Lockheed Martin Skunk Works zakończył renowację F-117A o numerze 818 i przydomku “The Overachiever”. Nie oznacza to oczywiście powrotu tej konkretnej maszyny do walki. Samolot został przygotowany do zupełnie innej, ostatniej już misji, bo ma trafić do stałej ekspozycji Smithsonian National Air and Space Museum w Steven F. Udvar-Hazy Center w Wirginii. Publicznie będzie można oglądać go od końca października 2026 roku.

Do tej dumnej roli został wybrany zresztą wyjątkowy egzemplarz. “The Overachiever” jest bowiem jedynym F-117, który wykonywał misje bojowe podczas wszystkich czterech głównych konfliktów, w których używano Nighthawków. Maszyna zaliczyła więc drogę od tajnego programu z czasów zimnej wojny, przez realne operacje bojowe, aż po muzealną emeryturę. Mam jednak wrażenie, że w całej tej historii sama renowacja jest najmniej interesującym elementem. Znacznie ciekawsze jest to, co dziś reprezentuje F-117.
Kiedy przyszłość wyglądała jak źle wyrenderowany samolot
Patrząc na Nighthawka z dzisiejszej perspektywy, trudno zapomnieć, jak absurdalnie futurystyczna była to konstrukcja w latach 80. Dziś przynosi bowiem na myśl grafikę w stylu low-poly, pokroju tej wykorzystanej w DIGSITE ZERO. Pierwszy lot odbył się w 1981 roku, gotowość operacyjną F-117 osiągnął już w 1983 roku, a samo istnienie programu zostało oficjalnie potwierdzone dopiero pięć lat później. Innymi słowy, podczas gdy zwykli ludzie zastanawiali się, czy coś takiego da się w ogóle zbudować, Amerykanie od kilku lat mieli już operacyjne samoloty stealth.
Czytaj też: Pancerz już nie wystarcza. Chiny wsadziły broń przyszłości na swojego pancerniaka Typu 19
Dziwaczna, kanciasta bryła nie powstała przy tym dla wyglądu. F-117 został podporządkowany jednemu zadaniu – ograniczeniu ilości energii radarowej wracającej do przeciwnika. Płaskie powierzchnie odpowiednio kierowały odbite fale, a materiały pochłaniające promieniowanie radarowe dodatkowo zmniejszały sygnaturę maszyny. Ówczesne komputery nie pozwalały jeszcze projektować tak płynnych i skomplikowanych kształtów stealth, jakie znamy z F-22, F-35 czy B-21.

Właśnie dlatego patrzę na F-117 trochę jak na fizyczny zapis ograniczeń technologicznych swojej epoki. Dziś superkomputery optymalizują całe powierzchnie samolotów pod kątem odbicia fal elektromagnetycznych. Pisałem już o tym przy analizie współczesnego B-21 Raider, który pokazuje, jak daleko przez cztery dekady zaszła ta sama idea. F-117 osiągał podobny cel znacznie bardziej brutalnymi środkami.
Stealth nigdy nie oznaczało niewidzialności
Nighthawk zrobił ogromną karierę podczas operacji Desert Storm. W 1991 roku F-117 wykonały niemal 1300 lotów bojowych nad Irakiem i Kuwejtem, atakując szczególnie silnie bronione cele. Maszyna, która jeszcze kilka lat wcześniej oficjalnie praktycznie nie istniała, nagle stała się symbolem technologicznej przewagi Stanów Zjednoczonych. Był tylko jeden problem. Stealth nigdy nie oznaczało niewidzialności, o czym Amerykanie przekonali się w 1999 roku.
Czytaj też: Jeden operator i 35 latających kolosów. Gamera chce zastąpić legendarne wojskowe uzbrojenie

Podczas działań nad Serbią jeden F-117 został zestrzelony przez system S-125, znany w NATO jako SA-3. Do dziś jest to jedyny Nighthawk utracony w walce, choć podczas tej samej kampanii uszkodzono również drugi egzemplarz. Do sukcesu Serbów miała przyczynić się kombinacja odpowiedniej taktyki, przewidywania tras lotu oraz krótkotrwałego uruchamiania radarów. Sam fakt zestrzelenia maszyny stealth przez system przeciwlotniczy wywodzący się z lat 60. świetnie pokazuje, że w tej grze nie istnieje absolutna niewykrywalność.
Zresztą właśnie dlatego współczesny wyścig wygląda dziś inaczej. Jedna strona ogranicza sygnaturę, a druga buduje coraz bardziej wyrafinowane sensory, co widać przy rozwoju radarów mających wykrywać samoloty stealth. F-117 zapoczątkował więc nie tyle erę “niewidzialnych samolotów”, co trwającą do dziś wojnę między wykrywaniem i ukrywaniem.
F-117 przeszedł na emeryturę, ale jakoś nie chce przestać latać
Formalnie Siły Powietrzne USA wycofały F-117 ze służby w 2008 roku. Powodem były koszty utrzymania oraz pojawienie się znacznie bardziej zaawansowanych maszyn stealth, a przede wszystkim F-22 i F-35. Teoretycznie powinien być to koniec historii… tyle że część Nighthawków nadal lata z Tonopah Test Range w Nevadzie. F-117 służą jako samoloty testowe i nietypowi przeciwnicy podczas ćwiczeń, bo ich dobrze scharakteryzowana sygnatura radarowa i termiczna jest bardzo użyteczna przy sprawdzaniu nowych sensorów oraz szkoleniu załóg. Maszyny wykorzystuje się również jako reprezentację trudnych do wykrycia zagrożeń, a w tym pocisków manewrujących. USAF zakontraktowały wsparcie F-117 do zadań testowych i szkoleniowych co najmniej do 2034 roku.
Właśnie tutaj historia robi się dla mnie najciekawsza. Samolot, który w 1983 roku reprezentował niemal niewiarygodną przyszłość wojny powietrznej, ponad cztery dekady później pomaga przygotowywać pilotów i systemy obrony na kolejną generację tej samej przyszłości. Sam egzemplarz o nazwie “The Overachiever” kończy już swoją drogę i trafia do muzeum, ale F-117 jako konstrukcja nadal nie chce definitywnie umrzeć. Swoją drogą, tutaj znajdziecie jego zdjęcia i nagranie w akcji sprzed kilku lat.
Źródła: Smithsonian Institution, Lockheed Martin, U.S. Air Force

