Francuzi ruszyli z produkcją akumulatorów, które pomogą lotnictwu. Aż 50-procentowa poprawa!

Francuska firma Saft, należąca do koncernu TotalEnergies, uruchomiła przed kilkoma dniami nowe linie produkcyjne przeznaczone dla ogniw wykorzystujących technologie ze stałym elektrolitem. Zakład w Bordeaux ma pomóc w przeniesieniu wieloletnich prac badawczych do etapu produkcji przemysłowej, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb lotnictwa elektrycznego i sektora kosmicznego. Pod kątem liczb ta technologia wypada naprawdę kusząco.
Francuzi ruszyli z produkcją akumulatorów, które pomogą lotnictwu. Aż 50-procentowa poprawa!

Nowe linie pozwolą na produkcję ogniw wykorzystujących dwa rodzaje elektrolitów: polimerowy, w technologii półstałej, oraz siarczkowy, stosowany w akumulatorach ze stałym elektrolitem. Według przedstawicieli Saft istotną cechą nowej instalacji jest możliwość pracy w temperaturze pokojowej.

Czytaj też: Pięciometrowy dron poleciał na akumulatorze, który od lat nie potrafił wyrwać się z laboratorium

W tradycyjnych ogniwach litowo-jonowych transport jonów między elektrodami odbywa się za pośrednictwem elektrolitu ciekłego. W rozwiązaniach takich jak proponowane przez Francuzów zastępuje go materiał stały, co otwiera drogę do zwiększenia ilości energii magazynowanej w przeliczeniu na masę ogniwa. W grę wchodzi też poprawa bezpieczeństwa. Ograniczenie ryzyka zapłonu ma szczególne znaczenie w lotnictwie, gdzie awaria układu energetycznego może mieć poważne konsekwencje.

Saft podkreśla, że potencjalny wzrost gęstości energii sięga 50 procent. Nie oznacza to jednak, że taki wynik udało się odnotować w gotowym produkcie przeznaczonym do samolotów. Firma nie opublikowała dotychczas konkretnej wartości gęstości energii swoich nowych ogniw, wyrażonej w watogodzinach na kilogram. A to właśnie ten parametr wpływa na zasięg, ładowność i opłacalność elektrycznych statków powietrznych.

Kolejnym etapem rozwoju technologii będzie weryfikacja jej przydatności w rzeczywistych zastosowaniach lotniczych. Saft współpracuje w tym zakresie z firmą Safran, specjalizującą się między innymi w silnikach lotniczych i systemach elektrycznych. Celem tego partnerstwa ma być opracowanie wysokonapięciowych systemów dla przyszłych statków powietrznych.

Saft dostarczył już Safranowi pierwsze ogniwa. Większość z nich ma trafić do centrum testowego w Niort, gdzie spotkają się z oceną pod kątem przyszłych architektur napędów elektrycznych i hybrydowych. Z kolei rozpoczęcie ewaluacji pozostałych ogniw ma ruszyć w przyszłym roku Testy będą musiały wykazać, czy nowe rozwiązania zachowują parametry w wymagających warunkach eksploatacji, obejmujących niskie temperatury, drgania, szybkie ładowanie i wielokrotne cykle pracy. Na obecnym etapie nie znamy konkretnego modelu samolotu ani producenta eVTOL, który miałby wykorzystać nowe ogniwa.

Czytaj też: Pierwszy samolot stealth jak nowy. Był przyszłością wojny, a dziś jego rola jest inna

Innowacje dotyczą z jednej strony magazynowania energii, a z drugiej – procesu wytwarzania. Linie Saft wykorzystują technologię suchych elektrod, która eliminuje konieczność stosowania rozpuszczalników i długotrwałego suszenia wykorzystywanego w tradycyjnych procesach produkcyjnych. Według przedstawiciele firmy rozwiązanie to może ograniczyć emisje dwutlenku węgla na etapie produkcji elektrod nawet o 40 procent. Wartość ta nie odnosi się jednak do całego cyklu życia akumulatora.

Źródło: Saft

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.