Luffu Link to dopiero początek, bo docelowo ekosystem marki ma spinać wszystkie informacje o zdrowiu rodziny w jednym miejscu. Zapowiedziano już urządzenie stacjonarne, mające ułatwić koordynację opieki pomiędzy kilkoma gospodarstwami domowymi. Takie rozwiązanie również wydaje się skrojone na miarę starzejącego się społeczeństwa – dla kogoś, kto opiekuje się mieszkającymi osobno seniorami takie monitorowanie ich zdrowia i aktywności w tym samym miejscu, co swojej rodziny, może być ogromnym ułatwieniem.
Źródło: Luffu
