Kaspersky

Kaspersky pyta: wolałbyś być przyłapanym nago, czy wyjść z domu bez smartfonu?

Fot. Pixabay
Badanie Kaspersky Lab skupia się na uzależnieniu od internetu. Dostęp do sieci jest traktowany przez użytkowników jak zaspokajanie najbardziej podstawowych potrzeb. Wielu ludzi nie wyobraża sobie dnia bez internetu, a naukowcy diagnozują chorobę zwaną nomofobią.

Chociaż bez sieci (podobno) można żyć, ponad 1/5 (22%) respondentów uważa, że łączność cyfrowa jest równie istotna jak jedzenie, woda i schronienie. Do smartfonów przywiązaliśmy się tak bardzo, że ich zgubienie bądź kradzież jest oceniane przez 90% ankietowanych na zlecenie Kaspersky Lab jako bardziej stresogenne niż spóźnienie się na pociąg lub samolot (88%), udział w niegroźnym wypadku samochodowym (88%) czy nawet choroba (80%).

Nawet rozmawiając z drugą osobą, wciąż zerkamy w smartfon (fot. Unsplash)

Strach o utratę zasięgu jest tak duży, że 23% osób wolałoby dać przyłapać się… nago w miejscu publicznym, niż nie mieć przy sobie smartfonu z internetem. 21% spogląda na telefon podczas poruszania się po nieznanym lub niebezpiecznym terenie, a 26% nie odrywa wzroku od urządzenia, kiedy przechodzi przez ulicę – mówią kolejne dane z ankiety Kaspersky Lab.

Ten problem zauważyły już wcześniej władze kilku miast na świecie, m.in. Honololu, gdzie wprowadzono mandaty dla pieszych używających smartfonów. W 2014 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wpisało nomofobię (No-Mobile-Phobia), czyli panikę wywołaną brakiem telefonu lub jego rozładowaniem na listę zaburzeń psychicznych. Uzależnienie od smartfonów dotyka znacznej części społeczeństwa i choć nie wydaje się tak groźne jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków, to potrafi negatywnie wpływać na samopoczucie i zaburza zdrowy rozsądek. Jak radzić sobie z tym schorzeniem, pisaliśmy w CHIP-ie w artykule „Zawsze dostępni, zawsze w stresie”. | CHIP