NATO w pigułce, NATO, artykuły NATO

NATO w pigułce. Historia, artykuły, cele i zalety dla Polski

Mawiają, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, ale jak pokazuje przeszłość naszego kraju, to przysłowie nie ma nic wspólnego z Polską na arenie międzynarodowej. Chociaż w praktyce tam, gdzie dwóch rozpoczyna wojnę, tam tracą tak naprawdę wszyscy, Polska przez swoje położenie zawsze była na przegranej pozycji. Rozbiory i II wojna światowa jednoznacznie to potwierdzają. Jednak choć nasz kraj niegdyś na tak felernej lokacji mógł stracić wiele, teraz stanowi arcyważny element sojuszu NATO, czyli Sojuszu Północnoatlantyckiego, a oficjalnie Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, o którym rozpisujemy się poniżej. 

Historia, cele i członkowie NATO

NATO formalnie powstało 4 kwietnia 1949 roku, kiedy to w Waszyngtonie podpisano Traktat Północnoatlantycki, na mocy którego, 24 sierpnia tego samego roku, zawarto układ wojskowy. Ta inicjatywa miała przede wszystkim na celu związanie szeregu państw (Belgii, Danii, Francji, Holandii, Kanady, Islandii, Luksemburgu, Norwegii, Portugalii, Włoch, USA i Wielkiej Brytanii w 1949 roku), aby lepiej radzić sobie z zagrożeniem ze strony Związku Radzieckiego i państw satelickich. Nic więc dziwnego, że do 1982 roku do NATO dołączyła również Grecja i Turcja (1952 rok), Niemcy, a dokładniej Republika Federalna Niemiec (1955 rok) i Hiszpania (1982 rok). 

Czytaj też: Ukraińska artyleria znów w akcji. Msta-B zniszczyła kolejne transportery i nawet samobieżne haubice Rosji

Z oczywistych względów na Polskę miejsca w takiej organizacji nie było, ale ta kwestia została całkowicie odmieniona w 1991 roku. Wtedy bowiem rozwiązano Układ Warszawski i ogłoszono rozpad ZSRR. Dla NATO był to przełomowy moment, ale na szczęście nie zdecydowano się rozwiązać tego traktatu mimo tego, że to, z czym miał walczyć, przestało istnieć. Jak pokazała Rosja 24 lutego, atakując Ukrainę nienależącą do sojuszu NATO, była to słuszna decyzja. 

W praktyce bowiem po rozpadzie ZSRR postanowiono zmienić charakter NATO z przygotowywania się na odparcie ataku ZSRR na rzecz gwarancji bezpieczeństwa i tłamszenia regionalnych konfliktów. Świetnym tego przykładem są misje w Iraku oraz trwająca obecnie wojna Rosji z Ukrainą, wspieraną przez kraje NATO. Oczywiście niezbrojnie, bo to równałoby się z wypowiedzeniem wojny Rosji i bezpośrednim zaangażowaniem całego sojuszu w ten konflikt.

Co z kolei mamy na myśli, pisząc o „całym sojuszu”? Tak naprawdę wszystkie inne państwa (obecnie jest ich 30), bo poza wcześniej wymienionymi, od 1999 roku do dziś szeregi NATO wzbogaciła Polska, Czechy, Węgry (1999 rok), Bułgaria, Estonia, Litwa, Łotwa, Rumunia, Słowacja, Słowenia (2004), Albania, Chorwacja (2009) oraz Czarnogóra (2017) i Macedonia Północna (2020). Poza tym obecnie o członkostwo oprócz Ukrainy ubiega się Finlandia i Szwecja, która obecnie pełni funkcję państwa goszczącego, czyli takiego, które w razie potrzeby użyczy innym krajom NATO swojego terytorium.

Warto wspomnieć, że od 2014 roku funkcję 15. sekretarza generalnego NATO pełni Norweg (Jens Stoltenberg), a 19. naczelnego dowódcy generał Tod D. Wolters od 2019 roku. Kluczową informacją na temat działania NATO jest też obecna strategia sojuszu, która zmieniała się wraz z upływem czasu i sytuacji na świecie. Od 21 lat nowa koncepcja strategiczna obejmuje utrzymywanie arsenału i wojska w stopniu, który ma być zdolny do odstraszania potencjalnych agresorów oraz zapobiegania konfliktom zbrojnym na świecie.

W 1999 roku zaktualizowano ją o możliwość przeprowadzania operacji reagowania kryzysowego („operacji spoza artykułu 5”), które obejmują interwencję sił zbrojnych w momentach, kiedy istnieje zagrożenie bezpieczeństwa światowego lub regionalnego albo dochodzi do łamania praw człowieka. To właśnie dlatego tak wielu narzeka obecnie na działalność NATO, która mogłaby zostać rozszerzona na mocy tej aktualizacji o bezpośrednią pomoc Ukrainie, gdzie dochodzi do zbrodni wojennych. 

A jeśli już przy artykułach jesteśmy…

Co stanowią najważniejsze artykuły NATO?

Te najważniejsze artykuły zdecydowanie pozostawimy na sam koniec, więc zacznijmy od tego, że ten pierwszy narzuca państwom rozwiązywanie sporów środkami pokojowymi i przestrzegania celów ONZ, aby promować stabilność i dobrobyt przez zachowanie pokoju i bezpieczeństwa. Na mocy drugiego artykułu kraje muszą dążyć do rozwoju pokojowych i przyjaznych stosunków międzynarodowych, a wedle tego trzeciego mają sobie pomagać nawzajem. 

Czytaj też: Oto najnowsze systemy broni izraelskiego przemysłu zbrojeniowego. To przykłady „najnowocześniejszych technologii”

To trio nie jest jakkolwiek zaskakujące, bo zakłada szerzenie pokoju i wzajemną pomoc. Nas jednak interesują dwa szczególne artykuły – czwarty i piąty. Ten pierwszy został wykorzystany w historii siedmiokrotnie, a ostatnio z inicjatywy kilku państw (w tym Polski) ze względu na wojnę w Ukrainie. Na jego mocy dowolny członek NATO może oficjalnie wezwać zgromadzenie do konsultacji w sprawach wojskowych, gdy „integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron jest zagrożone”. 

Spotkanie na szczycie NATO w 2002 roku

Rosja nienawidzi jednak NATO z innego powodu – dlatego, że tak zwany artykuł piąty gwarantuje bezpieczeństwo każdemu państwu. Oczywiście to nie tak, że po wejściu do NATO zagrożenie znika, ale teoretycznie i najpewniej też praktycznie, patrząc po zapowiedziach USA, każda agresja na państwo członkowskie spotka się ze zbrojną odpowiedzią pozostałych państw. Jest to wręcz ogromnym gwarantem bezpieczeństwa, bo przykładowo, gdyby Rosja zaatakowała Polskę, przeciwko niej zbrojnie zaczęłyby działać wszystkie państwa NATO.

Dlaczego Polska jest kluczowa dla NATO?

Przechodzimy tym samym do tego, co zmieniła wojna wytoczona Ukrainie przez Rosję, bo tak się składa, że zmieniła naprawdę wiele. Przypomniała bowiem, że niebezpieczeństwo za naszą wschodnią granicą ciągle się czai i jest bliżej niż myślimy przez stosunek Rosji z Białorusią. Jesteśmy więc (jak zwykle) państwem między młotem, a kowadłem, bo między NATO a Rosją.

Czytaj też: MT-LB vs Stugna-P, czyli rosyjski transporter opancerzony kontra przeciwpancerny pocisk

Z jednej strony to ryzyko i zagrożenie, ale z drugiej równie wielki potencjał, który jakimś sposobem z całą pewnością można przekuć na zwiększenie roli Polski na arenie międzynarodowej. Zwłaszcza po tym, jak wzmocniły się więzy naszego kraju z Ukrainą, która po zakończeniu trwającej wojny może rzeczywiście stać się kolejnym członkiem NATO. Tego typu scenariusze są jednak wyłącznie spekulacjami, których przekucie na coś rzeczywistego zależy tylko i wyłącznie od rządu.