VPN na Linux, Surfshark, Linux, VPN

VPN na Linux, czyli jak wyjątkowy system wnieść na jeszcze wyższy poziom bezpieczeństwa z Surfshark

Akcja partnerska

Dla wielu Linux jest tym „jedynym słusznym systemem operacyjnym”, któremu możemy w pełni zaufać… w przeciwieństwie do Windowsa. Użytkownicy tego systemu cenią sobie bezpieczeństwo, prywatność, brak niechcianych często praktyk Microsoftu, a przede wszystkim charakter open-source, który pozwala weryfikować, czy aby Linux nie ma w sobie czegoś „niecnego”, co czyha na nasze dane. Dzięki firmie Surfshark możemy jednak wnieść swoje bezpieczeństwo na tym systemie na wyższy poziom, bo VPN na Linux sprawi, że będziemy chronieni nie tylko lokalnie, ale też bezpośrednio w sieci.

Dzięki Surfshark, instalacja VPN na Linux jest banalna, a korzystanie wtedy w sieci istną przyjemnością

VPN, Virtual Private Network, czy jak wolicie – Wirtualna Sieć Prywatna. Z pozoru nazwa tego elementu sieci komputerowych nie oddaje bezpośrednio i jasno jego przeznaczenia, a przede wszystkim największej zalety – możliwości ukrycia swojego rzeczywistego adresu IP w sieci. Dzięki usługom VPN, którym możemy zaufać, nasze działania w sieci są całkowicie, bo w 99% anonimowe, a przede wszystkim chronione przed wścibskimi oczami nawet Waszego dostawcy Internetu.

Czytaj też: Xiaomi Redmi Note 11 – król opłacalności powraca w nowym wcieleniu

Co jednak znacznie ważniejsze i bardziej prawdopodobne, VPN pozwala Wam wręcz „zniknąć” z sieci. Dokonuje tego poprzez przekierowywanie całego ruchu internetowego poprzez szyfrowany tunel nie do podsłuchania, za pomocą którego Wasz sprzęt (np. komputer z Linuxem) łączy się z serwerem dostawcy (np. Surfshark) nawet na odległym końcu świata i od tego momentu zaczyna przedstawiać się w sieci, jako właśnie ten serwer.

Dzięki takiemu połączeniu nie tylko zmieniacie swoją lokalizację w cyfrowym świecie, ale też całkowicie odcinacie się od skryptów śledzących, które mogłyby zbierać informacje na Wasz temat. Jedyne co zobaczy jakikolwiek „podglądacz” Waszego ruchu w sieci, to niezrozumiały ciąg znaków, sugerujących właśnie połączenie VPN. Z dostępem do odpowiedniej usługi możecie więc robić wszystko (w granicy prawa) w sieci i nie wstydzić się, że codziennie przed snem przeglądacie np. całe setki zdjęć kotków dla relaksu.

Warto też wspomnieć, co wyróżnia ofertę Surfshark. Tak się bowiem składa, że ta usługa VPN dodatkowo gwarantuje bezpieczeństwo danych również po swojej własnej stronie, bo musicie pamiętać, że serwer jest Waszym węzłem, więc „widzi” wszystko. Surfshark przekonuje nas jednak, że w jego przypadku nie musimy się o to martwić, jako że przechowuje dane wyłącznie w pamięci RAM, korzysta z szyfrowania AES-256-GCM, własnych serwerów DNS, a przede wszystkim zapewnia swoich użytkowników, że prędkość działania sieci nie spadnie drastycznie za sprawą serwerów o prędkości do 10 Gb/s.

Takie cechy wyróżniają VPNy pokroju Surfsharka, bo choć wymagają wyłożenia gotówki, to zapewniają nam bezpieczeństwo, wysoką wydajność i pewność, że będziemy tylko klientami, a nie narzędziem do zarabiania dla firmy, sprzedającej dalej nasze dane.

Gra jest więc zdecydowanie warta świeczki, bo podsumowując zalety VPN, dostęp do niego całkowicie blokuje algorytmy śledzące, za jego pomocą możemy dostać się do firmowego komputera i zasobów, a po trzecie, nawet ominąć ograniczenia geograficzne, czy to w celach rozrywki (sięgnąć po Disney+), czy wręcz życia i śmierci (odblokowując sobie np. usługi Google w Rosji). Takie oto możliwości gwarantuje VPN na Linux, ale spokojnie – wykupienie subskrypcji na VPN Surfshark nie ograniczy Was tylko do tego systemu i jednego sprzętu.

Czytaj też: Drukowanie narządów. Jak daleko jesteśmy?

W rzeczywistości z jednorazowo zakupionego dostępu do Surfshark możecie korzystać na Linuxie, Windowsie, Androidzie, macOS, iOS, a nawet FireTV, czy przeglądarkach (Edge, Chrome, Firefox). Najwięcej problemów z jego instalacją może jednak rzeczywiście sprawiać Linux ze względu na swoją naturę, ale w rzeczywistości proces wcale nie jest trudny. Możecie obejrzeć go powyżej, choć tak naprawdę ogranicza się do czterech kroków:

  1. Pobrania instalatora VPN na Linux
  2. Wpisania komendy sudo dpkg -i install {/podaniaścieżki/}surfshark-release_1.0.0-1.1_amd64.deb w terminalu i wciśnięcia Enter
  3. Zaktualizowania poprzez polecenie sudo apt-get update
  4. Zakończenia procesu komendą sudo apt-get install surfshark-vpn

Po tym prostym procesie otrzymujecie pełny dostęp do możliwości Surfsharka na Linuxie, mogąc korzystać z pełni jego możliwości za sprawą prostych oraz intuicyjnych komend. Wystarczy tylko zalogować się po wpisaniu komendy sudo surfshark-vpn, wskazać lokalizację jednego z dostępnych serwerów na całym świecie, rodzaj protokołu wykorzystywanego do komunikacji (UDP/TCP) i… tak naprawdę tyle.

Czytaj też: Czym jest Resizable Bar i Smart Access Memory? To jedna z tych technologii, w której króluje AMD

Wtedy poznacie zarówno Wasze nowe publiczne IP i zaczniecie przedstawiać się w sieci właśnie pod nim, korzystając jednocześnie z zupełnie nowej lokalizacji geograficznej. Surfshark VPN na Linux będzie wtedy działał w tle, ale możecie nadal go kontrolować z wykorzystaniem komend dostępnych w zbiorze, do którego dostęp uzyskacie za pomocą komendy sudo surfshark-vpn help. Warto jednak znać przede wszystkim dwie: sudo surfshark-vpn status, pozwalającego podejrzeć status połączenia oraz sudo surfshark-vpn attack, które połączy Was z najbardziej wydajnym w danym momencie serwerem dla wyższej wydajności.

Materiał powstał we współpracy z Surfshark.