Najpotezniejsza elektrownia plywowa O2

Najpotężniejsza elektrownia pływowa O2 już dostarcza prąd do sieci

W kwietniu dumnie ogłoszono, że dzieło firmy Orbital Marine Power jest już ukończone i może trafić do miejsca docelowego. Z kolei dziś możemy poinformować, że ta najpotężniejsza elektrownia pływowa o nazwie O2 doczekała się już ostatniego etapu wdrożenia. 

O2 to obecnie najpotężniejsza elektrownia pływowa i pierwsza konsumencka dla firmy Orbital Marine Power

Elektrownia pływowa O2 firmy Orbital Marine Power powstała w Dundee w Szkocji, a następnie odholowana na Orkady w czerwcu. Tam następnie została zakotwiczona, aby czerpać energię z pływów wody w Fall of Warness. Teraz z kolei wreszcie została podłączona bezpośrednio do lokalnej sieci elektrycznej w Europejskim Centrum Energii Morskiej na Orkadach. Podpięto ją tak prosto, jak możecie się domyślać – wykorzystano do tego podmorski kabel. 

Czytaj też: Farmy kryptowalut w elektrowniach atomowych. Tak chce się obniżyć ich wpływ na środowisko

Warto tutaj przypomnieć, że sama w sobie elektrownia pływowa bazuje na regularnym podnoszeniu się i opadaniu poziomu wody w oceanie w ramach przypływów i odpływów. Do generowania w nich prądu wykorzystuje się zaporę w formie zbiornika połączonego z turbinami. W czasie przypływu woda spływa do zbiornika i odwrotnie w momencie odpływu, dlatego w rzeczywistości pracuje tylko przez kilka godzin dwukrotnie w ciągu doby.

Czytaj też: Przewodnik i izolator w jednym, a to wszystko dzięki ciśnieniu

To kamień milowy dla O2 i chciałbym pochwalić cały zespół Orbital i nasz łańcuch dostaw za bezpieczne i pomyślne dostarczenie tego pionierskiego projektu energii odnawialnej. Naszą wizją jest to, że ten projekt jest wyzwalaczem do wykorzystania zasobów strumieni pływowych na całym świecie, aby odegrać rolę w przeciwdziałaniu zmianom klimatu przy jednoczesnym tworzeniu nowego, niskoemisyjnego sektora przemysłowego.

 – powiedział dyrektor generalny Orbital, Andrew Scott.

Jako pierwsza komercyjna elektrownia pływowa firmy, O2 została zacumowana na dnie morskim w czterech punktach, a składa się na nią 74-metrowy kadłub z 10-metrowymi turbinami, wychwytującymi energię pływów na obszarze ponad 600 metrów kwadratowych. Dzięki temu generuje 1 MW mocy po obu stronach kadłuba, czyli łącznie 2 MW i wedle oczekiwań będzie to robić ciągle przez 15 lat z zapewne sporadycznymi konserwacjami. 

Czytaj też: Jak często w Ziemię uderzają groźne dla cywilizacji asteroidy?

Tyle mocy wedle szacunków jest w stanie zaspokoić roczne zapotrzebowanie na energię około 2000 domów, ale tego nie będzie robić, bo generowany przez nią prąd będzie trafiał do elektrolizera lądowego, generującego ekologiczny wodór w Europejskim Centrum Energii Morskiej. Firma planuje teraz zwiększyć skalę działalności z bardziej rozległymi instalacjami wielomegawatowymi, przy czym oczekuje się, że koszty znacznie spadną w miarę wdrażania technologii.