divoom timebox mini recenzja

TEST: głośnik bluetooth dla fanów pixel artu

Fot. sylwia-zimowska
Głośników bezprzewodowych jest na rynku cała masa, ale tylko Divoom Timebox ma LED-owy ekranik wypełniony 121 kolorowymi pikselami, które można dowolnie zaprogramować. Po integracji z aplikacją wyświetli pikselartowe prace twórców z całego świata. Urządzenie można także wykorzystywać do wyświetlania powiadomień. Niekoniecznie natomiast należy odtwarzać na nim muzykę.

W skrócie

  • wyświetlacz,
  • tworzenie własnej grafiki lub pobieranie wzorów społeczności,
  • wyświetlanie powiadomień,
  • dużo dodatkowych funkcji,
  • długi czas działania na baterii.
  • ograniczona liczba kolorów,
  • brak funkcji szybkiego ładowania,
  • bardzo przeciętna jakość dźwięku.

Divoom Timebox Mini to niewielki głośnik, który ucieszy miłośników pixel artu. Świetnie wygląda na biurku czy szafce, ale nie oczekujcie, że w parze z wyglądem idzie dobre brzmienie, bo tak nie jest.

Na chińską firmę Divoom trafiłam na ubiegłorocznych targach IFA. Jej stoisko przyciągnęło mnie mnóstwem kolorowych, pikselartowych prac i głośnikami, które je wyświetlały. Pół roku temu Timebox Mini mogliśmy kupić jedynie na Amazonie, ale w końcu trafił już oficjalnie do polskiej dystrybucji za 199 zł (sprawdź w jakich sklepach jest dostępny). Głośnik sprzedawany jest w sześciu kolorach: niebieskim, białym, czarnym, różowym, zielonym  i czerwonym.

Cieszy oko

Głośnik bluetooth Timebox Mini mierzy zaledwie 90 x 90 x 38 mm i waży 292 g, zatem bez problemu włożymy go nawet do niewielkiej torebki czy plecaka. Na biurku, gdzie go używam najczęściej, również nie zajmuje dużo miejsca. Wszystkie boki głośnika pokryte są gumowym materiałem, którym szybko się niestety brudzi.

divoom timebox mini recenzja opinie
Na bokach głośnika znajdziemy pięć przycisków fizycznych.

Na górnej krawędzi umieszczone zostały trzy przyciski: do regulacji głośności oraz przycisk play. Użycie ich wymaga sporej siły, ale to o tyle nie problem, że sterowanie głośnikiem najczęściej odbywa się przez aplikację. Na prawej krawędzi znalazł się włącznik oraz przycisk, którym przełączamy się między kolejnymi ekranami.

divoom timebox mini
Z tyłu jest wejście AUX in, AUX out oraz micro USB

 

divoom timebox mini test
121 pikseli w kolorach RGB

Wyświetlacz to w istocie układanka 11 pól w pionie i w poziomie. Łącznie 121 świecących kwadratów. Każdy z nich może być w innym kolorze, ale jak widzicie na zdjęciach nie są to czyste kolory, wyraźne cieniowanie daje wrażenie, że pola są wypukłe. Producent chwali się, że Timebox może wyświetlić 16 milionów kolorów. To oczywista bzdura – nie ma możliwości regulowania natężenia barwy – każdy z 13 kolorów, poza białym i czarnym, oferuje tylko sześć odcieni. Brakuje np. koloru szarego. Timebox Mini wyświetla wprawdzie soczyste kolory, ale o uboższej rozpiętości tonalnej niż 8-bitowe gry. Całość jest jednak na tyle urocza, że przymkniemy oko na rozminięcie się z prawdą, co do liczby kolorów.

Zabawa pixel artem, czyli zrób sobie własny obrazek

Pixel art to sztuka przypominająca nieco układanie mozaiki. W przeszłości artyści musieli sporo się nagłowić, by z niewielkich kwadracików stworzyć rozpoznawalne obiekty i elementy krajobrazu. W dobie zaawansowanej grafiki 3D pixel art jest wciąż popularny i często powstają gry stylizowane na produkcje 8- lub 16-bitowe.

divoom timebox mini
Trzeba odrobiny wyobraźni, by ze 121 świecących pól ułożyć sensowny obrazek (fot. Divoom).