Test Honor Magic V6. Najlepszy składak roku już tu jest?

Kiedy wszyscy zastanawiają się, co wymyśli Samsung i Apple, ktoś inny ma już gotową odpowiedź na ich plany. Doświadczenia ubiegłego roku wskazują, że to właśnie Honor Magic V6 może być najciekawszym składanym urządzeniem na rynku. Czy producentowi udało się zachować wysoką jakość?
Test Honor Magic V6. Najlepszy składak roku już tu jest?

Kiedy rok temu testowałem Honora Magic V5, bardzo go polubiłem. W dalszym ciągu uważam, że jeżeli ma zdecydowanie za dużo pieniędzy i może sobie uzasadnić kupno składanego smartfonu, to jest to jeden z najlepszych wyborów na rynku. Do tego teraz jest on w cenie o wiele niższej od swojego następcy. I choć nie polubiłem go najmocniej (bo przekonał mnie do siebie ekosystem Samsunga i smukłość z Fold 7), tak widzę, że producent nadal walczy o zaufanie klientów.

Honor Magic V6 nie wydaje się przy tym ogromną rewolucją. To prędzej pokaz siły i tego, co może zaoferować chiński producent. A może całkiem sporo.

Specyfikacja i zestaw startowy Honor Magic V6

Cecha / ParametrSpecyfikacja Honor Magic V6
PremieraMarzec 2026 r. (Polska premiera: lipiec 2026 r.)
Procesor (CPU)Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 (3 nm), 8-rdzeniowy (taktowanie do 4.6 GHz)
Grafika (GPU)Adreno 840
Pamięć RAM12 GB / 16 GB LPDDR5X
Pamięć wewnętrzna256 GB / 512 GB / 1 TB (UFS 4.1), brak slotu na kartę pamięci
Ekran główny (wewnętrzny) 7.95 cala, składany LTPO OLED, rozdzielczość 2352 x 2172 px (proporcje niemal kwadratowe), odświeżanie 120 Hz, jasność szczytowa do 5000 nitów, przyciemnianie PWM 4320 Hz, obsługa rysika, ochrona NanoCrystal Shield
Ekran zewnętrzny (okładkowy) 6.52 cala, LTPO OLED, rozdzielczość 2420 x 1080 px, odświeżanie 120 Hz, przyciemnianie PWM 4320 Hz, obsługa rysika, powłoka ochronna NanoCrystal Shield odporna na zarysowania
Aparat główny (tył) Potrójny system z algorytmami Kolor AI:
50 Mpix – szerokokątny (f/1.6, Laser AF, OIS)
64 Mpix – peryskopowy teleobiektyw (f/2.2, zoom optyczny 3x, OIS)
50 Mpix – ultraszerokokątny (f/2.5, 116°, autofokus, tryb makro)
Aparaty przednie (selfie) • Aparat na ekranie zewnętrznym: 20 Mpix (f/2.2)
• Aparat na ekranie wewnętrznym: 20 Mpix (f/2.2)
Nagrywanie wideoTył: 4K (do 60 kl./s), 1080p z gyro-EIS; Przód: 4K (do 30/60 kl./s)
Akumulator6660 mAh (dwuogniwowa bateria krzemowo-węglowa nowej generacji Si/C)
ŁadowanieSzybkie ładowanie przewodowe 80W, ładowanie bezprzewodowe 66W, bezprzewodowe ładowanie zwrotne
System operacyjnyAndroid 16 z interfejsem MagicOS 10.0 (zapewnione do 7 dużych aktualizacji systemu)
Łączność i sensory5G, Wi-Fi 7 (MIMO, MLO), Bluetooth 6.0, NFC, port podczerwieni (IrDA), USB Type-C 3.1
Karta SIMDual SIM (Fizyczny Nano-SIM + eSIM lub Dual Nano-SIM)
ZabezpieczeniaCzytnik linii papilarnych z boku obudowy (zintegrowany z przyciskiem zasilania), rozpoznawanie twarzy 2D
Klasa odpornościCertyfikaty IP68 oraz IP69 (pełna ochrona przed pyłem, zanurzeniem w wodzie oraz strumieniami gorącej wody pod ciśnieniem)
WymiaryZłożony: 156.7 x 74.5 x 9.0 mm
Rozłożony: 156.7 x 145.6 x 4.0 mm (niezwykle smukły!)
WagaOk. 219 g do 224 g (w zależności od wersji wykończenia plecków)
Inne cechy Głośniki stereo HONOR Sound, ulepszona współpraca ekosystemowa z urządzeniami Apple (szybkie łączenie z iPhone, Mac, iPad), wytrzymały stalowy zawias lotniczy (do 500 000 złożeń), obsługa funkcji sztucznej inteligencji HONOR Fast-flex

W pudełku znajdziemy także etui chroniące urządzenie, jak i folię ochronną na ekranie zewnętrznym. Standardowo ekran wewnętrzny zabezpieczono folią, której nie należy zdejmować, o czym przypomni wam papierowa osłona telefonu.

Honor Magic V6 stoi u progu możliwości inżynieryjnych dla składanego smartfonu

Producent rozwiązał jeden z ostatnich problemów składanych urządzeń, a więc ten związany z ich trwałością. Honor Magic V6 przeszedł testy zarówno na certyfikat IP68, jak i IP69. To oznacza, że nie tylko zabierzecie go bezpiecznie na plażę, ale i zanurzycie w słodkiej wodzie bez obaw o uszkodzenie. Jasne, był już Pixel 10 Pro Fold z wodo- i pyłoodpornością IP68, ale nie pojawił się globalnie. Honor zajmuje zatem szczególnie miejsce na rynku. I do tego robi to z niezwykłym wdziękiem.

Honor Magic V6 w czarnej wersji

Producentowi udało się stworzyć nie za ciężką i zgrabną konstrukcję. Trzymając w dłoni Honora Magic V6 nieraz miałem poczucie, że tu już praktycznie nie ma różnicy względem nieskładanego smartfonu. Oczywiście, tę da się zobaczyć w grubości, bowiem 9 mm to trochę więcej niż przed rokiem i z pewnością nie rekord, jednak ze względu na wodoodporność, jak i zgrabną konstrukcję, jestem w stanie to przeżyć.

Jak pracuje zawias Honor Magic V6? Otóż pracuje z odpowiednim ciężarem, ale nie stawia większego oporu. Teoretycznie da się go wypchnąć kciukiem, gdy trzymamy telefon jedną ręką, ale niezbyt to wygodne. Sam mechanizm pracuje modelowo. Jedynie raz coś w nim chrupnęło, gdy umieściłem telefon na piasku. Wydaje się jednak, że system szczotek musiał usunąć tę zawartość, bo potem ten dźwięk już nie powrócił. Do tego, co spodziewane, zawias pozwala rozłożyć telefon i utrzymać go w pozycji laptopowej, z kątem nachylenia ekranu sięgającym około 130 stopni.

Honor Magic V6 trafił do mnie w wersji czarnej, która chyba najgorzej będzie radzić sobie z odciskami palców. Nie jest tragicznie, ale telefon zdecydowanie warto często przecierać. Poza tym nie mogę mieć do tego wariantu większych zarzutów, bo nie zebrał rys. Podobnie rzecz ma się z bardzo smukłymi aluminiowymi ramkami o dobrym wyprofilowaniu. Mnie cieszyło, że przyciski klikają się dobrze, choć przy tej smukłości nie zawsze przycisk głośności da się dobrze wyczuć pod palcem.

Ekran Honor Magic V6

Niewielkie zastrzeżenie budzi zastosowane na ekranie zewnętrznym NanoCrystal Shield, które miało być odporne na zarysowanie. W praktyce zdobyłem jedną sporą rysę w centralnej części ekranu przy upadku z niedużej wysokości (około pół metra, na krześle) i kilka mniejszych, punktowych uszkodzeń. Dobrze dodatkowo zabezpieczyć tę taflę szkła.

Ekran wewnętrzny Honor Magic V6
Ekran wewnętrzny Honor Magic V6

W przypadku wewnętrznego, składanego ekranu najważniejsze jest jego regularne przecieranie i zwracanie uwagi na brzegi ekranu, bowiem tam folia nie dosięga. Nadal odczuwalne i widoczne są plastikowe ramki, które osłaniają konstrukcję po złożeniu. Nie jest to duży obszar, ale nieco brakuje do perfekcji. Po złożeniu nie zauważyłem wyraźnej szczeliny między połówkami, więc obudowa została poprawiona. Trudno się o cokolwiek do Honora Magic V6 przyczepić.

Nie usunęli zagięcia, ale innych problemów z ekranami nie ma

Honor Magic V6 stawia na dwa ekrany, z czego rozkładany nie zmienił swoich rozmiarów, a zewnętrzny nieznacznie urósł względem poprzednika (z 6,43 do 6,52 cala) dzięki zmniejszonym ramkom. Obydwa utrzymują producenta w ekstraklasie ekranów w składanych urządzeniach i to nawet wtedy, gdy nie udało się całkowicie zamaskować zgięcia między połówkami. Bo tak, to da się zauważyć już po około 10. rozłożeniu, a w środku mamy tak naprawdę dwa mniejsze zagłębienia.

Czy to mi przeszkadzało? Nie aż tak, jak myślałem. Palec rzadko kiedy przecina ekran w połowie jego wysokości i najczęściej nie stykamy się z wgłębieniem. Pozostaje zatem dyskomfort wizualny, który jednak odczuwałem tylko przy mocniejszym odchyleniu ekranu i zmianie kąta widzenia względem codziennego korzystania.

Ekran wewnętrzny broni się też po prostu swoją jakością. To panel, który może i nie jest najjaśniejszy, ale za to potrafi zaświecić się do ponad 2300 luksów. Jednocześnie po kilku minutach białego ekranu w trybie HDR ta jasność spada o połowę. Ważne jest to, że kąty widzenia są akceptowalne nawet pomimo obecności folii, a kolory są żywe i niezwykle spójne z tym, co wyświetlimy na ekranie zewnętrznym.

To z nim miałem największy problem. Ekran ten jest na tyle jasny i nasycony, że rzadziej niż częściej otwierałem urządzenie. Ponadto w tym miejscu ujawnia się spora zaleta panelu NanoCrystal Shield, a więc zmniejszona refleksyjność. Poziom odbić jest zauważalnie mniejszy, a sam ekran potrafi rozkręcić się do 3650 luksów jasności i utrzymać ją na takim poziomie przez kilka minut. To znakomite parametry, za które warto pochwalić producenta.

Ustawień nie brakuje, choć ponownie musimy zawierzyć producentowi, że jeden zestaw ustawień dla obydwu paneli jest wystarczający. Czy tak trudno zrealizować dwa komplety ustawień dla każdego ekranu z osobna? Tak czy inaczej, możecie poprawiać jakość materiałów w jakości SDR, zarządzać na wielu poziomach wyświetlanymi kolorami i oczywiście decydować o częstotliwości odświeżania. Producent poprawił i tak dobre ekrany.

Jakość dźwięku i wibracji. Jest smukło, więc czy może być dobrze?

We współczesnych smartfonach kwestia dźwięku raczej nie jest czymś, nad czym producenci spędzają długie tygodnie. Wydaje się, że większość ludzi pogodziła się z tym, że głośność i klarowność we flagowych smartfonach osiągnęły pewien poziom. Ten poziom osiągnęły też w Honorze Magic V6 i muzyka z tego smartfonu nie brzmi rewelacyjnie, ale broni się na co dzień.

Producent wykorzystał pełny potencjał, jaki dało się wykrzesać z obudowy takiej grubości. Oglądając treści w mediach społecznościowych nie mamy poczucia, że cokolwiek w kwestii dźwięku nas omija, a dopóki nie przekraczamy głośności koło 70%, to wszystko brzmi klarownie. Wydaje się zatem, że producent pokusił się o taki sam zestaw, jak rok temu. W razie czego nie zabrakło ustawień, które pozwolą wykrzesać ze sprzętu nieco więcej w kwestii audio, ale nie spodziewajcie się mocnych basów i energetycznych sopranów. To solidne głośniki i tyle.

System wibracji w Honor Magic V6 zyskał… demonstrację możliwości.

Jak na tak smukłe urządzenie, cieszy, że zachowujemy haptyczny charakter wibracji. Te może nie są niesamowicie precyzyjne (a już na pewno nie wtedy, gdy rozłożymy ekran), ale mimo wszystko pozwalają poczuć coś więcej podczas wpisywania kolejnych zdań czy robienia zdjęć. W tym roku producent nie dodał nowych ustawień, za to pochwalił się możliwościami w ramach demonstracji.

Wydajność Honora Magic V6 mnie zaskoczyła. Niestety, nie na plus

Składane smartfony mają to do siebie, że ich wydajność raczej nie stoi na poziomie tradycyjnych urządzeń, nawet wtedy, gdy postawimy na najmocniejszy układ. Z tego względu implementacja Snapdragona 8 Elite Gen 5 może cieszyć, ale w zasadzie bardziej ze względu na możliwości techniczne niż suchą wydajność. Egzemplarz Honor Magic V6, który miałem na testach, oferował też 16 GB RAM-u i 512 GB pamięci UFS 4.1.

Tak, Honor Magic V6 nagrzewa się odczuwalnie. Nie, nie na tyle, by musieć go odkładać. Zapewne robi to dlatego, że ma tak smukłą obudowę, że nawet podwójna komora cieplna nie może wszystkiego odprowadzić (to fizyka, trudno ją obejść). Stąd też wyniki wydajności nie są rewelacyjne, ale i tak widać postęp względem ubiegłorocznej odsłony. Szkoda, że nie udało się wyciągnąć jeszcze więcej z tej obudowy, bo tak duży ekran aż prosi się o wykorzystanie w grach.

Nie jest jednak źle, a to dlatego, że producent pokusił się o porządną optymalizację. W efekcie smartfon ani razu się nie przyciął, a jedynie raz musiałem dłużej czekać na załadowanie się zdjęć w galerii. Potem wszystko działało należycie, łącznie z utrzymywaniem aktywnych aplikacji w RAM-ie. Smartfon przełącza się między programami błyskawicznie i jedynym problemem może być dezaktywowanie niektórych procesów w tle po włączeniu aplikacji aparatu. To przypadłość, której doświadczyłem już w kilku smartfonach producenta.

Narzędzie do gry obsługuje nie tylko standardowe rozwiązania do zarządzania powiadomieniami, ale też i filtry kolorystyczne dla określonych gatunków gier czy technologie rekompensowania klatek. Na dłuższe sesje bez przerwy Honor Magic V6 może się nie nada, ale każdą grę uruchamia i utrzymuje na wysokim poziomie detali bez zadyszki.

Nakładka MagicOS 10, czyli Honor faktycznie jeszcze się stara

Honor Magic V6 startuje z nakładką MagicOS 10 opartą o Androida 16. Producent zapowiada solidne wsparcie aktualizacjami, które ma trwać przez 7 lat, a więc tyle samo, co w przypadku urządzeń Samsunga. W tej cenie to standard i cieszę się, że Honor myśli tak samo.

Honor AI i funkcje, których nie brakuje

W nakładce Honora czuć, że producent jeszcze chce zrobić coś więcej ze sztuczną inteligencją w smartfonach. W efekcie dostajemy zestaw narzędzi, który na ten moment wydaje się największym pakietem możliwości w urządzeniach mobilnych. Oferuje kilka punktów wejścia w świat AI, a najprzystępniejsze rozwiązania to:

  • Agent Zdjęć, gdzie w jednym miejscu dokonamy zarówno edycji modyfikujących treść zdjęcia, jak i chociażby przerabiających go na grafikę w pożądanym stylu;
  • Agent Ustawień AI, gdzie jednym zapytaniem możemy zmienić ustawienia w systemie, nawet jeśli nie znamy ich dokładnej nazwy (to rozwiązanie jeszcze działa w kratkę, ale jest).
  • Sugestie aplikacji oraz przełączników od AI, które pozwalają szybko przenieść się do wybranych programów lub wyłączyć czy włączyć dane rozwiązanie. Działa to niemal bezbłędnie i łapałem się na tym, że niemal nie musiałem wysuwać szuflady aplikacji.

Są oczywiście i bardziej rozbudowane narzędzia, bo możemy wykorzystać tu zarówno tłumaczenie nagrań głosowych i ich transkrypcję, jak i wprowadzanie napisów na żywo oraz tłumaczenie symultaniczne wypowiedzi. Nie są to jeszcze rozwiązania działającego idealnie, ale pokazują kierunek rozwoju, który warto byłoby eksplorować, a czasem nawet i dokonają prawidłowej transkrypcji i tłumaczenia.

Zasięg narzędzi AI rozciąga się też na notatki, które mogą stać się dłuższe, krótsze, mniej lub bardziej oficjalne, a także zmienić się w wykresy. Funkcje edycji tekstu przez AI jak na razie są dla mnie zabawką, zwłaszcza że limit 2500 znaków wyłącza je z poważnych zastosowań, tym niemniej komuś mogą się przydać do poprawy gramatyki w wiadomości, a są dostępne wszędzie po zaznaczeniu tekstu. W notatkach dostajemy po prostu dodatkowo opcję ich streszczenia czy zmiany na wykres.

Szybkie uruchomienie asystenta zgięciem ekranu? To się nazywa Fast-Flex

Funkcją, którą Honor dosłownie “flexuje się” (dla spędzających mniej niż 2 godziny dziennie w social mediach: popisuje się) na tle konkurencji jest Fast Flex. Wystarczy zgiąć telefon do połowy, gdy korzystamy z dużego ekranu, a na jednej z połówek otworzy się asystent naszego wyboru (domyślnie jest to Gemini). To ułatwi zadawanie pytań, zwłaszcza tych o treść ekranu, bo można bez problemu odnieść się do tego, co znajduje się na drugiej połówce.

Inną rzeczą stworzoną z myślą o składanych smartfonach jest zamiana smartfonu w zegar biurkowy. Po rozłożeniu go jak namiot uaktywni się wyświetlacz zewnętrzny, który może wyświetlać godzinę i datę oraz wybrane powiadomienia.

Honor Magic V6 wielozadaniowość
Trzy aplikacje na jednym ekranie, przynajmniej w teorii. A do tego pływające okienko

Gdy chodzi o produktywność, producent poszedł po rozwiązanie, które teoretycznie wyświetla nam 3 aplikacje na jednym ekranie. Mówię “teoretycznie”, bo w praktyce są tam dwa programy i wychylający się zza rogu trzeci. To jednak pozwala na płynne przełączanie się między nimi i może się okazać przydatne. Podobnie jak działanie niektórych aplikacji w widoku “laptopowym”, z klawiaturą na dole i treścią u góry.

Edytor wideo wypada przyjemnie

Z aplikacji, jakie producent dodaje, pochwalę narzędzie do montażu wideo. Proste, acz wyposażone we wszystko, czego trzeba, by szybko obrobić wideo lub po prostu przyciąć parę klipów i dodać kilka efektów. I to za darmo. Reszta to raczej klasyka gatunku, bo notatnik, menedżer plików czy klient e-mail nie powinny nikogo zaskakiwać, a do tego zachowują charakterystyczny styl nakładki i są znane od lat.

Sama nakładka to trochę miks inspiracji Liquid Glass, a trochę charakterystyczna dla rozwiązań z Chin cukierkowatość. Możemy personalizować system z pomocą motywów, od ekranu zawsze aktywnego aż do głównego, dodawać widżety na ekranie blokady i modyfikować tam skróty, a na ekranie głównym zmieniać liczbę ikon (niestety, nie można poszaleć, by mieć ich tak dużo jak na laptopach), przejścia i rozmieszczać ikony w małych i dużych folderach.

Albo panel przełączników, albo panel powiadomień. Na dużym ekranie to nieco rozczarowuje

Trochę rozczarowuje mnie, że po ściągnięciu panelu przełączników lub powiadomień na rozłożonym ekranie nie otrzymujemy tych dwóch sekcji. Skoro i tak mamy spory ekran, to czemu nie wykorzystać jego przestrzeni na te dwa różne bloki informacyjno-funkcjonalne? Zamiast tego panel powiadomień lub przełączników rozpycha się na środku. Jak na tabletowe ambicje, mało to tabletowe.

Czytaj także: Test HONOR 600 Lite – duża bateria, mocny ekran i zero potrzeby udawania flagowca

Telefon odblokujemy czytnikiem linii papilarnych albo z wykorzystaniem systemu rozpoznawania twarzy. Jeśli macie obawy wobec tego drugiego, mam dobre informacje – zastosowano tu piekielnie szybki skaner, który radzi sobie z odblokowaniem w niemal każdej chwili. Nakładka MagicOS 10 jest po prostu pełna możliwości i nie każdemu musi się to podobać, ale każdy może w niej znaleźć coś dla siebie i się tego trzymać.

Łączy się to znakomicie, nawet z Apple

Gdy kupujesz telefon wartości laptopa, można podejrzewać, że twój laptop może pracować w oparciu o macOS. Na szczęście Honor na taki wypadek przygotował aplikację Honor WorkStation na macOS, która pozwala synchronizować powiadomienia, pliki i notatki. To też najłatwiejszy sposób na przenoszenie zdjęć z telefonu, bo przewodowo bez oprogramowania dodatkowego to praktycznie niemożliwe.

Opcji łączenia się ze światem w urządzeniu nie brakuje

Poza tym Honor Magic V6 ma standardowy i standardowo działający zestaw modułów łączności. Świetnie radzi sobie z łącznością bezprzewodową. Znajdziemy tu 5G (które standardowo drenuje baterię niczym wakacyjny wyjazd oszczędności) z dobrym zasięgiem, Wi-Fi 6 i 7 łączące się szybko z routerami, NFC bezproblemowo obsługujące płatności czy Bluetooth 6.0. Moduły lokalizacyjne spisywały się dobrze, choć nie było idealnie i czasem trzeba zrobić kilka ósemek, by telefon lepiej odnalazł się w miejskiej dżungli. Z ciekawostek warto wspomnieć o tym, że moduł podczerwieni pozwala wykorzystać smartfon jako pilota.

Czy zdjęcia ze składaka muszą być średnie? O możliwościach foto i wideo Honor Magic V6

Honor Magic V6, na papierze, korzysta z tego samego zestawu aparatu, co przed rokiem. To dla części osób może być rozczarowaniem, jednak w przypadku urządzeń składanych i tak wiemy, że nie osiągną tej samej jakości zdjęć, co smartfony fotograficzne Ultra. Wynika to przede wszystkim z mniejszych rozmiarów matryc i ciemniejszych przysłon.

Honor Magic V6 ma dość standardową, jak na składany smartfon, aplikację aparatu. Możemy korzystać z mniejszego ekranu, by robić sobie selfie aparatami lepszej jakości niż 20-megapikselowe oczka wtopione w ekran. Producent proponuje jeden z trzech układów kolorystycznych, ale w razie potrzeby możemy też sami stworzyć taki filtr, który trafi w nasze gusta, także na podstawie zdjęć. Część ustawień kryje się od razu przy ekranowym przycisku migawki, część znajduje się w górnej części ekranu.

Optyka nie zmieniła się w tym roku, więc nie mam dobrych wiadomości – Honor Magic V6 nie stał się magicznie fotograficznym potentatem. W dalszym ciągu wyciąga jednak ile może. Najlepiej pod względem zachowania detali w cieniach i szczegółowości telefon zachowuje się w słoneczne dni. Gdy jest pochmurno, ale jasno, ma tendencję do tracenia z oczu tego, co kryje się w ciemniejszych fragmentach kadru. Nie jest to poziom w żadnym wypadku poniżej flagowych, składanych telefonów, ale niezależnie od wybranego profilu kolorystycznego, Honor Magic V6 potrafi zapomnieć o części detali.

To bynajmniej nie dyskwalifikuje tego smartfonu, bo porównanie, jakie tu stosuję, odnosi się do najlepszych smartfonów, nie tylko składanych. Jak na składane smartfony to świetny poziom, który jest więcej niż wystarczający na co dzień. Telefon ostrzy błyskawicznie, szybko ustawia poprawny balans bieli i na zdjęciach nie dostrzeżemy problemów z optyką czy przetwarzaniem kolorów.

Smartfon ma wystarczający aparat ultraszerokokątny. Nie jest on niezwykły pod względem jakości. O ile szczegółowość jest dobra, tak na brzegach kadru przy mniejszej ilości światła pojawiają się zaszumienia. Nie utrzymuje on także podobnej kolorystyki względem aparatu głównego i najczęściej zdjęcia są nieco cieplejsze lub chłodniejsze. Jeśli jednak mierzyć go jako niezależną jednostkę, ma dobrą szczegółowość i rozpiętość tonalną.

Zoom jest dobry, wystarczający, ale jakością odstaje od najlepszych rozwiązań z nieskładanych urządzeń. To nie znaczy, że Honor Magic V6 ma się czego wstydzić, po prostu nie jest smartfonem stricte fotograficznym. W dalszym ciągu zoom daje nam przyjemne rozmycie drugiego planu, a łapanie ostrości jest błyskawiczne. Do tego zyskujemy dużą ilość detali i w miarę spójną kolorystykę względem głównego aparatu. Jedynie należy pamiętać, że zdjęcia mogą rejestrować się nieco dłużej.

Nocą podział między trzema aparatami staje się bardziej wyraźne, ale co najważniejsze – smartfon robi bardzo dobre zdjęcia nocne. Pamiętajcie o tym, by włączyć tryb nocny, bo różnica jest odczuwalna, a rzadko kiedy odbija się na ostrości. Gdy to nie jest problemem, telefon całkiem sprawnie gromadzi informacje z ciemnych partii zdjęcia i nie rozjaśnia ich na tyle, by szum rzucał się w oczy.

Honor opanował zdjęcia nocne na wysokim poziomie i zachowuje jedne z bardziej rzeczywistych barw w takich scenariuszach. W Honor Magic V6 dostajemy po prostu kolejne potwierdzenie tego zjawiska. Do tego zdjęcia mają sporo detali, nawet w przypadku ultraszerokiego kąta, który jednak mocno odstaje względem swoich braci. Mimo tego nocą telefon spisuje się jak flagowiec, za którego płacimy niemałe pieniądze.

Aparaty w ekranach są takie same i jakość ich zdjęć nie powala, ale też nie rozczarowuje. Trudno obecnie powiedzieć, czy dane selfie zrobił aparat z telefonu za 3 tysiące czy za 10 tysięcy, bo wszystkie mają poprawny poziom detali, zadowalającą ostrość i z reguły nie mylą się w odwzorowaniu cery. Nie inaczej jest w przypadku flagowego składaka od Honora. Możemy oczywiście dodać rozmycie, ale tu efekt czasem potrafi zabrać parę włosów z głowy.

Wideo nagrane z pomocą Honor Magic V6 jest po prostu bardzo dobre, choć za plecami konkurencji nieskładanej. Telefon udanie stabilizuje ujęcia z głównego aparatu i to ten może je nagrywać w najwyższej jakości. Choć przełączanie się pomiędzy obiektywami jest płynne, nie ma większego sensu, gdy światła jest mniej, bo wtedy spadki jakości są odczuwalne. Na co dzień telefon sprawnie pracuje z autofokusem, dokonuje szybkich korekt ekspozycji i nie ma kłopotów ze zmianą pierwszego planu ostrości na drugi.

Smartfon prezentuje kolory w miarę bliskie rzeczywistości, choć zdarzają się sytuacje, gdy balans bieli nieco zawodzi i w efekcie rejestrujemy zbyt zielonawą skórę albo zbyt niebieski odcień nagrań. Dobrze wypada dźwięk, który rejestrowany jest na poziomie wielu innych smartfonów, ale producent jakby dodał dodatkowe algorytmy do radzenia sobie z wiatrem.

Bateria, która pozwala myśleć o długich wieczorach bez ładowarki

Honor Magic V6 bije na głowę jakąkolwiek konkurencję w świecie składanych urządzeń, bowiem mieści w sobie akumulator o pojemności 6660 mAh. Trzy lata temu taki wynik szokowałby w smartfonie bez składanego ekranu. Dziś Honor przekracza kolejną granicę. W dodatku urządzenie naładujemy z mocą do 80W przewodowo i 50W bezprzewodowo. Z powodu braku oficjalnej ładowarki nie podzielę się informacją o czasach napełniania akumulatora. Mój powerbank z PPS i PD 3.0 napełnił urządzenie w godzinę i 50 minut, wyraźnie zwalniając na końcu.

Ustawienia baterii

A jak taka pojemność przekłada się na czas pracy? Trochę gorzej, niż wskazywałaby to sama liczba miliamperogodzin, ale i tak bardzo miło. Na co dzień telefon nie rozładowywał się w ciągu dnia, jeśli użytkowałem go od 8 do 22 i pisałem z jego wykorzystaniem scenariusze, przeglądałem media społecznościowe, oglądałem dużo skrótów meczów mundialu na większym ekranie i nie szczędziłem zdjęć. Wtedy zostawało około 10 procent akumulatora.

Więcej ustawień baterii

W innych przypadkach byłem w stanie rozładować telefon po około 5 godzinach intensywnej pracy, przy czym wynik ten został osiągnięty przy użyciu wyłącznie 5G podczas podróży i wiem, że na Wi-Fi mógłbym spokojnie odzyskać nawet godzinę. To smartfon, z którym, o ile się nie nagrzeje i nie wpadnie w wir wykonywania licznych zadań, popracujecie przez praktycznie cały dzień.

Honor Magic V6 zawiesza poprzeczkę bardzo wysoko. Nie przejmujcie się, czy ktoś ją strąci

Honor Magic V6 kosztuje blisko 10 tysięcy złotych i to oczywiście sporo, a znakomita większość osób wcale nie potrzebuje takiego urządzenia. Z drugiej strony liczba ulepszeń względem poprzednika sprawiła, że to jeszcze lepiej skrojony pod potrzeby najbardziej wymagających smartfon. Korzysta się z niego dobrze, jest płynnie, a baterii starczy na pełen dzień pracy.

Honor Magic V6 może dumnie prezentować się jako flagowiec

Jeśli producent traktuje tę serię ambicjonalnie, w następnym roku wypadałoby ulepszyć możliwości fotograficzne. Nie chodzi tylko o możliwość doczepienia obiektywów jak w vivo X Fold 6, ale też o większy potencjał. Z drugiej strony, nie ma co tego robić za wszelką cenę, skoro smartfon jest żwawy, działa jak trzeba, ma dużą baterię bez przesadnie dużej grubości (wspomniany vivo jest o milimetr grubszy).

Honor Magic V6 to smartfon na poziomie. Wysokim poziomie

Myślę, że jeśli ktoś będzie miał w tym roku duże pieniądze na składany smartfon i niekoniecznie widzi mu się wybór Samsunga czy Apple, to naprawdę nie musi się zastanawiać ani chwili dłużej. W wielu bezpośrednich porównaniach to właśnie propozycja z Chin dominuje, a mi po prostu używało się jej na tyle przyjemnie, że mogę ją bez problemu polecić. I coś czuję, że w kategorii wysokich składanych telefonów nie będzie miał w tym roku konkurencji. Ciekawe, czy na przyszły rok Honor szykuje szerszy, składany smartfon.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor