Teleobiektywy jednak bez zmian?
Miłośnicy fotografii mobilnej zawsze z niecierpliwością wyczekują każdej kolejnej generacji flagowców z serii Ultra. Nie inaczej jest teraz. Jeśli na bieżąco śledzicie te plotki, to za pewne wiecie, że od pewnego czasu mówiło się o całkowicie przebudowanym zestawie aparatów w Galaxy S27 Ultra. Samsung podobno miał zmienić m.in. dotychczasowe teleobiektywy na pojedynczy, ale znacznie większy moduł z 4-krotnym przybliżeniem optycznym. Wiele osób liczyło, że koreański gigant wreszcie wykona ten odważny krok naprzód w kwestii fizycznych rozmiarów matryc.
Jeszcze niedawno leakerzy phonefuturist oraz GalaxyFlash2025 przekonywali, że Samsung testuje nową matrycę 50 Mpix (w rozmiarze 1/1.9 cala) z obiektywem 4x, która miałaby całkowicie zastąpić obecne aparaty 3x i 5x. Taki krok oznaczałby przejście na fizycznie większy sensor, który w teorii wpuszczałby znacznie więcej światła i oferował wyższą szczegółowość.
Czytaj też: Siri wreszcie mądrzeje, a zdjęcia naprawią się same. Apple ruszył z udostępnianiem iOS 27
Teraz jednak Ice Universe twierdzi coś przeciwnego. Według niego, doniesienia o rewolucyjnym aparacie 4x “w stu procentach nieprawdziwymi”. Galaxy S27 Ultra zachowa ten sam teleobiektyw 5x oparty na matrycy o rozmiarze 1/2.52 cala, który znamy już z poprzednich generacji flagowca.
Co stanie się z portretowym obiektywem 3x?
O ile utrzymanie peryskopu 5x nie jest tragedią (bo to wciąż bardzo przyzwoity obiektyw do dalekich kadrów), o tyle pod znakiem zapytania pozostaje druga jednostka. Zarówno Ice Universe, jak i południowokoreański serwis ETNews już wcześniej sygnalizowali, że Samsung rozważa całkowite wyeliminowanie dedykowanego obiektywu 3x. Jeśli te przewidywania się potwierdzą, na pleckach telefonu pozostanie jedynie aparat główny, szeroki kąt oraz peryskop 5x. Zakres zbliżeń od 2x do 4x ma być realizowany wyłącznie poprzez cyfrowe przycinanie gigantycznego zdjęcia z głównej matrycy 200 MP.
Czytaj też: Samsung wyciąga wtyczkę. Te zegarki nie dostaną już żadnych aktualizacji
Dla wielu pasjonatów fotografii to spory zawód, bo nie da się ukryć, że ogniskowa odpowiadająca 3-krotnemu powiększeniu to absolutny “złoty środek” do naturalnie wyglądających zdjęć portretowych bez przerysowań perspektywy. Poza tym, co z makro? Dedykowane teleobiektywy 3x w flagowcach Samsunga świetnie sprawdzały się przy fotografowaniu drobnych detali z bliska. Jasne, 200 megapikseli daje ogromne pole do wycinania kadru, jednak żaden cyfrowy crop nie zastąpi w pełni fizycznej optyki w trudniejszych warunkach oświetleniowych.

Gdyby Samsung rzeczywiście chciał zrezygnować z drugiego teleobiektywu, najrozsądniejszym ruchem byłoby zastosowanie super-matrycy 200 Mpix z natywnym obiektywem 3x lub 4x, co pozwoliłoby połączyć idealną ogniskową do portretów z potężnym zapasem pikseli do dalszego zoomu. Decyzja o pozostawieniu starego modułu 5x bez dodania niczego w zamian sugeruje jednak bardziej zachowawczą strategię, z której zresztą gigant jest doskonale znany.
Oczywiście do oficjalnego debiutu pozostało jeszcze trochę czasu, a przecieków zapewne będzie jedynie przybywać. Na razie – jak zwykle – radzę podchodzić do tych rewelacji z rozsądnym dystansem. Choć w sumie, nie zdziwiłabym się, gdyby Samsung na coś takiego się zdecydował. Południowokoreański gigant nie jest znany z gwałtownych zmian i raczej stawia na ewolucję, więc być może w tej generacji stracimy teleobiektyw 3x, a dopiero w kolejnej dostaniemy wyczekiwaną zmianę? Zobaczymy.
Źródło: Ice Universe
