Słońce i jego Nemezis. Nasza gwiazda mogła mieć kiedyś bliźniaczkę

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley i Smithsonian Astrophysical Observatory doszli w 2017 roku do wniosku, że wiele gwiazd podobnych do Słońca powinno tworzyć się wraz z towarzyszkami.

Modele dotyczące formowania się gwiazd również potwierdzają tę hipotezę, co pozwala sądzić, iż układy podwójne (a nawet potrójne) nie należą do rzadkości i mogą być całkiem powszechnie spotykane. Nemezis, bo tak miałby się nazywać bliźniaczy obiekt naszego Słońca, mógł odpowiadać za… wyginięcie dinozaurów. Naukowcy doszli do tego typu wniosków po przeanalizowaniu danych z badań dotyczących chmury pyłu w gwiazdozbiorze Perseusza.

Czytaj też: Nigdy wcześniej nie zaobserwowano planety wokół tak masywnej gwiazdy. Aż do teraz

Przez lata astronomowie zastanawiali się, jak wyglądają początkowe konfiguracje gwiazd tworzących układy podwójne i potrójne. Kwestią sporną pozostawało to, czy powstają one blisko siebie czy do ich zbliżenia dochodzi na długo po narodzinach. Ta pierwsza hipoteza wydaje się bardziej prawdopodobna, a Steven Stahler – jeden z autorów badania z 2017 roku – przyznał, iż dokonania jego zespołu nie tylko umożliwiły lepsze zrozumienie tego, jak powstają układy podwójne, ale również jak na wczesnych etapach ewoluują wchodzące w ich skład gwiazdy.

Naukowcy wzięli pod lupę fale radiowe, które zostały przeanalizowane w ramach przeglądu VANDAM (VLA nascent disk and multiplicity survey). Owe fale pochodziły z gęstego obłoku pyłu oddalonego o około 600 lat świetlnych. W jego obrębie znajdował się natomiast gwiezdny żłobek, czyli miejsce szczególnie natężonych narodzin gwiazd.

Słońce mogło posiadać bliźniaczą gwiazdę, która znacząco się oddaliła

Dzięki VANDAM naukowcom udało się skatalogować gwiazdy młodsze niż pół miliona lat (klasa 0) oraz te liczące od 500 000 do 1 miliona lat (klasa 1). Łącząc te informacje z danymi dotyczącymi kształtu obłoku pyłu, autorzy badania znaleźli 45 pojedynczych gwiazd, 19 układów podwójnych oraz 5, które zawierały więcej niż dwie gwiazdy.

Kiedy spojrzeli na odległości między gwiazdami, doszli do wniosku, że wszystkie układy podwójne oddzielone o co najmniej 500 jednostek astronomicznych należały do klasy 0 i były ustawione w jednej linii z osią otaczającego je obłoku. Z kolei gwiazdy klasy 1 miały tendencję do zbliżania się do siebie na odległość około 200 jednostek astronomicznych i nie były ustawione tak jak tamte.

Czytaj też: Słońce wygląda na tych zdjęciach niczym żywa komórka. Uwiecznił je fotograficzny weteran

Reklama

Odległość 500 jednostek astronomicznych to nieco mniej niż 3 dni świetlne (tyle czasu światło potrzebuje na pokonanie tej odległości). Czy to dużo? Neptun znajduje się w odległości około 30 jednostek astronomicznych od Słońca, a najbliższa nam gwiazda inna niż Słońce, czyli Proxima Centauri, jest oddalona o 268 770 jednostek astronomicznych. Jeśli więc nasz „gospodarz” miałby posiadać bliźniaka, to z pewnością nie znajduje się on blisko. Istnieje nawet hipoteza, że obiekt ten, zwany Nemezis, miałby stać za występowaniem cyklu masowych wymierań, które powtarzają się mniej więcej co 27 milionów lat.