Z reguły o uruchamianiu gier na innych platformach mówimy w kontekście emulatorów. W przypadku takiego rozwiązania oprogramowanie musi symulować infrastrukturę konsoli i jej komponentów, w tym układu graficznego i procesora. To proces pochłaniający sporą ilość zasobów. Przez ostatnie lata nie przeszkadzało to jednak w tworzeniu coraz bardziej ambitnych portów i emulacji.
Na przestrzeni ostatnich kilku lat mogliśmy zobaczyć przekonujący emulator PS4 w postaci shadPS4. Gdy jednak architektura konsoli i sprzętu jest podobna, sprawa może być jeszcze prostsza. Tak było, gdy w ramach eksperymentalnego projektu PS5X udało się przenieść system konsoli Sony na Xboxa Series X. Podobnie wygląda sytuacja z przenoszeniem gier z Nintendo Switch na urządzenia Apple.
Nxntive przenosi gry ze Switcha na urządzenia Apple
Projekt o nazwie nxnative pozwala na uruchamianie gier z Nintendo Switch natywnie na urządzeniach z układami obliczeniowymi Apple. W końcu zarówno one, jak i Nvidia Tegra X1, to jednostki zaprojektowane w architekturze ARM z instrukcjami Arm64. W związku z tym nie trzeba dodawać warstwy emulacji, a jedynie przenieść instrukcje tak, by te działały na innym systemie operacyjnym. Za stworzenie nxnative odpowiada niezależny deweloper seedds, a projekt powstaje w duchu open source.
W praktyce oznacza to, że gry z konsoli Nintendo da się uruchomić zarówno na MacBookach, jak i iPhone’ach i iPadach. Wystarczy, że zamiast HorizonOS ze Switcha zostanie podstawiony host o podobnych właściwościach, a nxnative przebuduje API graficzne NVN tak, by działało na komendach Metal. Do tego w projekcie zawarto przenoszenie shaderów rodem z Ryujinx – emulatora, który Nintendo wyłączyło w 2024 roku. W ten sposób gra staje się kompatybilna z infrastrukturą Apple.

Na ten moment społeczność dostarczyła odpowiednie instrukcje dla blisko 70 tytułów. Do odpalenia gry na urządzeniu Apple potrzeba oryginalnej kopii gry pochodzącej z konsoli Nintendo Switch z jailbreakiem. Nie wszystkie gry, z którymi próbowano odpalenia na nowej architekturze, zachowywały się prawidłowo. Doom Eternal odmówił uruchomienia, a część tytułów miała problemy graficzne. Udało się jednak odpalić Monster Hunter Rise i to w 60 FPS ma MacBooku Air M1 z 8 GB RAM-u czy zagrać w Unicorn Overlord, Dragon Quest XI S czy Dark Souls Remastered.
Sposób działania nxnative jest podobny do projektu d2r-mobile, który przenosił Diablo II: Resurrected na smartfony Apple. Rozwiązanie nxnative tworzy aplikacje, które mogą uruchamiać się natywnie na iPhone’ach i iPadach, a na urządzeniach Mac działają dzięki warstwie Metal. Youtuber Andrew Tsai przetestował kilka tytułów na MacBooku, ale w opisie projektu możemy przeczytać, że iPhone’y 15 Pro i nowsze oraz iPady z układami M1 także mogą uruchomić gry, oczywiście wyłącznie w trybie pojedynczego gracza i bez wsparcia dla amiibo.
Prawnicy Nintendo będą mieli co robić
Teoretycznie projekt polega na rekompilacji kodu i nie wykorzystuje gier Nintendo, a jedynie jest bazą do przenoszenia i tłumaczem instrukcji. Znając jednak przejścia innych projektów, jak chociażby emulatora Yuzu, firma może znaleźć punkt zaczepienia i wykorzystać reputację do anulowania projektu, a także wszczęcia postępowania karnego. Efektywność tego procesu, jak i szybki rozwój projektu dzięki sztucznej inteligencji pokazują jednak zupełnie nowy kierunek rozwoju oprogramowania.
Czytaj także: Test iPhone 18 Pro. Sztuka doskonalenia rzeczy niemal doskonałej
Sztuczna inteligencja pozwala na odwróconą inżynierię i mieszanie kodów. Widzieliśmy to kiedy udało się połączyć dwie gry w jedną. Możliwość przetwarzania większych ilości instrukcji niż kiedykolwiek oraz łatwość próbowania kolejnych scenariuszy sprawiają, że niemal każdy cyfrowy produkt może paść łupem użytkowników. Zarówno aplikacje, jak i dzieła kultury, mogą stracić swoje zabezpieczenia swobodniej niż kiedykolwiek wcześniej. Poniekąd ci, którzy implementują rozwój AI, sami stają się jego ofiarami, jak Adobe, którego Photoshop został w ten sposób skopiowany. Czy taki los czeka gry i konsole?

