Exynos wreszcie rozbije bank? Nowy procesor Galaxy S27 ma zmiażdżyć Snapdragona

Pomimo krótkiej przerwy, Samsung wrócił do niezbyt przyjemnego dla nas podziału. Ameryka i Chiny dostają flagowe modele z wydajnymi i oszczędnymi układami Snapdragon, z kolei do nas (i do Korei) trafiają warianty z autorskimi procesorami Exynos. Przez lata ta druga opcja oznaczała zazwyczaj szybszy spadek wydajności pod obciążeniem, gorszy czas pracy na baterii i wyraźnie niższe wyniki w benchmarkach. Wygląda jednak na to, że przy okazji nadchodzącej serii Galaxy S27 koreański gigant zamierza tu mocno zamieszać.
Exynos wreszcie rozbije bank? Nowy procesor Galaxy S27 ma zmiażdżyć Snapdragona

Według najnowszego raportu południowokoreańskiego serwisu Chosun Biz, wewnętrzne testy producenta wskazują na to, że nadchodzący Exynos 2700 ma bez problemu pokonywać najnowsze flagowe układy od Qualcomma. Pytanie tylko, czy te rewelacje to rzeczywisty przełom, czy po prostu sprytny marketing przed premierą?

Cyferki wyglądają imponująco (przynajmniej na papierze)

Z raportu wynika, że Samsung przeprowadził bezpośrednie porównanie urządzenia napędzanego układem Exynos 2700 z nowym Xiaomi 18 Pro Max, na którego pokładzie znalazł się potężny Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6. Wyniki wielordzeniowych testów CPU wyglądają wręcz kosmicznie:

  • Geekbench 6.5 – urządzenie z Exynosem 2700 miało osiągnąć wynik wyższy o około 20%.
  • Geekbench 7.0 – przewaga autorskiego procesora Samsunga wyniosła 15%.
  • Starcie ze zwykłym Snapdragonem – w porównaniu ze standardowym modelem Xiaomi 18 Pro (ze zwykłym Snapdragonem 8 Elite Gen 6) Exynos uzyskał przewagę odpowiednio o 44% i 36%.

Skąd tak duża różnica? Nie ma tu wielkiej magii. Według dotychczasowych przecieków Exynos 2700 dysponuje procesorem złożonym z aż 10 rdzeni (dwóch potężnych C2-Ultra oraz ośmiu wspierających C2-Pro). Wyposażony w 8 rdzeni Snapdragon musiał więc uznać wyższość czystej przewagi liczebnej w zastosowaniach wielowątkowych. Chociaż brzmi to świetnie, to trzeba wspomnieć, że raport milczy na temat kluczowego w codziennym użytkowaniu parametru – wydajności pojedynczego rdzenia, w której Qualcomm od lat pozostaje bezkonkurencyjny.

Co z układem graficznym i grami?

Równie interesująco prezentują się doniesienia na temat układu graficznego. Z przecieków wynika, że Exynos 2700 wygenerował o 20% wyższą wydajność w testach szczytowego przetwarzania grafiki w wymagających grach z nowymi technologiami oraz o 5% lepszy wynik w podstawowej geometrii 3D. Specjaliści branżowi spekulują, że mowa tu o testach syntetycznych 3DMark Solar Bay oraz Wild Life, ale żadnych potwierdzeń na to nie mamy.

Z grafiką wiąże się jednak najwięcej pytań i wątpliwości, bo nie dostaliśmy żadnych testów obciążeniowych. Nie wiemy więc, czy podane wyniki dotyczyły wydajności szczytowej, czy też kilkunastominutowej rozgrywki. Tradycyjną bolączką układów Exynos był szybki spadek wydajności po nagrzaniu obudowy, więc te szczegóły są bardzo istotne.

Czytaj też: Xiaomi Smart Band 11 w końcu wchodzi do Europy. Kosztuje więcej, a zmian trzeba szukać z lupą

Kolejną niewiadomą jest też kwestia chłodzenia. Testy przeprowadzono na smartfonie Xiaomi, który może mieć zupełnie inną komorę parową, inne zarządzanie temperaturą i odmienne profile energetyczne niż finalny Galaxy S27 nie dostarczają nam tu zbyt miarodajnych wyników, pomijając już oczywiście fakt, że przeciek nadal nie dostarcza nam wielu konkretów poza kilkoma liczbami.

Lepiej zaczekać z zachwytami

Choć pierwsze doniesienia brzmią jak obietnica powrotu Exynosa w wielkim stylu, lepiej nie ekscytować się jeszcze aż tak bardzo. Po pierwsze, są to wewnętrzne testy producenta, a te zawsze dobierane są pod tezy marketingowe, bo muszą wyglądać dobrze. Po drugie, wciąż nic nie wiemy o zużyciu energii, generowanym cieple i czasie pracy na jednym ładowaniu. Co z tego, że procesor wygeneruje w krótkim teście o 20% więcej punktów, jeśli po kwadransie gry wyładuje baterię i zmieni telefon w piecyk?

Czytaj też: iOS 27.2 już dostępny. Apple sypnął nowościami, choć nie dla wszystkich

Na razie pozostaje czekać. Do premiery serii Galaxy S27 pozostało coraz mniej czasu, więc w kolejnych tygodniach będziemy dowiadywać się coraz więcej o tych modelach. Oczywiście dobrze by było, gdyby te doniesienia okazały się prawdą, ale historia trochę nas już nauczyła, że Exynos dużo obiecuje, a potem sporo z tych obietnic zdeża się z bturalną rzeczywistością codziennego użytkowania.

Źródło: Chosun Biz

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.