Choć jej nazwa niedwuznacznie nawiązuje do marki i jej oddanych fanów, to zainstalować może ją każdy posiadacz urządzenia z systemem Android – bez względu na to, czy nosi w kieszeni najnowszego flagowca z serii Edge, Samsunga, Xiaomi czy Pixela. Jedynym warunkiem jest posiadanie telefonu z systemem Google’a, bo użytkownicy urządzeń od Apple’a musieli tym razem obejść się smakiem.
Czym ma być Motorollers? Miejscem dla wszystkich
W oficjalnym opisie Motorollers przedstawiane jest jako oficjalna platforma społecznościowa Motoroli, stworzona do swobodnego wyrażania siebie, dzielenia się doświadczeniami, nawiązywania znajomości i zgłębiania pasji. W praktyce architektura serwisu przypomina znane i lubiane rozwiązania z innych platform, takich jak Reddit czy Discord, łącząc je z klasycznym interfejsem mikroblogowym. To akurat dobre podeście, bo lubimy rzeczy, które wyglądają jak coś, co znamy.






Głównym filarem aplikacji są tak zwane Tribes (czyli Plemiona, ale nie te znane z dawnej gry przeglądarkowej). To nic innego, jak tematyczne mikro-społeczności poświęcone konkretnym zagadnieniom. Użytkownicy mogą zakładać własne grupy lub dołączać do już istniejących, podzielonych na popularne kategorie, w tym fotografia, gaming, technologia, sport i styl życia. To raczej typowe kategorie, w których odnajdzie się prawie każdy.
Czytaj też: iOS 27.2 już dostępny. Apple sypnął nowościami, choć nie dla wszystkich
Pod publikowanymi w Plemionach wpisami można wchodzić w interakcje, zostawiając polubienia oraz komentarze, dokładnie tak, jak na innych platformach tego typu. W zasadzie pod tym względem w niczym się do nie różni od konkurencji, bo Motorola daje tu miejsce twórcom do budowania kolejnej bazy zaangażowanej widowni, a użytkownikom na znalezienie czegoś ciekawego. Różnica jest taka, że być może w Motorolles łatwiej będzie znaleźć lepsze wskazówki dotyczące działania smartfonów producenta niż w innych internetowych miejscach.
Co z Polską?
Tutaj mam dobrą i złą wiadomość. Choć aplikacja Motorollers jest już oficjalnie widoczna i dostępna do pobrania w polskim sklepie Google Play dla każdego chętnego, to jej obecny stan techniczny wyraźnie wskazuje, że mamy do czynienia z bardzo wczesną fazą wdrożenia. Widać też, że producent chyba najpierw sprawdzał ją w Indiach, bo użytkowników z tamtego regionu jest najwięcej.



Jednak największą przeszkodą dla polskiego użytkownika będzie brak wsparcia dla naszego języka. Interfejs jest po angielsku i nie ma też opcji zmiany. Jakby tego było mało, ciężko też zarejestrować się z użyciem polskiego numeru, a to jest wymagane, by móc w ogóle korzystać z tej platformy. U mnie błąd wyświetlał się za każdym razem, więc najwyraźniej Motorola jeszcze nie ogarnęła tej kwestii. Miejmy nadzieję, że szybko zostanie to naprawione.
Czytaj też: Mniej zużytych danych i lepsza jakość. YouTube wprowadzi technologię, na którą czekaliśmy. I to za darmo
Czy potrzeba nam było kolejnej społecznościówki? Raczej nie. Czy to oznacza, że Motorollers nie ma szans? Cóż, zobaczymy. Na pewno popularność aplikacji zależy od tego, czy i kiedy w ogóle będziemy mogli się tam zalogować, a także, czy inni też tam dołączą.
Źródło: Google Play
