Kultowy CasiOak ma nowego rywala. Zadebiutowała seria G-SHOCK 2500, czyli „CasioNaut” bez wyświetlacza

Seria G-SHOCK zyskuje nowe modele niemal co tydzień, ale najnowsza seria 2500 Series zdecydowanie zasługuje na uwagę. Zanim Casio zdążyło oficjalnie ogłosić jej premierę, pierwsze wycieki zdjęć sprawiły, że internauci błyskawicznie okrzyknęli ten model mianem „CasioNauta”. Wyprofilowane boki obudowy i charakterystyczna konstrukcja bezwstydnie nawiązują bowiem do linii luksusowych zegarków sportowych z najwyższej półki (z Patek Philippe Nautilus na czele).
Kultowy CasiOak ma nowego rywala. Zadebiutowała seria G-SHOCK 2500, czyli „CasioNaut” bez wyświetlacza

Co jednak najciekawsze – Casio nie stworzyło po prostu kolejnej wizualnej podróbki. Projektanci wzięli na warsztat legendarnego DW-5000C z 1983 roku i wyeliminowali z niego… ekran LCD. Zamiast tego postanowiono na w pełni analogową tarczę z kilkoma genialnymi rozwiązaniami inżynieryjnymi. Uwielbiany przez wszystkich CasiOak (seria GA-2100) ma się czego bać?

Więcej niż to, co widzimy na pierwszy rzut oka

Sercem nowych zegarków jest autorski kwarcowy moduł Casio 5757, który zapewnia stabilne działanie. Kiedy patrzymy na tarczę, widać tu wyważony i dość minimalistyczny projekt z klasycznymi wskazówkami, małą subtarczą sekundnika na godzinie 9 oraz wachlarzowym okienkiem datownika na godzinie 3.  Nic ciekawego, prawda? Zdecydowanie nie, bo Casio postanowiło nie pokazywać wszystkiego od razu.

Wystarczy jednak wcisnąć przycisk na godzinie 8, by mała tarcza i dysk datownika połączyły siły, zmieniając układ w sprytny stoper. W tym układzie wskazówka na godzinie 9 zeruje się i zaczyna odliczać sekundy. Okienko datownika przeskakuje z kolei na napis „ST” i zaczyna pokazywać cyfrowo minuty upływającego czasu. Natomiast główne wskazówki nadal robią to, co powinny, czyli bezbłędnie wskazują aktualną godzinę.

Czytaj też: Tu nawet nikt nie próbował udawać. Honor Watch Fit 6 to prawdziwa kopia Apple Watch Ultra

Genialny patent? Zdecydowanie, choć ma swoje ograniczenie, bo stoper zatrzymuje się na 31 minutach i 59 sekundach. Dzieje się tak z bardzo prostego powodu – dysk datownika po prostu nie ma cyfr powyżej 31. Do mierzenia długich treningów średnio się przyda, ale do szybkiego zmierzenia czegoś, co trwa parę minut jest idealny. Do tego dochodzi w pełni automatyczny kalendarz zaprogramowany aż do 2099 roku, który sam pamięta o krótszych miesiącach i latach przestępnych.

Odporność na potężne uderzenia? O dziwo jest

Skoro mówimy o zegarku całkowicie analogowym, inżynierowie musieli rozwiązać odwieczny problem takich konstrukcji – delikatność wskazówek, które są bardzo podatne na uszkodzenia przy mocnych upadkach. By uniknąć takich przykrych niespodzianek, zastosowano tu system Shock Release Hand (zadebiutował on w modelu GA-V01 z kwietnia 2025 roku). Wskazówka minutowa trzyma się na specjalnym magnesie, a w momencie silnego uderzenia przesuwa się, pochłaniając energię wstrząsu, po czym w ciągu kilku minut sama idealnie wraca na swoje właściwe miejsce.

Dodatkowo sekundnik można „uśpić”, gdy go nie potrzebujemy, co pozwala wycisnąć z baterii około 2 lat ciągłej pracy. Oczywiście nie zabrakło klasycznej dla marki wodoszczelności do 200 metrów, podświetlenia LED i pancernej obudowy resistant na uderzenia, więc o kwestie wytrzymałości nie ma co się martwić.

Trzy warianty wykończenia. Najtańszy kupuje najbardziej

Ta seria jest wyjątkowo bogata, bo składa się aż z dziewięciu wariantów podzielonych na trzy grupy materiałowe, z których każda mierzy stosunkowo kompaktowe (jak na G-SHOCKa) 46,7 × 44.5 × 12.7 mm. Do wyboru mamy:

  1. GAC-2500 (Żywica) – najlżejsza wariacja (zaledwie 47 g) dostępna w kolorze czarnym, białym, żółtym i ciemnozielonym. Wygląda świetnie i waży tyle co nic.
  2. GMC-2500 (Stal + Żywica) – stalowy bezel połączony z mosiężną tarczą o szlifie słonecznym i paskiem z bio-żywicy (wersje czarna, srebrna oraz złotawa).
  3. GMC-2500D (Pełna stal) – wersja na stalowej bransolecie o wadze 138 gramów.

Wielką zaletą tej serii jest fakt, że pod maską najtańszego modelu znajduje się dokładnie ten sam, zaawansowany mechanizm ze stoperem i magnetycznymi wskazówkami, co w topowej wersji stalowej. Różnica sprowadza się więc jedynie do materiałów. Jeśli zaś chodzi o ceny, to wynoszą one odpowiednio 110, 230 i 300 funtów brytyjskich.

Szczerze mówiąc, najtańszy wariant z żywicy za około 550 zł wygląda na absolutny hit cenowy i ma ogromną szansę wyprzedać się w pierwszym rzucie, kradnąc serca sporej grupy fanów, którzy do tej pory trwali przy CasiOaku.

Źródło: Casio

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.