Piekielna gwiazda, a wokół niej życie? Astronomowie mówią o zaskakującej ekosferze 

Ekosfera, czy też po prostu strefa zamieszkiwalna, to obszar wokół gwiazdy, na którym woda może utrzymywać się w stanie ciekłym. Ziemia znajduje się w takim właśnie regionie, a naukowcy szukający podobnych środowisk niedawno mocno się zdziwili, gdy dostrzegli oznaki istnienia ekosfery w obrębie wyjątkowo gorącej gwiazdy.
Piekielna gwiazda, a wokół niej życie? Astronomowie mówią o zaskakującej ekosferze 

Ta, znana jako HD 156295, jest znacznie gorętsza i jaśniejsza od Słońca. Jak sugerują uczeni, najwyraźniej krąży wokół niej masywna planeta, która może okazać się pierwszą zlokalizowaną w strefie zamieszkiwalnej gwiazdy ciągu głównego typu A. Mimo to autorzy tych doniesień apelują o spokój i podkreślają, że odebrany sygnał jest niepewny. 

Czytaj też: Planeta krąży wokół gwiazdy w przeciwnym kierunku. Czas zmienić założenia o powstawaniu tych obiektów

Obiekt otrzymał oznaczenie HD 156295 b i znajduje się około 140 lat świetlnych od Ziemi. Jego gwiazda macierzysta jest około dwa razy większa od Słońca i emituje mniej więcej dziewięć razy więcej energii. Temperatura jej powierzchni sięga około 7500 stopni Celsjusza, podczas gdy powierzchnia Słońca ma około 5500 stopni. HD 156295 należy do gwiazd typu A i jest na tyle jasna, iż można ją dostrzec z Ziemi gołym okiem.

Bardzo interesujące jest położenie potencjalnej planety. HD 156295 b ma znajdować się w odległości około 3,9 jednostki astronomicznej od swojej gwiazdy. Jednostka astronomiczna odpowiada średniej odległości Ziemi od Słońca, więc obiekt krąży znacznie dalej od swojej gwiazdy niż Ziemia od Słońca. W przypadku tak gorącej i jasnej gwiazdy duża odległość jest jednak potrzebna, aby planeta otrzymywała odpowiednią ilość energii. Według obliczeń otrzymywałaby około 60 procent promieniowania, jakie dociera do naszej planety ze Słońca.

Oczywiście samo pozostawanie w strefie zamieszkiwalnej nie oznacza obecności życia… ani nawet warunków, które pozwalałyby na jego utrzymanie. To po prostu obszar wokół gwiazdy, w którym przy odpowiednich właściwościach atmosfery na powierzchni planety mogłaby utrzymywać się ciekła woda. W tym przypadku dodatkowym problemem jest sama natura HD 156295 b. Naukowcy szacują, że planeta ma masę około 6,3 razy większą od Jowisza. Jest więc gazowym olbrzymem, a nie skalistym światem przypominającym Ziemię.

Potencjalna planeta potrzebuje również bardzo dużo czasu, aby wykonać pełne okrążenie swojej gwiazdy. Jej okres orbitalny wynosi około 2200 dni, czyli mniej więcej sześć lat ziemskich. Tak długa orbita jest jednym z powodów, dla których wykrycie obiektu jest trudne. Astronomowie nie mogli po prostu obserwować regularnego przejścia planety przed tarczą gwiazdy. Zastosowali inną metodę, wykorzystującą naturalne pulsacje gwiazdy.

Czytaj też: Ta planeta przypomina młodą Ziemię. Teleskop Webba wykrył to, co ją otacza

HD 156295 należy bowiem do gwiazd typu Delta Scuti. Obiekty tego rodzaju okresowo zmieniają swoją jasność. Ich pulsacje mogą działać niczym niezwykle precyzyjny zegar. Jeżeli wokół gwiazdy krąży masywny obiekt, jego grawitacja powoduje niewielkie zmiany w ruchu gwiazdy. W rezultacie momenty, w których docierają do nas kolejne pulsacje, mogą być minimalnie przesunięte. Analizując takie różnice w czasie, naukowcy są w stanie wyciągać wnioski o obecności niewidocznego towarzysza.

W tym przypadku pomogły im dane zebrane przez satelitę TESS. Astronomowie przeanalizowali 16 440 silnie pulsujących gwiazd typu Delta Scuti. Z tej ogromnej grupy wyłonili dziewięć układów, w których zaobserwowali sygnały mogące wskazywać na obecność masywnych obiektów. Osiem kandydatów może być brązowymi karłami, natomiast HD 156295 b jest najbardziej interesującym kandydatem planetarnym. Najważniejsze zastrzeżenie pozostaje jednak niezmienne: HD 156295 b nie została jeszcze definitywnie potwierdzona. Sami autorzy badania szacują prawdopodobieństwo, iż obserwowany sygnał rzeczywiście pochodzi od planety, na nieco ponad 50 procent.

Źródło: The Astrophysical Journal

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.