Bye_Bye_Camera

Bye Bye Camera – aplikacja, która usuwa ludzi ze zdjęcia

Fot. Bye_Bye_Camera
Na iOS zadebiutowało oprogramowanie, które wykorzystuje sztuczną inteligencję do identyfikowania ludzkich postaci na fotografiach i zastępowanie ich pikselami dopasowanymi do tła. Efekt nie jest niestety idealny.

Na pewno każdy doświadczył podobnego scenariusza: niewiele czasu na zrobienie zdjęcia w przepięknej scenerii, a wokół pełno turystów, którzy bez przerwy wchodzą w kadr. Krajobrazy o wiele lepiej wyglądają, gdy nie ma na nich nikogo. O ile wprawni graficy mogą sobie pozwolić na mozolne dłubanie w Photoshopie i usuwanie ludzi ze zdjęć, to przeciętny użytkownik takiej opcji nie ma. A przynajmniej nie miał do tej pory, ponieważ Bye Bye Camera pomoże mu niejako rozwiązać ten problem.

Jak działa Bye Bye Camera?

Aplikacja jest dostępna na iOS w cenie 3 dolarów. Pod względem technicznym korzysta ona z funkcjonalności sztucznej inteligencji do rozpoznawania obrazów YOLO, która za pomocą sieci neuronowych analizuje tło, by następnie „nadmalować” je w miejscach, gdzie dostrzeże ludzi. Efekt przypomina nieco photoshopowe narzędzie „pędzel korygujący” – gołym okiem widać, że podmienione elementy są rozmyte i coś z nimi nie tak. Aplikacja nie radzi sobie także z usuwaniem cieni, więc nie jest to narzędzie dla perfekcjonistów. Ale jeżeli fotografię wynikową potraktować by jakimś artystycznym filtrem w stylu Prismy, to wtedy nikt nie powinien zorientować się, że na pierwotnej fotografii widnieli jacyś ludzie.

Efekt działania aplikacji ukazany przez redaktora Artnome (fot. Artnome.com)

Bye Bye Camera nie pyta użytkownika, jakich ludzi ma usunąć ze zdjęcia. Jednym kliknięciem wymazuje wszystkich. Nie nadaje się zatem do poprawek selfie. Ale idea całego projektu jest ciekawa. – Stworzyłem go razem z dwoma moimi wieloletnimi współpracownikami, Andrejem i Pavelem z Rosji – tłumaczy twórca. (…) Bye Bye Camera to aplikacja ery post-ludzkiej. To delikatny ukłon w stronę przyszłości, w której złożone programy zastępują ludzką pracę, a niektóre kwestionują nawet całą ludzkość. W tym przypadku interesujące stało się pytanie, czym jest „i” (z ang. ja) w słowie „AI” z perspektywy sztucznej inteligencji. To tylko zbiór pikseli identyfikujących osobę na podstawie wcześniej oznakowanych danych. Ale kto te dane definiuje? Tyle pytań do tak niewinnej, małej aplikacji w aparacie – dodaje Damjanski.

Reklama

Sztuczna inteligencja coraz chętniej jest wykorzystywana w sztuce. Poza Prismą, istnieje wiele algorytmów, które starają się upodobnić zdjęcia do malarskiego arcydzieła (a nawet odwrotnie!). SI potrafi też namalować obraz samodzielnie, a nawet napisać powieść. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.