Nowe obserwacje przypominają słynny sześciokąt znajdujący się nad północnym biegunem Saturna. Tamten jest znany światu nauki od 1980 roku i od tamtej właśnie pory stanowi jedno z najbardziej charakterystycznych zjawisk atmosferycznych w Układzie Słonecznym. Południowy dziesięciokąt jest jednak czymś zupełnie innym. Naukowcy w ogóle go wcześniej nie widzieli, a teraz mają wyjątkową okazję do śledzenia procesu jego formowania.
Czytaj też: Teleskop Webba doprowadził do wyjaśnienia kosmicznej eksplozji. Gdzie znajdowało się jej źródło?
Identyfikacja była możliwa dzięki wieloletnim obserwacjom prowadzonym w ramach programu Outer Planet Atmospheres Legacy, czyli OPAL. Hubble regularnie fotografuje Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna, dzięki czemu astronomowie mogą porównywać wygląd atmosfer tych planet na przestrzeni kolejnych lat. W przypadku Saturna dane sięgające 2023 roku ujawniły pierwsze oznaki istnienia nowej struktury. W 2024 roku podobną, subtelną perturbację dało się zauważyć także na zdjęciach wykonywanych z Ziemi.
Wyraźny dziesięciokątny kształt stał się widoczny na obserwacjach Hubble’a z 2024 i 2025 roku. Struktura znajduje się w pobliżu 63 stopni szerokości południowej i jest związana z jednym z potężnych prądów strumieniowych Saturna. Analiza zdjęć wykonanych przy użyciu różnych filtrów sugeruje przy tym, że nie jest to jedynie płaska formacja widoczna w najwyższych warstwach chmur. Fala ma strukturę trójwymiarową i rozciąga się na wiele poziomów atmosfery.
Astronomów szczególnie zaskakuje tempo zmian. Kilka lat temu tej struktury jeszcze nie było. To właśnie regularne obserwacje prowadzone przez OPAL pozwoliły uchwycić moment, w którym zjawisko zaczęło się rozwijać. Wiatry związane z widoczną częścią dziesięciokąta, znajdującą się w górnej troposferze, osiągają prędkość około 400 kilometrów na godzinę.
Na razie nie wiadomo, co dokładnie doprowadziło do powstania tej formacji. Jedną z możliwych wskazówek jest znajdujący się nieco dalej na północ antycykloniczny wir atmosferyczny. Uczeni dostrzegli go w 2023 roku, a w 2025 roku ich uwagę zwróciło gwałtownie pociemnienie. Stało się tak tuż przed wyraźnym pojawieniem się dziesięciokąta. Naukowcy podejrzewają więc, iż wir mógł wywołać początkowe zaburzenie, które następnie zostało utrwalone przez równowagę sił działających w atmosferze Saturna.
Czytaj też: Saturn łamie prawa fizyki? Po 22 latach dowiedzieliśmy się, co tam się tak naprawdę dzieje
Tajemnicą pozostaje charakterystyczny niebieski kolor struktury oraz jej dokładna budowa w głębszych warstwach atmosfery. Badacze chcą wykorzystać kolejne obserwacje Hubble’a i Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, a także bardziej zaawansowane modele komputerowe, aby ustalić mechanizm powstawania dziesięciokąta. Jak widać, atmosfera Saturna jest znacznie bardziej dynamiczna, niż mogłoby się wydawać. Przez lata mówiło się o dość stabilnym sześciokącie na północy, lecz teraz chodzi o nowe zjawisko – być może takie, którego narodziny śledzimy niemal na bieżąco.
Źródło: NASA
