Amerykanie testują pociąg elektryczny, który nie wymaga elektryfikacji. Co z tego wyniknie?

Metra to operator kolei podmiejskiej w Chicago, a jego ostatnie działania mogą okazać się istotne dla rozwoju tego środka transportu w ekologicznym wydaniu. Firma rozpoczęła bowiem testy pociągu z napędem bateryjno-elektrycznym, co ma doprowadzić do ograniczenia wykorzystania silników Diesla bez konieczności kosztownej elektryfikacji całych linii.
Amerykanie testują pociąg elektryczny, który nie wymaga elektryfikacji. Co z tego wyniknie?

Testowany pojazd wykorzystuje energię zgromadzoną w pokładowych bateriach litowo-jonowych. W przeciwieństwie do klasycznych składów elektrycznych nie potrzebuje sieci trakcyjnej ani trzeciej szyny. To wyjątkowo istotne w przypadku Metry, której sieć jest w zdecydowanej większości niezelektryfikowana. Zastosowanie pociągów bateryjnych mogłoby więc umożliwić przejście na napęd bezemisyjny bez budowy kosztownej infrastruktury nad torami.

Czytaj też: Samochody elektryczne miały być bezemisyjne. Ten prototyp pokazuje, gdzie ukrył się problem

Jednocześnie trwają przygotowania do prezentacji pierwszego bateryjno-elektrycznego pociągu FLIRT firmy Stadler opracowanego z myślą o rynku amerykańskim. Skład ma zostać pokazany podczas rozpoczynających się jutro targów APTA EXPO. Metra zamówiła osiem takich zespołów trakcyjnych, a start przewozów pasażerskich planowane jest na 2028 rok.

Konstrukcja FLIRT powstała tak, aby możliwe było ładowanie baterii na kilka sposobów. Pociąg może korzystać z istniejących przyłączy elektrycznych na zapleczu technicznym, specjalnych stacji ładowania, a także odzyskiwać część energii podczas hamowania. Hamowanie rekuperacyjne ma szczególne znaczenie w ruchu podmiejskim, gdzie pociągi często zatrzymują się na kolejnych stacjach i wielokrotnie przyspieszają oraz zwalniają.

Najbardziej zauważalną dla pasażerów zmianą może być jednak poziom hałasu. Pociąg bateryjny pracuje znacznie ciszej od składu z silnikiem Diesla i nie emituje spalin bezpośrednio na stacjach. W przypadku Chicago ma to znaczenie szczególnie w rejonie stacji położonych w centrum miasta, gdzie ograniczenie emisji i hałasu może poprawić warunki zarówno dla pasażerów, jak i mieszkańców.

Próby mają odpowiedzieć jednak na znacznie więcej pytań niż tylko to, czy pociąg jest w stanie poruszać się bez oleju napędowego. Kluczowe będą rzeczywisty zasięg, zużycie energii, niezawodność, koszty utrzymania oraz zachowanie baterii w różnych warunkach pogodowych. Szczególnym wyzwaniem mogą być chicagowskie zimy. Niskie temperatury obniżają wydajność baterii, a jednocześnie ogrzewanie wnętrza zwiększa zapotrzebowanie na energię.

Czytaj też: Sprzedaj skuter i małe auto. Ten elektryczny motocykl chce zastąpić oba

Co ciekawe, Stadler wykorzystuje już bateryjne pociągi FLIRT w Europie. W Niemczech składy tego typu rozpoczęły przewozy pasażerskie w 2023 roku, zastępując część połączeń obsługiwanych wcześniej przez pojazdy spalinowe. Doświadczenia z naszego kontynentu są więc ważnym punktem odniesienia dla amerykańskich testów. Dla Metry projekt jest natomiast przede wszystkim próbą znalezienia alternatywy dla kosztownej elektryfikacji.

Źródło: Stadler

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.