Nothing Phone (1) nie zachwyci nas szybkością ładowania, ale to nic złego

Już za kilka dni, bo 12 lipca, oficjalnie zadebiutuje Nothing Phone (1), czyli pierwszy smartfon nowej firmy Carla Peia. Urządzenie już od dłuższego czasu pojawia się w przeciekach, które powoli zdradzają nam jego specyfikację.
Oficjalnie potwierdzono, jaki chipset napędzi Nothing Phone (1)
Oficjalnie potwierdzono, jaki chipset napędzi Nothing Phone (1)

Zwykle śledząc doniesienia skupiamy się na flagowcach. Nic w tym dziwnego, w końcu to one przynoszą najbardziej ekscytujące funkcje i nowości na smartfonowym rynku. Jest jednak kilka wyjątków, wśród których z pewnością znajduje się Nothing Phone (1). Ten model ze średniej półki ciekawi nas od dawna. Będzie to bowiem pierwszy smartfon od Nothing, startupu, którego założycielem i dyrektorem generalnym jest Carl Pei.

Nothing Phone (1) zadebiutuje już za kilka dni

Urządzenie regularnie pojawia się w przeciekach, więc jego specyfikacja jest nam w większości znana. Podobnie jak nietuzinkowy wygląd, który jednak ujawniono już oficjalnie. Przezroczysty tył daje wgląd w część wnętrza, do tego świecące elementy – wszystko to przykuwa wzrok i sprawia, że obok Nothing Phone (1) trudno będzie przejść obojętnie.

Czytaj też: Xiaomi 12T Pro z rekordowym czujnikiem aparatu. Xiaomi idzie w ślady Motoroli?

Tak jak już wspomnieliśmy, Nothing stawia na model ze średniej półki, który (jak wiemy z oficjalnych ogłoszeń) będzie napędzany przez układ Snapdragon 778G+ wyposażony w kilka dodatków, które Qualcomm podobno dodał na życzenie producenta. Oprócz tego wiadomo również, że smartfon 6,55-calowy wyświetlacz OLED o rozdzielczości FHD+ i z częstotliwością odświeżania 120 Hz. Kwestia aparatów pozostaje nieznana, choć spodziewać się można takiej solidnej, śreniopółkowej konfiguracji.

Oficjalnie potwierdzono, jaki chipset napędzi Nothing Phone (1)

Teraz nowe przecieki ujawniły nam kolejny szczegół specyfikacji Nothing Phone (1) – prędkość ładowania. Wcześniej wspominało się o przewodowym ładowaniu z mocą 45W, jednak teraz mówi się o 33W. Wynika to z wykazu, który pojawił się na stronie TUV Sud. Niektórych ta informacja może rozczarować, jednak patrząc na całość specyfikacji – takie ładowanie pasuje do średniopółkowego, przystępnego smartfona. Jasne, na rynku mamy ogrom modeli, które w tej kwestii mają do zaoferowania więcej, jednak musimy brać pod uwagę fakt, że są to urządzenia producentów, którzy na rynku są już od długiego czasu. Tymczasem Nothing dopiero wkracza do smartfonowego świata.

Czytaj też: Motorola ujawniła kluczową cechę nadchodzącego modelu moto X30 Pro

33W to przyzwoita, nadal standardowa prędkość ładowania, która raczej nie powinna sprawić użytkownikom wielkiego zawodu. Można się spodziewać, że taki wybór został podyktowany kwestią finansową, bo od początku było wiadomo, że producent nie chce, by jego pierwszy smartfon kosztował za dużo.