polski niszczyciel min, ORP Kormoran

Kolejne niszczyciele min Kormoran II dla Polski. Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało

W 2013 roku zamówiono prototypowy niszczyciel min Kormoran, który jest platformą testową dla dwóch kolejnych, seryjnych już egzemplarzy Mewa i Albatros (Kormoran II) zamówionych w 2017 roku. Te mają trafić w ręce polskich marynarzy „w najbliższym czasie”, ale wiemy, że nie będą ostatnimi przykładami tego projektu, bo 15 marca Mariusz Błaszczak, czyli minister obrony narodowej, ogłosił umowę na kolejne niszczyciele min Kormoran II dla Polski. Ta ma zostać podpisana już w czerwcu.

W połowie lutego informowaliśmy Was, że pierwszy polski niszczyciel min ORP Kormoran jest już gotowy do służby i wreszcie może „brać udział w regularnym szkoleniu i pełnić dyżury bojowe”. Nastąpiło to po próbach trwających od 28 listopada 2017 roku, które w rzeczywistości trwały dłużej, niż proces jego budowy oraz testów przed przekazaniem go marynarce przez gdańską stocznię Remontowa Shipbuilding.

Czytaj też: Czym są PPZR Piorun? W nasze rodzime zestawy rakiet przeciwlotniczych uwierzyło nawet USA

Mamy nadzieję, że podobna historia ominie zarówno okręt Mewa, jak i Albaros. Zwłaszcza że po wyciągnięciu wszystkich wniosków z badań eksploatacyjno-wojskowych, które zakończyły się w grudniu 2020 roku, postanowiono znacząco zmienić wyposażenie tego duetu. Przez to proces ich budowy nie tylko wydłużył się o przynajmniej rok, ale też będzie kosztował 115 milionów złotych więcej. Pewne jest jednak, że dziś budowa i testy stoczniowe Albatrosa i Mewy dobiegają końca.

Powstaną aż trzy nowe niszczyciele min Kormoran II

Nowe trzy niszczyciele min projektu 258 Kormoran II uzupełnią te już zbudowane i w praktyce powinny nie różnić się niczym od Albatrosa i Mewy… chyba że coś ulegnie zmianie w ciągu produkcji. Cała szóstka tych okrętów będzie odpowiedzialna przede wszystkim zarówno za wyszukiwanie, jak i neutralizowanie min morskich oraz innych ładunków podwodnych. Zadbają więc o bezpieczeństwo sojuszniczych okrętów, ale też będą mogły naprzykrzyć się tym wrogim, stawiając własne pola minowe.

Czytaj też: Ropa solą naszych czasów, czyli o sprzeciwie względem elektrycznych samochodów i ropnej potędze

Wchodząc w szczegóły, niszczyciele min Kormoran II względem oryginalnego Kormorana będą cechować się ulepszonym systemem nawigacyjnym i łączności, funkcjonalnością sonaru podkilowego SHL-101T oraz systemu dowodzenia SCOT. Otrzymają sonar holowany obserwacji bocznej Kraken KATFISH 180 wraz z autonomicznym systemem wodowania i podnoszenia (ALARS), jak również inny zestaw pojazdów podwodnych, bo obejmujący GAVIA od Teledyne oraz DE SAROV od Saab.

Czytaj też: Broń fosforowa w Ukrainie. Rosja przekroczyła kolejną granicę

Ich uzbrojenie obejmie z kolei system artyleryjski OSU-35K w miejscu armaty ZU-23-2MR Wróbel II. Uzupełnią go trzy wielkokalibrowe karabiny maszynowe WKM-Bm kal. 12,7 mm oraz przenośne wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych Grom do obrony przed zagrożeniami powietrza. Wszystko to przy zachowaniu podstawowej specyfikacji, czyli wyporności około 850 ton, długości 58,5 metra, szerokości 10,3 metra i zanurzeniu rzędu 2,7 metra oraz napędu w formie dwóch pędników Voith 21R5/160 napędzanych przez dwa ośmiocylindrowe silniki MTU 8V 396 TE74L o mocy nominalnej 1360 KM każdy.