LEGO dla fanów motoryzacji. Dlaczego tak udana wystawa trwa tak krótko?

LEGO od lat walczy nie tylko o serca dzieci, ale i dorosłych. Widać to w kolekcjach botanicznych, artystycznych, ale najmocniej w zestawach motoryzacyjnych. To właśnie tym ostatnim poświęcono przestrzeń w warszawskim Zamku Ujazdowskim. Producent ma się czym pochwalić i dlatego tym bardziej zastanawia fakt, że wystawa pojawia się tylko na chwilę, w jednym mieście.
LEGO wystawa
LEGO wystawa

Z jednej strony to wystawa, a z drugiej – parkiet. Wszyscy tańczymy ze smartfonami i kamerami wokół klockowych modeli na bazie supersamochodów, na które raczej nas nie stać. Najprawdopodobniej nas na zestawy do złożenia, podobnie jak większość obserwatorów, do których te układy taneczne (rolki, relacje i inne zdjęcia) trafią za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Odnoszę więc wrażenie, że to nie do końca wystawa, a zaplanowana kampania marketingowa, której koszt zwróci się znacząco dzięki organicznym wideo i chęci uwieczniania wszystkiego, co tu się znajduje. Oczywiście nie LEGO pierwsze i nie ono ostatnie. W tym przypadku fakt ograniczenia się do przestrzeni w Warszawie, do której wstęp ograniczały zapisy (a na kilka dni przed wydarzeniem nie było już miejsc) pomaga firmie tworzyć poczucie ekskluzywności i odsyła tych, którym z różnych powodów nie udało się być w Zamku Ujazdowskim do internetu, by to tam obejrzeli wystawę.

To nie krytyka LEGO, ale raczej moje osobiste spostrzeżenie. Podczas gdy Mercedes potrafi na dwa miesiące zająć przestrzeń w centrum Warszawy, LEGO ogranicza się do krótkiego wydarzenia, z którego pozostaną głównie relacje w mediach społecznościowych. Klockowy gigant mógłby pójść w ślady motoryzacyjnego potentata – w końcu w obydwu wypadkach chodzi o miłość do motoryzacji. To jednak już przeszłość i pozostaje opowiedzieć wam o tym, co zobaczyłem w środku.

Miłość do motoryzacji w LEGO w skali 1:1

Przez lata zestawów LEGO poświęconych motoryzacji pojawiło się sporo. Zarówno, jeśli chodzi o małe kolekcje Speed Champions, także z bolidami F1, przez pojazdy na licencji popkulturowej, jak i od największych producentów, kończąc na zestawach LEGO Technic o różnym stopniu skomplikowana i elementów. Na stronie polskiego sklepu producenta możemy obecnie naliczyć 116 zestawów. Część z nich (złożoną) miałem okazję zobaczyć w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie.

Główne gwiazdy wystawy są dwie. Jedną z nich jest zbudowany z ponad 400 tysięcy klocków LEGO bolid F1 zespołu Ferrari w skali 1:1. W 2025 roku powstało 10 takich pojazdów – po jednym dla każdego zespołu. Kierowcy wsiedli do nich, by uczestniczyć w paradzie przed rozpoczęciem GP Miami w 2025 roku. Doświadczenie jazdy z pewnością było inne – w końcu pojazdy z klocków ważyły 1500 kg i rozpędzały się do “zawrotnych” 20 km/h. Na zaprojektowanie i złożenie bolidu potrzeba było ponad 22 000 roboczogodzin 26 osób w fabryce grupy LEGO w Kladnie w Czechach.

Na miejscu był jednak jeszcze jeden, pełnoskalowy model. To konstrukcja zainspirowana Koenigsegg Sadair’s Spear – ekstremalnym wozem na tory o mocy ponad 1300 koni mechanicznych z 9-stopniową skrzynią biegów Light Speed. W przypadku klockowej wersji także postawiono na szybkość, a pojazd poruszał się z prędkością 111 km/h podczas zjazdu na Goodwood Festival of Speed. Do zbudowania wykorzystano ponad 300 tysięcy klocków, co przełożyło się na masę rzędu 1800 kilogramów.

LEGO Koenigsegg Sadair’s Spear Megacar (42232) i każdy z 4104 elementów na jednej tablicy

Zachowano przy tym charakterystyczne elementy konstrukcji, w tym tryb Ghost Mode. Jednym przyciskiem samochód otwiera maskę, drzwi i tylną klapę. To rozwiązanie przeniesiono zarówno do samochodu z klocków, jak i do zestawu LEGO Technic. Na miejscu mogliśmy też zobaczyć ciekawą instalację przygotowaną przez Aleksandra Ludwińskiego. Każdy z 4104 elementów zestawu umieścił on na tablicy, co pokazuje poziom skomplikowania projektu.

Nie tylko eksponaty. Wystawa LEGO była okazją do zabawy

Oprócz dwóch największych gwiazd na miejscu, znalazło się też sporo instalacji poświęconych rozmaitym pojazdom. W centralnej części wystawy stanął zaprojektowany i zbudowany przez Łukasza “Jaremę” Alagierskiego silnik V8 3L w wersji LEGO. Ta konstrukcja pochłonęła 60 godzin pracy i 12500 klocków. Posiada ruchome tłoki i odwzorowanie wału napędowego.

W sercu wystawy – silnik V8 3.0 L

Na miejscu mogliśmy zobaczyć zestawy ICONS, Technic, Speed Champions i nie tylko. Przygotowano także strefę, w której samodzielnie mogliśmy złożyć miniaturę kierownicy wyścigowej i zabrać ją do domu. Oprócz tego można było sprawdzić swój czas reakcji, a także poczuć się jak w zespole zmieniającym opony podczas wyścigu.

Wiele atrakcji zmieszczono w jednym holu Zamku Ujazdowskiego, szkoda, że na tak krótki czas. Tym z was, którzy odwiedzili wystawę między 24 a 26 października – gratuluję. Reszcie pozostawiam te zdjęcia na pamiątkę tego wydarzenia.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor