Raspberry Pi

Raspberry Pi to komputery do wszystkiego i… wcale nie do niczego. Dekada na rynku świadczy o tym z nawiązką

W lutym 2012 roku minikomputery Raspberry Pi rozpoczęły podbój rynku i jak widać obecnie, poszło im to bardzo dobrze. W ciągu zaledwie dekady od premiery w sprzedaży detalicznej ta platforma komputerowa opracowana przez Raspberry Pi Foundation sprzedała się w niebagatelnym nakładzie ponad 38 milionów egzemplarzy (stan na 2021 rok). To nie tylko świetny wynik, jak na kompleksowy produkt, ale przede wszystkim, jak na pierwotny plan twórców, którzy zakładali produkcję zaledwie 1000 egzemplarzy. Czy tymi liczbami zdołałem już Was przekonać do tego, jak świetnym kawałkiem sprzętu jest Raspberry Pi?

Ogromny sukces Raspberry Pi opiera się na wielu kwestiach

Od próby zapewnienia światu platformy do nauki podstaw informatyki z perspektywy stricte sprzętowej aż do domowego sprzętu multimedialnego, a nawet umożliwiającego działanie krytycznych elementów infrastruktury. Rozwój i wykorzystanie Raspberry Pi rośnie z roku na rok, a im dalej wchodzimy w czas „podpinania wszystkiego do sieci”, czyli Internetu Rzeczy, ta platforma tylko zyskuje więcej i więcej. 

Czytaj też: Maszyna wirtualna w Hyper-V. Podpowiadamy, jak zainstalować system w systemie

Z kolei dzięki zasadom, jakim kieruje się firma odpowiadająca za ich produkcję i sprzedaż, dla wielu ludzi wybór Raspberry Pi jest jedynym słusznym wyborem. Dlaczego? Bo te komputery są relatywnie tanie w przypadku wielu zastosowań i nawet jeśli zepsują się po wieloletniej eksploatacji, to możecie mieć pewność, że zamiast przeszukiwać wątpliwej jakości aukcje z używanymi płytkami lub zamiennikami, będziecie mogli kupić ten minikomputer bezpośrednio od oficjalnego dystrybutora.

Raspberry Pi Zero

Raspberry Pi Foundation nienawidzi bowiem podejścia firm do całkowitego wycofywania danych modeli (zwykle przestarzałych) z rynku. Dlaczego? Bo po prostu chce zapewnić swoich klientów, że ci nigdy nie stracą możliwości naprawy swojego sprzętu, bazującego na Raspberry Pi. Firma nie dąży więc do maksymalizacji zysku i wymuszania wymian sprzętu, stawiając na znacznie bardziej prokonsumenckie podejście. Dlatego do tej pory wycofała się tylko z pięciu wersji Raspberry Pi, a dwie zastąpiła nowszymi modelami.

Gdyby tego było mało, przejaw podejścia prokonsumenckiego widać też w wycenie poszczególnych modeli. Przed dekadą oryginalny minikomputer Raspberry Pi kosztował 35 dolarów (~235 zł), obecnie Raspberry Pi 4 B z 2 GB pamięci dostaniemy w podobnej cenie, pomimo inflacji. W tej cenie dostaniemy dwa porty 3.0 oraz dwa porty 2.0 i znacznie szybszy procesor centralny i znacznie szybszy procesor centralny, bo nie 1-rdzeniowy układ pracujący na zegarze 700 MHz, a 4-rdzeniowy pracujący na częstotliwości 1,5 GHz, możliwość podpięcia aż dwóch monitorów, a nie jednego, moduł Wi-Fi, osiem razy więcej pamięci operacyjnej (256 vs 2 GB). Nie oznacza to jednak, że obecnie nie ma tańszych lub droższych Raspberry Pi, bo np. wersję Zero kupimy za zaledwie 35 zł. Przynajmniej na papierze, bo niestety sytuacja na rynku znacząco uderzyła w podaż Raspberry Pi, ograniczając ich dostępność i windując ceny. 

Raspberry Pi Pico

Nie jest to jednak wina samego producenta, a sytuacji na świecie i nagłego wzrostu albo popularności lub bezpośrednio samego zapotrzebowania stałych klientów na Raspberry Pi. Warto tutaj wspomnieć, że w 2020 roku (pierwszym „pandemicznym roku”) firma odnotowała najlepszy rok sprzedażowy rzędu 7,1 miliona egzemplarzy, a najpopularniejszym z wszystkich wariantów był Raspberry Pi 3 B z ponad 13,2 milionami sprzedanych jednostek. Co ciekawe, do tej pory na rynek wprowadzono ponad 20 modeli (pomijając różne warianty pamięci, bo wtedy liczba idzie w całe dziesiątki) i oferta producenta rozszerza się tak naprawdę każdego roku. 

Obecnie najnowsze wersje i możliwości Raspberry Pi

Najnowszymi trzema modelami w momencie pisania tego tekstu są Raspberry Pi Zero 2 W, Raspberry Pi Pico oraz Raspberry Pi 4. Każdy z nich posiada własne charakterystyczne cechy i jest przeznaczony do różnego rodzaju zastosowań. Jednak z racji tego, że to Raspberry Pi 4 jest najbardziej uniwersalny i można go uznać za „rozwiniętego sztandarowego Raspa”, to jego specyfikację przybliżę.

Czytaj też: Czas pożegnać Micro 4/3. Ile można się ratować Canonem?

Raspberry Pi 4 swoją specyfikacją może i nie powala, jeśli zaczniecie porównywać go z pełnoprawnymi komputerami, ale w porównaniu do poprzednich wersji wiele się zmieniło. Sprowadzający się ciągle do niewielkiej płytki (85,6 x 56,5 mm) o masie 46 gramów Raspberry Pi 4 oferuje cztery rdzenie Cortex-A72 o taktowaniu 1,5 GHz oraz trzy wersje do wyboru: 2 GB, 4 GB, 8 GB pamięci RAM LPDDR4.

Raspberry Pi 4 B

Za wyświetlanie grafiki odpowiada prosty układ Broadcom VideoCore VI, ale po stronie portów sprawa ma się znacznie lepiej, bo w grę wchodzi para USB 2.0 i 3.0, dwa porty micro HDMI, 4-pinowy jack, Ethernet 1000 Gb/s, wbudowane Wi-Fi 2,4 i 5 GHz oraz Bluetooth 5.0. Zasilanie realizuje się albo poprzez złącze USB-C, albo uniwersalne GPIO, a jeśli idzie o systemy operacyjne, to „Windowsiarze” początkowo mogą poczuć się trochę zagubieni. Obsługiwane przez minikomputery systemy to m.in. Raspberry Pi OS, Windows 10 IoT Core, OSMC_Pi2, RISC OS, Ubuntu MATE, Android i Android TV.  Przyzwyczajenie do nowego systemu operacyjnego zawsze wymaga nieco praktyki, ale potrafi wiele nauczyć.

Jednak to, co dla niektórych może być wadą, dla pozostałych będzie ogromną zaletą. Wspomniane systemy nie obciążają zbytnio sprzętu i pozwalają na uczynienie z komputerów Raspberry świetnych narzędzi do pracy, rozrywki i nawet ułatwienia sobie życia. Dlaczego? Już śpieszę z odpowiedzią. Podoba mi się określenie, które kiedyś usłyszałem i które wróciło do mnie ze zdwojoną siłą w chwili pisania tego tekstu. Mówiło ono, że „Raspberry Pi, to takie Arduino dla dorosłych” i rzeczywiście tak jest, bo poza zabawą i rozwojem swoich umiejętności informatycznych, wykorzystywanie tych komputerów może przynieść Wam wymierne korzyści.

Raspberry Pi Zero 2 W

Raspberry Pi po podpięciu do niego klawiatury, myszki i monitora może Wam służyć jako tradycyjny komputer, serwer wydruku i gier (np. Minecrafta), inteligentna dostawka do TV, retro konsola z odpowiednim emulatorem, system bezpieczeństwa w oparciu o czujniki lub kamery, podstawowy NAS domowy, czy nawet kontroler robota lub stacja nadawcza na konkretnych częstotliwościach.

Osobiście jednak najbardziej podoba mi się wizja wykorzystywania Raspberry Pi jako ultranowoczesnego komputera dla graczy – wystarczy tylko solidne połączenie sieciowe i z wykorzystaniem Parsec, czy Steam Linka możecie bawić się w streamowanie gier z głównego komputera na ekran podpięty do Raspberry. Świetne przykłady wykorzystania tego sprzętu znajdziecie na specjalnie poświęconym mu kanale na Reddicie.

Czytaj też: Ropa solą naszych czasów, czyli o sprzeciwie względem elektrycznych samochodów i ropnej potędze

Gdzie kupić Raspberry Pi?

To co przeczytaliście, to tylko wycinek możliwości, ale też form komputerów Raspberry Pi. Z jednej strony możemy sami stworzyć im nowe zastosowania. Z drugiej możemy skorzystać z wielu gotowych rozwiązań, których możecie się nie spodziewać. Oto Picade Arcade Machine:

Z kolei Raspberry Pi 400 może być zamknięty w formie klawiatury:

Czy teraz czujecie, że to idealny moment na sięgnięcie po Raspberry i uwolnienie swojego informatycznego potencjału? Jeśli tak, to koniecznie rzućcie okiem na ofertę oficjalnego polskiego dystrybutora Raspberry Pi – sklepu Botland, w którym znajdziecie właśnie te niepozorne platformy komputerowe (oraz powyższe urządzenia) o ogromnym potencjale.

Raspberry Pi w sklepie Botland