Test Motorola moto g200 5G – czy warto wydać na nią 1999 zł?

Segment smartfonów do 2 tysięcy złotych jest wręcz przesycony modelami różnych producentów. Czy nowa Motorola moto g200 5G w sugerowanej cenie 1999 zł jest w stanie przebić się w gąszczu konkurencyjnych modeli, często dużo większych firm? Przekonajmy się!

Specyfikacja Motorola moto g200 5G:

  • Obudowa: 168,07 x 75,53 x 8,89 mm, 202 gram
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 888+ 5G
  • Układ graficzny: Adreno 660
  • Pamięć RAM: 8 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 128 GB
  • Ekran: 6,8 cala, IPS, 2460 x 1080 (20,5/9), 144 Hz, HDR10
  • System: Android 11
  • Łączność: Dual SIM, 5G, LTE, Wi-Fi 6e, Bluetooth 5.2, USB C 3.1, NFC
  • Nawigacja: GPS, A-GPS, LTEPP, SUPL, GLONASS, Galileo
  • Moduły dodatkowe: czytnik linii papilarnych, skaner twarzy, Dolby Atmos
  • Aparat główny: 108 Mpix (f/1.9) +13 Mpix (f/2.2, 120°)+ 2 Mpix (f/2.4)
  • Aparat przedni: 16 Mpix (f/2.2)
  • Bateria: 5000 mAh
  • Ładowanie: TurboPower 33 W
  • Wersje kolorystyczne: Grafitowy, mroźny błękit
  • Cena w dniu premiery: 1999 zł

Co w zestawie i gdzie mogę to kupić?

W zestawie, poza samym smartfonem znajdziemy również ładowarkę 33 W, kabelek USB C, przeźroczyste, silikonowe etui, dokumentację oraz igłę do taki na karty SIM.

Zestaw ten możemy kupić bez najmniejszych problemów w wolnej sprzedaży w cenie 1999 zł. Niestety, nie jest on na chwilę obecną dostępny w żadnych ofertach operatorskich, przez co jego dostępność na rynku wtórnym może być ograniczona.

Design i jakość wykonania

Motorola moto g200 5G
Motorola moto g200 5G

Motorola moto g200 5G nie należy ani do najcieńszych, ani do najlżejszych smartfonów. I to czuć w dłoni (202 gram). Nie jest też wykonany z jakiś szlachetnych tworzyw – jedynie plastik i płaska tafla szkła na froncie. Nie zmienia to faktu, że materiały są dobrze spasowane, a całość dobrze leży w dłoni. Niestety, mimo satynowego wykończenia tylnej części obudowy, odciski palców są na niej wyraźnie zauważalne. Na wodoszczelność obudowy też liczyć nie możemy… Obiektywy aparatów wyraźnie odstają z obrysu obudowy, co akurat jest dość ciekawie stylistycznie rozwiązane. Zobaczcie sami:

Poza tym zabiegiem design urządzenia nie wyróżnia się specjalnie na tle innych smartfonów. Po prostu poprawne, ale bez szału. Do wyboru dostajemy dwie wersje kolorystyczne: grafitowy oraz mroźny błękit.

Jeśli chodzi o ułożenie portów, to na dolnej krawędzi ramki znajdziemy port USB C 3.1, głośnik monofoniczny oraz tackę na karty SIM. Przyciski regulacji głośności oraz on/off znajdziemy po prawej stronie, natomiast po lewej – dedykowany przycisk Asystenta Google.

Ekran w 144 Hz, ale czerń nie zachwyca

Ekran jest dość spory. Mamy tu do czynienia z 6,8 calową matrycą IPS o proporcjach 20,5/9 i rozdzielczości 2460 x 1080 pikseli. Co najważniejsze, jest on odświeżany aż w 144 Hz.

O ile płynność wyświetlanego obrazu stoi naprawdę na wysokim poziomie, to inne parametry nie wyglądają już tak dobrze. Barwy są oddane naturalnie, ale czerń jest ewidentnie szarawa. Kontrast nie jest w związku z tym najwyższych lotów, podobnie zresztą jak kąty widzenia. Jasność maksymalna tez mogłaby być większa…

Z uwagi na to wszystko, jakość ekranu oceniam dość przeciętnie. W tej cenie zachwytów być niestety nie może.

Na szczęście w ustawieniach znajdziemy m.in. tryb ciemny dla menu oraz możliwość redukcji światła niebieskiego.

Motorola moto g200 5G – wydajność na wysokim poziomie!

Za wydajność odpowiada tu procesor Qualcomm Snapdragon 888+ 5G wraz z grafiką Adreno 660 i 8 GB pamięci RAM. Możemy więc liczyć na bardzo wysoką wydajność i taką właśnie dostajemy! Wyniki w benchmarkach prezentują się świetnie:

  • Antutu Benchmark 9.2.6 – 785 327 pkt
  • 3D Mark (test Sling Shot Extreme) – Maxed Out!
  • 3D Mark (test Sling Shot) – Maxed Out!
  • 3D Mark Wild Life – 5321 pkt
  • 3D Mark Wild Life Extreme – 1414 pkt

Jak widać wyniki są lepsze od testowanego niedawno realme GT Neo 2 oraz wyraźnie lepsze od Oppo Reno 6 5G, które są oferowane przecież w porównywalnej cenie! Niemniej podczas testów smartfon potrafił zrobić się naprawdę ciepły.

W codziennym użytkowaniu oczywiście smartfon działała ultra szybko i płynnie, choć zdarzały się problemy w menu ustawień, o których napiszę przy okazji oprogramowania.

Ze 128 GB pamięci wewnętrznej do Naszej dyspozycji pozostaje ok. 99 GB. To dość spora wada, bowiem smartfon nie obsługuje kart pamięci… Wersja 256 GB istnieje, ale póki co nie jest dostępna w naszym kraju.

Jakość dźwięku

Głośnik monofoniczny gra naprawdę dobrze, ale tylko do określonego poziomu głośności. Na najwyższych poziomach zdarzają się już niestety zniekształcenia.

Telefon nie posiada złącza miniJack. Przejściówki z USB C również w zestawie nie uświadczymy, pozostaje Nam zakup jej oddzielnie lub podłączenie słuchawek pod port USB C. Tu jakość dźwięku jest naprawdę dobra – wszystkie tony są zrównoważone i w tej cenie ciężko jakoś narzekać.

Niezależnie od tego, czy korzystamy z głośnika, czy ze słuchawek, możemy skorzystać z systemu Dolby Atmos i dostosować dźwięk do własnych preferencji.

A jak Motorola moto g200 5G stoi z wyposażeniem?

A więc tak – telefon jest pełnym Dual SIMem i jak sama nazwa wskazuje, obsługuje sieci 5G. Osiągane wyniki w sieci Orange w Warszawie były więcej niż zadowalające – 184 Mb/s w przypadku pobierania danych oraz 62,9 Mb/s w przypadku ich wysyłania. Poza tym możemy oczywiście skorzystać z Wi-Fi 6e lub LTE.

Z pozostałego wyposażenia wymienić należy Bluetooth 5.2, port USB C 3.1 oraz NFC. Na radio FM i port podczerwieni liczyć nie możemy.

W kwestii nawigacji do naszej dyspozycji pozostają systemy GPS, A-GPS, LTEPP, SUPL, GLONASS oraz Galileo. Podczas trwania testów nie zauważyłem żadnych nieprawidłowości w lokalizowaniu mojej pozycji.

Zabezpieczenia

Smartfon został wyposażony w czytnik linii papilarnych, umieszczony w przycisku włączania urządzenia. Działa on szybko i precyzyjnie. W dodatku jest on cały czas aktywny.

Odblokowanie za pomocą skanu twarzy również przebywa szybko i bezproblemowo, niemniej bywają problemy z samym zarejestrowaniem wzoru naszej twarzy. Musiałem do tego podchodzić kilkukrotnie i to przy dobrym świetle. Tą metodą nie odblokujemy urządzenia z zamkniętymi oczami, ani z maseczką naciągniętą na nos. Jeśli zdejmiemy ją z nosa, to już problemu nie ma.

Android 11 i problemy z oprogramowaniem

Motorola moto g200 5G działa oczywiście pod kontrolą Androida 11. Wizualnie jest to praktycznie czysty system, z dodanymi kilkoma aplikacjami i funkcjami od producenta.

Działa on płynnie, ale niestety Motorola wyraźnie nie popracowała nad jego stabilnością i bugami. Dla przykładu niejednokrotnie menu ustawień crashowało mi telefon w momencie, jak chciałem coś zmienić w ustawieniach sieci lub sparować nowe urządzenie po Bluetooth. Czasami wystarczyło zamknąć menu ustawień, a czasami trzeba było restartować telefon. I było to frustrujące. Mam nadzieję, że zostanie to poprawione aktualizacjami oprogramowania.

Z nowych funkcji najciekawsza wydaje się Ready For czyli opcja bezprzewodowego korzystania z telefonu na telewizorze lub komputerze. Funkcję można uruchamiać w oknach, tak jak na Windows, a sam telefon pełni funkcję panelu dotykowego. Świetna opcja – zdecydowanie warto się z nią zapoznać.

A jak sprawuje się aparat w Motorola moto g200 5G?

Moduł aparatu głównego składa się z trzech aparatów:

  • Podstawowego 108 Mpix (f/1.9)
  • Szerokokątnego 13 Mpix (f/2.2, 120°)
  • Czujnik głębi 2 Mpix (f/2.4)

Nie ma optycznej stabilizacji obrazu, ale jest podwójna dioda LED doświetlająca scenerię.

A jak prezentuje się jakość zdjęć?

Za dnia dobrze, oczywiście zwłaszcza w przypadku aparatu podstawowego. Szerokokątnym zrobimy mniej szczegółowe ujęcia. Przestrzeń tonalna, barwy i kontrast stoją w obydwu przypadkach na dobrym poziomie.

Po zmroku jest oczywiście więcej szumów i mniej szczegółów, ale tragedii nie ma. Oczywiście ujęcia wykonane aparatem szerokokątnym są zauważalnie ciemniejsze, a w dodatku nie można wykorzystać w jego przypadku trybu nocnego! Zdarzają się również rozmazane zdjęcia, wtedy lekko doskwiera brak optycznej stabilizacji obrazu.

Zdjęcia makro wykonywane są aparatem szerokokątnym i są one całkiem niezłe. Nie jest to oczywiście poziom znany chociażby z Xiaomi 11T Pro, ale i tak jest zauważalnie lepiej, niż w przypadku większości tanich, 2 Mpix aparatów do makro.

Przedni aparat do selfie to 16 Mpix matryca z optyką o jasności f/2.2. Zdjęcia robi on przyzwoite, ale nic ponad to.

Filmy można kręcić maksymalnie w 8K przy 24 kl/s, ALE zanim popadniemy w zachwyt, to śpieszę z kubłem zimnej wody – tylko w przypadku aparatu podstawowego. Ujęcia szerokim kątem wykonamy jedynie w 1080p przy 30 kl/s. Niestety, również w tym przypadku pomimo dużej ilości rejestrowanych detali, widać brak optycznej stabilizacji obrazu.

Bateria i ładowanie

Telefon został wyposażony w baterię o pojemności 5000 mAh. Przekłada się to na ok. 1,5 dnia pracy w cyklu mieszanym, także cudów tu nie ma.

W kwestii ładowania – smartfon obsługuje TurboPower 33 W, a stosowna ładowarka jest w zestawie. Naładujemy nią telefon od 0 do 100% w niespełna 75 minut. Po pierwszych 15 minutach ładowania możemy liczyć na 35% naładowania ogniwa.

Oczywiście ładowanie bezprzewodowe, ani zwrotne nie jest tu obsługiwane.

Podsumowanie – czy warto kupić Motorola moto g200 5G?

Ja bym nie kupił. Czemu? Zbytnio irytowały mnie bugi w oprogramowaniu. Nawet kontaktów z karty Sim nie mogłem normalnie zgrać do pamięci telefonu (ostatecznie musiałem importować z pliku). Poza tym 128 GB pamięci wewnętrznej (realnie 99 GB) bez możliwości rozbudowy to dla mnie po prostu za mało.

Jeśli jednak bugi zostaną naprawione aktualizacjami i komuś nie przeszkadza taka ilość pamięci wewnętrznej, to może śmiało rozważać zakup nowej Motoroli. Bardzo wysoka wydajność i 144 Hz odświeżanie ekranu to niezaprzeczalne zalety tego modelu. Szkoda tylko, że nie jest on dostępny w ofertach u żadnego operatora, co z pewnością nie pomoże mu wybić się w tak mocno obsadzonym przez konkurencję segmencie.