Smartwatche do kosza? Naukowcy twierdzą, że sen analizują na ślepo

Pomiar snu był swego czasu świetnym marketingowym wabikiem dla producentów smartwatchy i smartbandów. Zaraz po obudzeniu otrzymujemy kompleksowy raport, który ma odzwierciedlać to, jaki był dla nas sen. A jednak wiele osób czuje się inaczej, niż wskazywałby na to wynik, jaki możemy później sprawdzić w aplikacji. Naukowcy podważają sens takich pomiarów i powołują się na duże rozbieżności względem tego, jak faktycznie czuli się uczestnicy badań.
smartwatch a problemy ze snem
smartwatch a problemy ze snem

Być może nie jest to dla was obcy scenariusz: budzicie się, wasza energia i motywacja są dalekie od ideału, ale spoglądacie na wasz zegarek, który mówi, że jakość snu była dobra. Oczywiście trudny poranek nie oznacza tego, że spaliśmy źle. Czasem po prostu śpimy za krótko, a czasem jeden moment potrafi zepsuć obraz całej nocy.

Jeżeli zazwyczaj śpicie dobrze, to być może nawet nie interesują was zbytnio wyniki, jakie prezentują smartwatche. Jeśli jednak wiecie, że coś jest nie tak, to najpewniej szukacie odpowiedzi na to pytanie. Przez lata producenci zegarków chcieli przekonywali nas, że to regularne pomiary z wykorzystaniem sensorów oraz mikrofonu pomogą dojść do prawdy o tym, jak śpimy. Wątpliwości podnoszą jednak naukowcy.

Trudno o dobry pomiar, gdy ktoś ma problemy ze snem

Sprawą zajęli się pulmonolog Narat Srivali z Uniwersytetu Duke w Karolinie Północnej i profesor medycyny oraz naukowiec Wisit Cheungpasitporn z Kliniki Mayo. Swoją pracę opisali w czasopiśmie Sleep Medicine. Naukowcy przyjrzeli się popularnym smartwatchom (w czterech badaniach wspomniano o rozwiązaniach Fitbit, a w jednym o zegarkach Apple Watch) noszonych przez 2000 uczestników w ramach pięciu badań.

Główny wniosek? Pomiary z urządzeń ubieranych wyjaśniają jedynie od 2,5% do 16,2% różnic w subiektywnej jakości snu. To oznacza, że pokazywane przez nie wyniki są dopasowane do realnego samopoczucia pacjentów w stopniu od bardzo niskiego do umiarkowanego. Nie radzą sobie z informowaniem o stopniu wypoczęcia, a stosowane pomiary nie wystarczą do tego, by zdiagnozować bezsenność.

Nowoczesne smartzegarki mają cały zestaw sensorów, ale te nie pokazują stanu psychicznego

Naukowcy podkreślają, że duża rozbieżność jest powodowana nie tylko naturą sprzętu, ale i próbką badawczą, z jakiej mogą korzystać producenci. Wniosek jest prosty: Jeśli jesteś zdrowy, to zegarki są w stanie pokazać “rozsądną odpowiedź na temat długości i regularności snu”, jak konkludują badacze. Gorzej, gdy z urządzenia korzysta osoba z problemami zdrowotnymi, diagnozy są o wiele trudniejsze. W takiej sytuacji trudniej może być o dobrą ocenę sytuacji:

“Jednakże wśród badanych klinicznie osób z zakłóceniami snu lub zaburzeniami zdrowia psychicznego, słaba zgodność udokumentowana w tym przeglądzie sugeruje, że pomiary wykonane przy użyciu urządzenia mogą dostarczać mylących informacji, które mogą opóźnić podjęcie odpowiedniej interwencji klinicznej” – piszą naukowcy.

Pomiar opasek podczas snu nie zawsze jest miarodajny

Osoby z bezsennością otrzymują wielokrotnie mniej dokładne pomiary. Przykładem jest badanie z użyciem urządzeń Fitbit, które prawidłowo oceniły sen u 82% zdrowych osób, ale gdy osoby miały zaburzenia snu, dobrą ocenę snu zarejestrowano tylko w 39% przypadków. Do tego w przypadku osób z insomnią zegarki wydłużały czas snu o pół godziny, a poza tym przeszacowywały jego efektywność o 8 procent.

Czytaj także: Matematycy pracowali nad tymi kośćmi 15 lat. Mają 60 ścian i niezwykłą właściwość 

W tym wszystkim istotny okazuje się też aspekt ludzkiej natury. Subiektywna natura oceny snu u pacjentów wynika nie tylko z poziomu wyspania, ale i stanu zdrowia. Pomiar tętna czy ruchu nie potrafią oddać tego, co czuł pacjent po obudzeniu się. Stany depresyjne mogą wpływać na odczucia związane ze snem i nie być dostatecznie wyraźne, by namierzyć je z pomocą sensorów.

Pomiary snu nic nie dają? Nie spieszmy się z tak radykalnymi wnioskami

Badanie opublikowane w Sleep Medicine jest istotne, bo rozwiewa pewne mity i pokazuje problemy, nad którymi muszą się pochylić producenci zegarków. Naukowcy rekomendują prowadzenie dzienników snu, gdzie powinniśmy dopisywać nie tylko informację o jakości snu czy ilości wybudzeń, ale i o naszym samopoczuciu, nie oszczędzając informacji kontekstowych.

Czytaj także: Inżynierowie postanowili skopiować naturę. Tak tworzą materiały, jakich sobie nawet nie wyobrażaliśmy

Problemy ze snem dotykają znaczącego procenta populacji i nie zapowiada się, by ten procent się zmniejszał. Szacuje się, że do 2040 roku problemy ze snem będzie mieć ponad 50 procent populacji, a sam bezdech senny dotknie od 1,1 do 1,2 miliarda osób. Dlatego też ważne jest odpowiednie rozpoznanie kwestii zdrowotnych wpływających na sen, a tego obecnie nie udaje się osiągnąć inteligentnymi opaskami i zegarkami.

Inteligentne zegarki mogą pokazywać sporo parametrów

Inteligentne zegarki nie są jednak pozbawione sensu. Mogą bowiem wykrywać bezdech senny, który dotyka już ponad 2 do 2,5 miliona Polaków. Należy je jednak traktować jako narzędzie do wstępnego przesiewu, a nie do pełnoprawnej diagnozy. Ponadto należy mieć na uwadze, że analizowano tylko urządzenia Fitbit i Apple, a na rynku jest więcej propozycji, które korzystają z bogatszych zestawów sensorów.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor