Pracownicy Snapchata nadużywali narzędzi firmowych do szpiegowania użytkowników

Fot. Pixabay
Tym razem nie zawiodła ochrona cyberbezpieczeństwa w formie narzędzi, ale czynnik ludzki. Według zeznań byłych pracowników firmy Snap Inc. odpowiadającej za jeden z najpopularniejszych komunikatorów wśród młodzieży, prywatne dane użytkowników były wykorzystywane w nieuprawniony sposób.

Każda duża firma technologiczna, która przechowuje dane swoich użytkowników, dysponuje narzędziami, które w razie interwencji organów ścigania pozwalają szybko otrzymać stosowne informacje. Snap Inc. również posiadał oprogramowanie tego typu. SnapLion pozwalał pozyskiwać takie dane jak m.in. lokalizację użytkowników Snapchata, ich dane personalne podane w procesie rejestracji,  metadane wiadomości (z kim i kiedy rozmawiał użytkownik), a nawet zapisane snapy, czyli zdjęcia lub filmy.

Oficjalnie, aplikacja była wykorzystywana tylko w ściśle określonym celu, takim właśnie jak współpraca z policją. Jednak jak wynika z zeznań dwóch byłych pracowników zdarzało się, że pracownicy firmy używali SnapLiona do prywatnych celów. Sprawa dotyczy wydarzeń sprzed kilku lat, dlatego pozostaje tylko wierzyć na słowo Snapowi, że nie dopuszcza już do takich zachowań:
Ochrona prywatności jest w Snap Inc. wartością nadrzędną. Przechowujemy niewiele danych użytkowników i mamy rozbudowane zasady oraz środki kontroli, które ograniczają wewnętrzny dostęp do tych danych. Nieautoryzowany dostęp jakiegokolwiek typu jest wyraźnym naruszeniem firmowych standardów etyki biznesowych i jeżeli zostanie wykryty skutkuje natychmiastowym zwolnieniem – skomentował rzecznik prasowy firmy.

snap
Ostatnio popularny jest na Snapchacie filtr zmieniający płeć (fot. vrscout.com)

Warto zauważyć, że Snapchat jest popularnym komunikatorem do sextingu, czyli przesyłania wiadomości, zdjęć i filmów o charakterze erotycznym. Sama idea Snapchata pasuje do tej tematyki idealnie – wyświetlone zdjęcie przepada na zawsze (oczywiście w teorii, bo w praktyce pojawiły się już aplikacje do robienia sekretnych zrzutów ekranu).

Reklama

Przypominamy, że nie jest to pierwsza sprawa naruszenia prywatności użytkowników Snapchata. W 2014 roku Federalna Komisja Handlu USA nałożyła na firmę karę z powodu nieujawnienia faktu gromadzenia danych geolokalizacyjnych i przekazywania ich stronom trzecim. Giganci branży mogą skupiać się na zabezpieczeniach przechowywanych informacji, ale często to nie narzędzia zawodzą, a osoby, które nimi zarządzają. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.