Po wpisaniu danych oskarżonego o gwałt, w wynikach wyszukiwania można odnaleźć także informacje o ofierze, takie jak imię i nazwisko, czy miejsce zamieszkania. Mechanizm działa podobnie w drugą stronę – kiedy wpiszemy dane ofiar, wyszukiwarka podpowiada nazwiska sprawców ataku. Brytyjskiemu dziennikowi The Times udało się wyszukać powiązania pomiędzy ofiarami i gwałcicielami. Google po informacjach gazety usunęło wspomniane wyniki ze swojej wyszukiwarki.