Złoty, ale z klasą. Nowy Citizen Zenshin inspiruje się ubiegłym wiekiem

Zegarki ze zintegrowaną bransoletą przeżywają obecnie prawdziwy renesans. Kanciaste, charakterystyczne koperty połączone płynnie z bransoletą, które dominowały w latach 70. ubiegłego wieku, powróciły na salony w wielkim stylu. Choć na rynku znajdziemy mnóstwo propozycji wpisujących się w ten trend, większość z nich wykonana jest z tradycyjnej stali nierdzewnej, a złote wykończenia bywają czasem przytłaczające i zwyczajnie ciężkie w odbiorze (i na nadgarstku). Citizen też spróbował swoich sił w takim projekcie, tworząc model model Citizen Zenshin AW0132-55P.
Złoty, ale z klasą. Nowy Citizen Zenshin inspiruje się ubiegłym wiekiem

Jest praktycznie cały złoty, ma zintegrowaną bransoletę, a przy tym jakimś cudem producentowi udało się uniknąć wrażenia ciężkości i taniości. Być może to kwestia materiałów, a może samej tarczy? Choć raczej skłaniam się ku temu, że to te wszystkie wybory projektowe razem dały taki, a nie inny efekt. Przyjrzyjmy się bliżej.  

Nowy model trafił do oficjalnej sprzedaży na rynku amerykańskim w cenie 695 dolarów, natychmiast przyciągając uwagę miłośników klasyki szukających lekkiego i trwałego dodatku do codziennych stylizacji.

Super Titanium i powłoka Duratect, czyli złoto, które nic nie waży

Zdecydowanie największym atutem nowego modelu z serii Zenshin jest materiał, z którego został wykonany. Zamiast ciężkiej stali czy litego złota, projektanci Citizen sięgnęli po swój flagowy, opatentowany materiał – Super Titanium. Tytan jest materiałem niezwykle lekkim, hipoalergicznym i odpornym na korozję, jednak w swojej surowej formie ma charakterystyczny, szary odcień, który najwyraźniej nie pasował do koncepcji.

Aby nadać zegarkowi wyjątkowy, szlachetny charakter inspirowany estetyką lat 70., producent zastosował z kolei specjalną obróbkę powierzchniową o nazwie Duratect Amber Yellow. Proces ten nadaje tytanowej obudowie oraz bransolecie ciepły, głęboki, złoty odcień. W efekcie otrzymujemy zegarek o wyglądzie do złudzenia przypominającym te z prawdziwego żółtego złota, a przy tym pozostajemy przy niesamowicie lekkiej konstrukcji. Jeśli jednak martwi was kwestia trwałości takiej powłoki, to raczej możecie być spokojni. Producent wykorzystał technologię utwardzania powierzchni, która sprawia, że koperta i bransoleta są wyjątkowo odporne na zarysowania, zachowując swój nienaganny wygląd przez długie lata noszenia.

To, co na pewno zasługuje tu na uwagę, to rozmiar. Najczęściej w tym segmencie producenci celują w duże koperty, tymczasem Citizen dał nam uniwersalny rozmiar 39 mm. Dzięki temu zegarek sprawdzi się nie tylko u osób z większymi nadgarstkami, ale też u tych z mniejszymi, a to ostatnio nadal rzadkość. Z jakiegoś powodu większość podobnych modeli wciąż jest tworzona w cegłówkowych rozmiarach. Całość zabezpiecza odporne na zarysowania tarcze szkło szafirowe, stanowiące absolutny standard w tej półce cenowej. Zintegrowana bransoleta zamykana jest na klasyczne, wygodne zapięcie motylkowe z przyciskami zwalniającymi.

Tarcza w stylu retro od razu przykuwa wzrok

Tarcza modelu Citizen Zenshin AW0132-55P to również prawdziwy ukłon w stronę wzornictwa z minionych dekad. Złocista powierzchnia otrzymała delikatną, teksturowaną strukturę, którą otacza kontrastujący, czarny pierścień minutowy. Wskazówki są srebrzyste i podobnie jak indeksy godzinowe zostały wypełnione masą luminescencyjną, co pozwala na wygodny odczyt godziny również w całkowitej ciemności. Na godzinie 3:00 znalazło się oczywiście klasyczne okienko z podwójnym datownikiem wskazującym dzień tygodnia i miesiąca. Przez to, że Citizen przede wszystkim gra tu kolorem, tarcza pozostała bardzo minimalistyczna, nie ma tu zbędnych dodatków, więc jest przejrzysta i idealnie wpisuje się w klimat minionej epoki.

Chociaż retro sznyt widoczny jest tu na każdym kroku, to producent w środku zrezygnował z takich smaczków i postawił na sprawdzony kwarcowy mechanizm Citizen Calibre J800 Eco-Drive. Z racji, że marka od dawna słynie z udoskonalania technologii solarnej, która wyeliminowała potrzebę tradycyjnej wymiany baterii, mamy ją i tutaj. System Eco-Drive czerpie energię z dowolnego źródła światła – zarówno naturalnego światła słonecznego, jak i sztucznego oświetlenia biurowego, a promienie przenikają przez tarczę i są stale zamieniane w energię elektryczną magazynowaną w wewnętrznym akumulatorze. Dzięki temu zegarek działa nieprzerwanie przez lata, nie wymagając wizyt u zegarmistrza.

Czytaj też: Mechaniczna układanka na nadgarstku. Louis Vuitton prezentuje pięć unikatowych zegarków z kolekcji Haute Horlogerie

Praktyczną stronę tego modelu podkreśla również wysoka klasa wodoszczelności ustalona na poziomie 100 metrów (10 barów). Można więc z nim bez obaw wchodzić pod prysznic, myć ręce czy pływać, ale lepiej uważać przy nurkowaniu. To raczej nie model do takich zadań.

Na koniec cena. Nie jest to najniższa półka cenowa producenta, czego zresztą chyba nikt się nie spodziewał po zastosowanych materiałach. W USA model ten został wyceniony na 695 dolarów, czyli jakieś 2650 złotych. Za tę kwotę dostajemy tytan, piękną tarczę i zintegrowaną bransoletę, która ostatnio jest tak popularna. Brzmi całkiem rozsądnie.

Źródło: Citizen

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.