Zdaniem Google’a, użytkownicy Androida nie potrzebują żadnych programów antywirusowych. Według programistów pracujących dla giganta z Mountain View żaden pakiet ochronny nie zapewnia niczego, czego nie oferowałby automatyczny proces weryfikacji aplikacji w sklepie Google Play.
Przesyłanie naklejek, filmów wideo czy automatyczne zanikanie treści czatu – to wszystko już było. Czy na polu komunikatorów tekstowych da się jeszcze stworzyć coś innowacyjnego? Okazuje się, że tak.
Jest lato, idealny moment na odświeżenie pokoju. Choć na stronach internetowych czołowych producentów farb znaleźć można wizualizery pomocne przy dokonywaniu wyboru koloru dużo łatwiej i efektowniej skorzystać z aplikacji mobilnej przygotowanej przez firmę Dulux.
Mozilla odważnie spogląda w przyszłość i chce jak najszybciej przystosować swoją przeglądarkę Firefox do współpracy z wirtualną rzeczywistością.
W San Francisco trwa właśnie konferencja Google I/O, na której firma z Mountain View pokazuje nam nowy, wspaniały świat, w którym prym wiodą odświeżone usługi Google’a. Jest tylko jeden problem…
Na konferencji Google I/O 2014 mieliśmy w końcu okazję zobaczyć najpopularniejszy system mobilny na Świecie w wersji samochodowej. Android Auto można w skrócie podsumować tak: to nadal Android, jednak przystosowany do obsługi “zza kółka”.
Opera Software udostępniła dzisiaj wersję Developer Opery 24 na Windowsa, Maka i Linuksa. Ta ostatnia będzie posiadać wszystkie cechy zapewniane wersjom dla wiodących platform.
Przypomnijmy: firmę Jolla założyli byli pracownicy Nokii, którzy odpowiadali u fińskiego producenta za system operacyjny MeeGo.
Zabosu – bo tak nazywa się usługa polegająca na zdalnym sterowaniu innymi ludźmi – istnieje naprawdę. Właśnie trwa zbiórka funduszy, aby ostatecznie uruchomić ten projekt.
Z Androidem jest tak jak 20 lat temu z Windows. Świetnie działa, kiedy jest świeży, niezaśmiecony i ma dostatecznie dużo pamięci do dyspozycji. Kłopoty zaczynają się po kliku miesiącach. CHIP prezentuje 10 porad, jak odwrócić tę sytuację.
Na szczęście – jak twierdzi Microsoft – kwestia dotyczy mniej niż 1 procenta użytkowników tego pakietu biurowego. Cóż, w procentach to rzeczywiście niewiele, ale w przeliczeniu liczbę realnych użytkowników – całkiem sporo…
Kiedy oryginalni twórcy oprogramowania szyfrującego TrueCrypt ogłosili, że to już koniec, w Sieci pojawiło się wiele teorii spiskowych na ten temat. Wygląda na to, że niektóre z nich nie były wcale takie niedorzeczne, jak się wydawało.