Powstał symulator… drzewa

Fot. Jimmy Andrews
Jimmy Andrews stworzył grę pod wymownym tytułem "How to be a tree" ("Jak być drzewem?"). Jak sama nazwa wskazuje sterujemy w niej... drzewem.

Gra ma aż 16 różnych zakończeń. I tylko jedno z nich wiąże się ze spokojnym staniem w miejscu. W tym dwuwymiarowym świecie stworzonym przez Jimmy’ego Andrewsa, od początku graczowi przygląda się nadopiekuńcze oko, które rozmawia ze swoją ulubioną rośliną. Monologi stojącego nad nami nadzorcy są na tyle denerwujące, że zapewne dość szybko zdecydujecie się uciec.

Sterowanie w „How to be a tree” jest dość… specyficzne. Jeśli graliście kiedykolwiek w „QWOP”, pewnie wiecie co mam na myśli. Z tą różnicą, że tu sterujemy wirtualnym drzewem a nie człowiekiem, zatem na realizm nie ma co narzekać. Każdy chyba przyzna, że drzewa nie należą do najbardziej ruchliwych organizmów na Ziemi. Mimo to, za pomocą strzałek albo klawiszy WSAD możemy wykonywać fikołki, jakich nie powstydziłby się niejeden lekkoatleta.

Reklama

W zeszłym roku informowaliśmy o równie ciekawych symulatorach produkcji polskiego studia PlayWay, które stworzyło m.in. symulatory menela i złodzieja. Informowaliśmy też o powstającym symulatorze księdza, który pojawi się w sprzedaży w grudniu 2019 roku. Natomiast jeżeli już dziś chcielibyście się dowiedzieć jak jest być drzewem, to możecie za darmo pobrać „How to be a tree” ze strony itch.io. Gra dostępna jest w wersji na Windows 10 i MacOS. Ale ostrzegam – bycie drzewem nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.