Widzieliśmy Hondę Civic e:HEV. Nowy Civic może przywrócić lata świetności modelu

Jako jedne z pierwszych osób w Polsce mieliśmy okazję zobaczyć nową Hondę Civic e:HEV. 11. generacja modelu, stworzona z okazji jego 50-lecia ma na pierwszy rzut oka wszystko, aby powrócić do lat świetności. Sprzed wariantu “UFO”.
Widzieliśmy Hondę Civic e:HEV. Nowy Civic może przywrócić lata świetności modelu

Co nowego o Hondzie Civic e:HEV?

Jeśli jeszcze nie czytaliście informacji o premierze nowego Civica, to zdecydowanie polecam zacząć od lektury poniższej wiadomości.

Czytaj też: Honda Civic e:HEV. To już 11. generacja kultowego modelu

Tutaj skupimy się na wrażeniach wizualnych oraz nowych informacjach, jakie poznaliśmy na temat auta.

Honda Civic e:HEV będzie dostępna w Polsce w jednym wariancie silnika o pojemności 2l, łącznej mocy 184 KM i momencie obrotowym 315Nm (łączna moc jednostki hybrydowej) i automatyczną skrzynią e-CVT. Spalanie jest szacowane na 5l na 100km w cyklu mieszanym (WLTP).

Ciekawie zapowiada się wyposażenie. W każdej wersji wyposażenia znajdziemy bowiem czujniki ruchu poprzecznego i martwego pola. Co często nie jest standardem w najtańszych opcjach. Po raz pierwszy do Hondy trafia asystent jazdy w korku. Do prędkości 65 km/h Civic będzie sam ruszać, hamować oraz kierować autem (oczywiście jeśli kierowca trzyma kierownicę), a po przekroczeniu 65 km/h sam przejdzie w półautonomiczną jazdę, bazując na asystencie pasa ruchu. Również po raz pierwszy, ale tylko w wariancie Advance, znajdziemy adaptacyjne światła drogowe.

Czytaj też: Test Nissan Townstar. Praktycznie do granic możliwości?

Honda Civic e:HEV wygląda… Oj wygląda!

Kiedy producent aut zachwala, jak to w nowym modelu nie poprzesuwał elementów o całe(!) 20mm… zazwyczaj pukamy się w czoło. Co to zmienia? Nowy Civic to idealne potwierdzenie tego, że jednak kurczę zmienia.

Przesunięcie słupka A ustawiło go w równej linii ze środkiem przedniego koła. I faktycznie, jakbyśmy wzięli kij od szczotki i przytknęli go do słupka, to przejdzie on idealnie przez środek koła. Widać też zmniejszenie nadkoli i poszerzenie rozstawu osi. Optycznie powiększa to koła i wygląda znacznie agresywniej. Obniżenie maski rzeczywiście poprawiło widoczność, a dodatkowo przód sprawia wrażenie dłuższego, co dodaje bryle symetrii.

Bardzo dobrze wyglądają też zmiany z tyłu. Mamy tu bardzo ładnie poprowadzoną linię i efektownie wkomponowany bagażnik. Ogółem, nowy Civic wygląda naprawdę świetnie!

Czytaj też: Test Honda Jazz Crosstar. Niepozorne auto, z którego nie chcieliśmy wysiadać

Wnętrze bez piano black! No prawie…

Prawie, bo niewielkie wstawki z piano black można znaleźć na tylnych drzwiach, ale to jedyny element, na którym da się go zobaczyć. Poza tym Honda postawiła na różnego rodzaju faktury, które są znacznie bardziej odporne na zarysowania. Co by nie mówić, wszystko jest bardziej odporne niż piano black.

Wnętrze jest bardzo przestronne. Każdy z pasażerów dysponuje sporą ilością miejsca. Metalowa belka biegnąca wzdłuż deski rozdzielczej zastąpiła wyloty powietrza. Znajdziemy w nich, wyglądające jak małe dżojstiki, przełączniki do sterowania nawiewem. Poza tym plus należy się za pozostawieniu na miejscu fizycznych przycisków np. do sterowania klimatyzacji, jak i pokrętła regulacji głośności. Takie elementy jednak powinny zachować swoją fizyczność.

W fizycznej formie są też przyciski trybów jazdy. Mocno przypominające te z Hondy CV-R. Obok nich znajdziemy solidne uchwyty na kubki z silnymi mocowaniami, trzymającymi mniejsze, jak i większe puszki lub butelki. Ogółem sporo elementów wygląda tutaj znajomo, podobnie jak w innych modelach Hondy, ale nie nazwałbym tego wadą. Posiadacze aut marki zwyczajnie poczują się jak w domu, choć z nowymi elementami.

Czytaj też: Test Hyundai Tucson Plug-In Hybrid 2021. Przestronnie i wygodnie

Honda Civic e:HEV to ciągle sporo niewiadomych

Wiemy, że Honda Civic e:HEV zadebiutuje jesienią, ale nie wiemy konkretnie kiedy. Bardzo prawdopodobna jest późna jesień. Nie znamy też ceny nowego Civica. Dziennikarze obecni na pokazie strzelali w różne kwoty, a rozstrzał sięgał nawet 70 tys. zł. Ale umówmy się, ceny na pewno nie będą zaczynać się w okolicach 105-110 tys. zł. Nasze przewidywania zaczynają się w okolicach 130 tys. zł, a najbogatsza wersja może znajdować się gdzieś w przedziale 180-210 tys. zł.

Dużo, ale z jednej strony nowy Civic jest bardzo konkretnie wyposażony, już w najskromniejszej opcji. Poza tym czasy są, jakie są i ceny aut z roku na rok rosną. Spada za to dostępność komponentów, więc nadal nie wiadomo, czy np. znajdziemy w Civicu wyświetlacz head-up. Pokazowy egzemplarz nie wskazywał, aby było na niego przewidziane miejsce, ale nikt niczego nie wyklucza.

Co ciekawe, wiele niewiadomych nie przeszkadza w tym, aby Honda Civic e:HEV już odnosiła sukcesy. W Polsce w wirtualnej kolejce do zakupu ustawiło się już ponad 900 osób. Nic dziwnego patrząc na to, że do tej pory Civic sprzedał się w ponad 27,5 mln egzemplarzy w ponad 170 krajach świata. W tym 720 tys. sztu w samym 2021 roku.

50 lat Hondy Civic

A na koniec mamy dla Was niespodziankę. Tak zmieniła się Honda Civic. Zobaczcie, jak na tle nowego Civica e:HEV wygląda pierwsza generacja, która trafiła na rynek w 1972 roku.