Matematycy pracowali nad tymi kośćmi 15 lat. Mają 60 ścian i niezwykłą właściwość 

Zwykłe kości do gry mają sześć ścian i wydają się banalnie prostym sposobem na losowanie kolejności graczy. Wystarczy jednak spróbować wykorzystać je do sprawiedliwego ustalenia ruchów kilku osób, aby problem zrobił się zaskakująco skomplikowany. Matematycy postanowili więc rozwiązać go w wyjątkowo efektowny sposób. Stworzyli zestaw pięciu kości o 60 ścianach.
fot. Auburn University

fot. Auburn University

Takowe pozwalają wyłonić zwycięzcę bez konieczności ponownego rzucania. Działania w tej sprawie sięgają 2010 roku, kiedy to na jednym z konwentów spotkali się miłośnicy planszówek. Tak się złożyło, że jednym z nich był projektant gier James Ernest, a drugim – matematyk Eric Harshbarger. Rozmowa szybko przeszła na temat tego, czy da się stworzyć kości, dzięki którym każdy uczestnik rozgrywki miałby dokładnie takie same szanse na rozpoczęcie gry. Zasada miała być prosta: każdy rzuca jedną kością, a najwyższy wynik oznacza pierwszeństwo. Nie mogło być jednak remisów ani dodatkowych rzutów. 

Czytaj też: Nastolatek rozwikłał matematyczną zagadkę. Zidentyfikował bryły, o istnieniu których matematycy nie mieli pojęcia

Samo uniknięcie remisu nie stanowiło największego problemu. Wystarczyło umieścić na kościach różne liczby. Prawdziwym wyzwaniem było takie ich rozmieszczenie, aby każdy gracz miał identyczne prawdopodobieństwo uzyskania najwyższego wyniku. Co więcej, zasada musiała działać również wtedy, gdy z całego zestawu korzystała tylko część graczy. To oznaczało konieczność znalezienia rozwiązania, które pozostawałoby sprawiedliwe zarówno przy dwóch, jak i trzech, czterech czy pięciu uczestnikach. 

Pierwsze sukcesy przyszły stosunkowo szybko. Harshbarger wraz z matematykiem Robertem Fordem opracował zestaw trzech zwykłych, sześciennych kości, a następnie czterech kości dwunastościennych. W drugim przypadku wykorzystali liczby od 1 do 48. Badacze odkryli później, że ich rozwiązanie daje coś więcej niż tylko uczciwy wybór osoby rozpoczynającej grę. Można dzięki niemu sprawiedliwie ustalić całą kolejność graczy, ponieważ każda możliwa kolejność ma takie samo prawdopodobieństwo. 

Prawdziwym matematycznym wyzwaniem okazało się jednak stworzenie analogicznego zestawu dla pięciu osób. Liczba możliwych sposobów rozmieszczenia wartości była astronomiczna. Według Harshbargera przestrzeń rozwiązań obejmowała ponad 10^128 kombinacji, czyli liczbę przekraczającą liczbę atomów we wszechświecie. Próba sprawdzenia ich wszystkich była więc praktycznie niemożliwa. 

Przełom nastąpił w 2023 roku. Kanadyjski programista Paul Meyer przeanalizował wcześniejsze rozwiązania i stworzył program wykorzystujący występujące w nich wzorce. W ten sposób znalazł konfigurację pięciu identycznych kości, z których każda ma 60 ścian. Łącznie trafiły na nie wszystkie liczby od 1 do 300, bez żadnych powtórzeń. Odpowiednie rozmieszczenie wartości sprawia, iż każdy gracz ma identyczne szanse na zajęcie dowolnej pozycji w kolejności. 

Czytaj też: Klasyczna statystyka dociera tam, gdzie nie sięgnął Einstein. Reguła Bayesa teraz działa w świecie kwantów

Co ciekawe, projekt nie pozostał wyłącznie matematyczną ciekawostką. Harshbarger stworzył również ogromne, drewniane repliki pięciu kości, które stały się instalacją artystyczną na Uniwersytecie Auburn. I choć do rozstrzygania kolejności w planszówkach wystarczy zwykła kostka, pięć 60-ściennych kości pokazuje, że niemal każdą kwestię można dopracować w jeszcze większym stopniu. W tym przypadku, po 15 latach pracy, fani planszówek znaleźli rozwiązanie, które jest jednocześnie matematycznie sprawiedliwe i możliwe do fizycznego wykonania.

Źródło: Fast Company

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.