Tu nawet nikt nie próbował udawać. Honor Watch Fit 6 to prawdziwa kopia Apple Watch Ultra

Apple ma ogromny wpływ na rynek smartfonów i wearables. Wystarczy, że gigant z Cupertino wprowadzi coś nowego i możemy być pewni, że konkurencja zaraz się tym zainspiruje. Czasem subtelnie, a czasem wręcz przeciwnie. Honor robi to od dawna i ciężko powiedzieć, by specjalnie starał się to ukryć, a już na pewno nie w najnowszym smartwatchu. Honor Watch Fit 6 wygląda bowiem na tak bezczelną kopię Apple Watch Ultra, że nikt tego nie obroni.
Tu nawet nikt nie próbował udawać. Honor Watch Fit 6 to prawdziwa kopia Apple Watch Ultra

Od kształtu masywnej koperty, przez charakterystyczną koronkę i fizyczny przycisk na bocznej krawędzi, aż po konstrukcję pasków czy nawet jeden z kolorów. Tylko, mając w pamięci inne sprzęty marki, kompletnie mnie to nie dziwi. Honor chyba postawił sobie za punkt (nomen omen) honoru, skopiować jak najwięcej od rywala.

Widzieliśmy to już choćby przy okazji serii Honor 600. Producent nie grzeszy subtelnością, więc w tych telefonach dostaliśmy projekt bardzo mocno nawiązujący do iPhone’ów – płaskie ramki, charakterystyczną wyspę aparatów, przycisk aparatu czy nawet Dynamic Island, choć tylko po stronie oprogramowania. Do tego nakładka MagicOS z efektami jak Liquid Glass. Serio, albo projektanci Honora są leniwi, albo Apple ma tam najwięcej fanów. Jednak, by oddać marce słuszność, Honor nie kopiuje wszystkiego na ślepo. Widać w tym bowiem wyraźnie, że stara się każdy z tych elementów zrobić lepiej. Być może to główny cel tej strategii, kto wie.

Jasny ekran AMOLED, 10 dni na jednym ładowaniu i waga piórkowa

Tak czy inaczej, podobne działanie widać w najnowszym Honor Watch Fit 6. Patrzymy na ten zegarek i widzimy Apple Watch Ultra. To już nie jest naciągane porównanie, bo Mamy tutaj dokładnie taką samą, masywną kopertę, charakterystyczną koronkę i fizyczny przycisk boczny, nawet konstrukcja pasków i fioletowy kolor. Co prawda są też inne warianty, ale w tym podobieństwa widać najbardziej.

Okładając na bok kwestie wzornictwa, specyfikacja techniczna Honor Watch Fit 6 prezentuje się naprawdę solidnie. I to jest zaleta tego, co robi producent. Jasne, kopiuje projekt konkurencji, ale dodaje coś od siebie. Kluczowym elementem konstrukcji jest prostokątny, 1,97-calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 502×410 pikseli i odświeżaniu 60 Hz. Ekran osiąga imponującą jasność szczytową na poziomie 3000 nitów, co gwarantuje pełną czytelność nawet w pełnym, ostrej słońcu.

Czytaj też: Pęcherze na skórze i groźne przegrzewanie. Galaxy Watch mają poważny problem?

Mimo „bojowego” wyglądu sugerującego pancerną i ciężką obudowę, smartwatch jest wyjątkowo lekki. Metalowa konstrukcja waży zaledwie 31,8 grama, zapewniając przy tym klasę wodoszczelności 5 ATM, co umożliwia bezpieczne pływanie i uprawianie sportów wodnych. Najważniejsza różnica względem Apple Watch Ultra, która działa na plus? Bateria pozwalająca na 10 dni pracy na jednym ładowaniu, czyli wynik, o którym właściciele oryginalnego Apple Watcha Ultra mogą jedynie pomarzyć.

Oczywiście, trzeba tu pamiętać, że o ile smartwatch z Cupertino jest urządzeniem z najwyższej półki premium, o tyle Honor celuje znacznie niżej. To oznacza mniejsze zaplecze pod względem funkcji, choć raczej nie ma na co specjalnie narzekać. Na pokładzie znalazł się całodobowy pomiar tętna, analiza zmienności tętna (HRV) oraz szczegółowe śledzenie jakości snu. Do tego mamy ponad 120 trybów sportowych, od tradycyjnego biegania czy piłki nożnej po e-sport, co jest akurat bardzo ciekawe, bo nie wiem, czy wcześniej się z tym spotkałam.

Czytaj też: Steruj laptopem, tabletem i smart TV jednym palcem. Prolo Ring zastąpi myszkę i zwolni miejsce na biurku

Nie zabrakło wbudowanego modułu GPS, obsługi regionalnego NFC oraz głośnika z mikrofonem umożliwiającego prowadzenie rozmów głosowych. Jest też kompatybilność z Androidem i iOS, więc jak ktoś chce, może udawać, że to faktycznie Apple Watch Ultra.

Cenowo? Na pewno o niebo taniej niż u konkurencji

Apple Watch 4 kosztuje u nas niecałe 4 tysiące złotych. Choć Honor nie ujawnił jeszcze ceny swojego zegarka, można być pewnym, że będzie ona kilkukrotnie niższa. Poprzednik debiutował w cenie około 700 złotych (w zależności od paska) i zapewne przy tej generacji będzie podobnie. Na szczegóły musimy niestety jeszcze zaczekać, na razie smartwatch czeka dopiero na start sprzedaży w Chinach.

Cóż, obiektywnie rzecz biorąc to naprawdę dobre urządzenie, z parametrami, na które raczej nikt nie będzie mógł się skarżyć w tym segmencie. Czy Honor mógł postawić na inne wzornictwo? Zdecydowanie. Poprzednik też miał podobną konstrukcję – prostokątną kopertę i koronkę z boku – ale przy tym nie wyglądał jak kopia zegarka innej firmy. Trochę szkoda, że marka porzuca własne rozwiązania projektowe na rzecz kopii, ale tak to już na rynku jest.

Źródło: Honor

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.