Inżynier ratuje ginące odmiany jabłek. Jego metody są niezwykłe

Na całym świecie uprawia się około 7500 odmian jabłek. Wiele innych zdążyło już wyginąć, a kolejnym grozi podobny los. Aby do tego nie dopuścić, Tom Brown ruszył im z pomocą.
Inżynier ratuje ginące odmiany jabłek. Jego metody są niezwykłe

Emerytowany inżynier chemii od lat 90. podróżuje po Appalachach w poszukiwaniu rzadkich odmian jabłek. Jak na razie udało mu się uratować przed wyginięciem około 1200 z nich, przy czym ponad połowa rośnie w przydomowym sadzie Browna.

Czytaj też: Owady atakują amerykańskie drzewa. To będzie prawdziwy pogrom

Początki tej niezwykłej historii sięgają 1998 roku, kiedy to Brown dowiedział się o kilku starych odmianach jabłek, które wywodziły się z XVIII i XIX wieku. Zapoczątkowało to jego nową pasję oraz projekt, któremu poświęcił długie lata swojej emerytury. Najpierw mężczyzna zasięgnął rad od doświadczonych sadowników, którzy nauczyli go jak ciąć, pielęgnować i szczepić jabłonie. Dwie dekady później samodzielnie uratował w ten sposób około 1200 odmian, które w innych okolicznościach całkowicie by zniknęły.

Jak do tej pory Brown uratował około 1200 odmian jabłek

Brown stworzył też stronę internetową Apple Search, na której dzieli się wynikami eskapad, udziela porad i sprzedaje uprawiane odmiany. Ale jak w ogóle wyglądają jego działania? Podstawę poszukiwań stanowią stare sady wymieniane w zapiskach historycznych oraz informacje przekazywane przez okolicznych mieszkańców. Ci, zazwyczaj w podeszłym wieku, często zabierają tego typu tajemnice do grobu. Brown zbiera więc informacje, by następnie lokalizować drzewa i zbierać próbki.

Czytaj też: Drzewa w Fukushimie dziwnie się zachowują. To efekt katastrofy nuklearnej

Wśród swoich najważniejszych znalezisk Brown wymienia odmianę znaną jako Junaluska. Została ona nazwana na cześć wodza Indian z plemienia Czirokezów. Warto mieć na uwadze, iż praca bohatera tego wpisu nie ogranicza się jedynie do zbierania nasiona i ich wysiewania. Aby wyhodować daną odmianę, Brown musi pobrać próbki z samego drzewa, a następnie zaszczepić je na innych sadzonkach. Jest to więc zajęcie wymagające umiejętności, pieniędzy, a przede wszystkim czasu. Wszak, jak przyznaje sam zainteresowany, rocznie przejeżdża niemal 50 tysięcy kilometrów, realizując swoją pasję.

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

RedaktorZ wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.
Specjalizacje
AstronomiaChemiaFizykaMatematykaTechnologiaGeologia