Gemini gra w brudną grę, a ceną są wasze dane. Czy da się to zatrzymać?

Wielokrotnie przy temacie modeli językowych oraz wielomodułowych agentów podnosi się temat dostępności informacji do treningów oraz ich jakości. Te dwa warunki są niezbędne do tego, by dobrze wykarmić model językowy oraz by ten spełniał swoją rolę bez zarzutów. Dlatego też najwięksi gracze tego rynku uciekają się do rozmaitych rozwiązań. Google w przypadku Gemini może czerpać wiedzę zarówno z naszych zapytań, jak i połączonych aplikacji. A co, jeśli nie połączyliście żadnej aplikacji, a Google i tak zaczerpnie z nich wiedzę?
Gemini gra w brudną grę, a ceną są wasze dane. Czy da się to zatrzymać?

Nasze wiadomości, notatki, dokumenty oraz inne pliki zawierają sporo danych, często wrażliwych. Asystenci mobilni mogą przez te dane się przeczesywać po to, by przyspieszać dostęp do kluczowych stron w dokumencie albo rzeczy, których zwykłą wyszukiwarką nie mogliśmy znaleźć. Ważne w tym wszystkim jest to, by wyrazić na to zgodę oraz nie dopuścić do sytuacji, w której staje się to polem do nadużyć. Nawet, jeżeli w regulaminie pojawiają się informacje o anonimizowaniu danych.

Gemini, jako rozwiązanie od Google, ma dostęp do ogromnej ilości danych o nas samych. Wykorzystuje w końcu zasoby z naszej wyszukiwarki, poczty e-mail, a także może czerpać z zasobów systemu Android, z którym znaczna część z nas spędza cały dzień. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zazwyczaj byliśmy przyzwyczajeni do czerpania wiedzy i treści z tego, co wpisaliśmy lub wyszukaliśmy za pomocą danego asystenta. Google próbuje jednak innej, dość kontrowersyjnej drogi z aplikacjami trzecimi. I okazuje się, że nie ma skrupułów.

Zmiana w Gemini powoduje, że twoje wiadomości mogą być w rękach Google

Jedni wolą pisać o nowych kolorach ikony Gemini. Jednak o wiele ważniejsza zmiana zaszła w przypadku rozszerzeń Gemini. Dotychczas mogliśmy ręcznie zdecydować o tym, czy rozszerzyć funkcjonalność asystenta o treści pochodzące z innych aplikacji. W przypadku różnych telefonów były to inne rozwiązania, np. smartfony Samsung mogą udzielać dostępu do danych nie tylko z aplikacji Google, ale i przypomnień Samsunga, Notatek czy Kalendarza.

Czytaj też: Klony zamiast towarzyszy broni. The Alters pokazuje nowe oblicze samotności w kosmosie

Jedną z podsekcji spośród aplikacji, do których Gemini ma dostęp, są narzędzia do komunikacji. I o ile udzielenie pozwolenia na to, by głosowo wywołać akcję zadzwonienia do mamy nie brzmi jeszcze strasznie, tak wiąże się z tym dostęp do całej listy kontaktów oraz do konkretnych wiadomości. Dlatego też, gdy nie włączaliśmy tego rozwiązania, mieliśmy pewność, że nasze dane z wiadomości czy plików nie dotrą do maszynerii Google. Jeśli jednak macie smartfon z Androidem i Gemini, od 7 lipca Google rozpoczął szeroko zakrojone gromadzenie danych.

Gemini i nowe ustawienia prywatności
Screenshot

Jak donosi Ars Technica, użytkownicy smartfonów z Androidem otrzymali wiadomości o tym, że Gemini będzie łatwiej wchodzić w interakcję z treściami z aplikacji trzecich. W zasadzie to po prostu będzie wchodzić z nimi w kontakt, przynajmniej do momentu, w którym sami nie wyłączymy tej funkcji. To oznacza, że nieświadomi użytkownicy mogą dostarczać Google sporo danych. Producenci asystenta nie ułatwiają zrozumienia tej sytuacji, bo jednocześnie mówią o tym, że rozwiązanie będzie wyłączone u tych, którzy mieli je dotychczas wyłączone, ale też o automatycznym włączaniu tej funkcji.

Dodatkowo, korzystając z Gemini i wyłączając zapisywanie naszej aktywności, tak naprawdę nie wyłączamy zapisu, a jedynie skracamy go do okresu poniżej 72 godzin. To z pewnością wystarczający czas na przetworzenie informacji i wysłanie ich na serwery Google.

Gemini trudno odinstalować, więc Google zyska sporo danych

Gemini nie odinstalujecie wchodząc w ustawienia waszego smartfonu. Na ten moment brakuje przystępnej dla konsumentów metody, a jedynym rozwiązaniem jest skorzystanie z narzędzia udostępnianego deweloperom i podanie kodu:

adb shell pm uninstall com.google.android.apps.bard

Czytaj też: One UI 8 – Samsung stawia na bezpieczeństwo i prywatność dzięki nowym funkcjom

Nawet to nie daje jednak 100-procentowej gwarancji. I być może dopóki na Google nie pojawi się odpowiednio duża presja, nie będzie potrzeby udostępniania tego rozwiązania. Firmy technologiczne nieraz zachowują się tak, jakby jutra nie było i wszystkie nowości musiały być wdrożone, niezależnie od tego, co mogą o nich myśleć użytkownicy. Jeśli chcielibyście zrezygnować z zapisywania waszych danych przez Gemini, warto skierować się w aplikacji do sekcji “Aplikacje” i tam ręcznego odznaczenia konkretnych programów. Możecie też skorzystać ze strony pomocy technicznej Gemini.