Nowy Romet rozwala bank. Na tym rowerze zrobisz życiówki, których każdy pozazdrości

Polska firma wrzuciła właśnie na rynek nowego e-bike, który obiecuje przede wszystkim ogromny zasięg na jednym ładowaniu. Na pierwszy rzut oka E-Wagant 4.0 wygląda jak klasyczny europejski rower trekkingowy. Wyprostowana pozycja, pełne oświetlenie, błotniki i solidny tylny bagażnik przygotowany pod sakwy, to już klasyka, ale przyjrzyj się bliżej, a zauważysz topowy silnik Shimano EP8 z bardzo pojemnym akumulatorem zintegrowanym z ramą.
...

Duży akumulator nie czyni jeszcze roweru elektrycznego idealnym do turystyki. O tym decydują geometria, charakterystyka silnika, trwałość napędu, opony, a nawet sposób integracji oświetlenia i bagażników. To wszystko przesądza, czy rower zaprasza do dalszej jazdy, czy też prosi, by wrócić do domu jeszcze przed południem. Właśnie przez ten pryzmat warto spojrzeć na najnowszego Rometa E-Wagant 4.0, polski model e-trekkingowy, który pojawił się po cichu, ale z obietnicami, jakie mogą zaintrygować kolarzy liczących dystans w dziesiątkach kilometrów, a nie minutach.

Premiera elektrycznego roweru Romet E-Wagant 4.0 na 2026 rok modelowy. Wielki akumulator to jeszcze większe pytania

W elektrycznym rowerze Romet E-Wagant 4.0 największą gwiazdą jest ewidentnie silnik Shimano EP8 o momencie obrotowym 85 Nm, który to wspiera pedałowanie do 25 km/h i słynie z kompaktowej konstrukcji oraz szerokich możliwości personalizacji przez aplikację E-Tube. W turystyce ma to sens, bo w terenie i przy znacznym obciążeniu ramy liczy się mocny “kop” przy niskiej kadencji na stromych podjazdach i bez szarpania, jakie dają niektóre systemy.

Czytaj też: Te rowery zachwycają. Są niczym rzemieślnicze arcydzieła, a nie byle nowe jednoślady

Tuż za silnikiem z najwyższej półki znajduje się potencjalny deal-breaker dla wielu klientów, bo pojemny akumulator o pojemności 820 Wh i obietnicą zasięgu do 180 km. Oznacza to, że zużycie energii na każdy kilometr wynosi niespełna 4,5 Wh, więc naturalnie jest to wynik możliwy wyłącznie w niskich trybach wspomagania, przy umiarkowanej prędkości i sprzyjającym terenie. Szybsza jazda, bagaż, wiatr w twarz czy wyższy poziom wsparcia znacząco skrócą ten dystans wspomagania i to nie do ponad 100 kilometrów, a nawet dwucyfrowej liczby.

Poza silnikiem i akumulatorem E-Wagant 4.0 korzysta z nowego, 11-rzędowego napędu Shimano Cues RD-U6000 (kaseta 11-50T) opartego na kasetach z serii Linkglide. To ważne dla elektrycznego roweru trekkingowego, ponieważ Linkglide jest projektowany z myślą o dużych momentach obrotowych i płynniejszej zmianie przełożeń pod obciążeniem. Shimano twierdzi, że kasety są trzy razy trwalsze od Hyperglide przy dużym napięciu łańcucha. W praktyce oznacza to dłuższe interwały serwisowe podczas wielogodzinnych podjazdów w tym samym przełożeniu.

Czytaj też: Rama rowerowa prosto z frezarki CNC. Amerykanie z Portland rzucają wyzwanie całej branży

Amortyzacja? Tutaj możecie liczyć wyłącznie na widelec powietrzny SR Suntour z 80 mm skoku i możliwością blokady, a ciekawiej robi się po stronie hamulców, bo w grę wchodzą hydrauliczne hamulce tarczowe Shimano z tarczami 180 mm z przodu i z tyłu. W kwestii kół producent pokusił się z kolei na 29-calowe WTB ST I25mm, które owinął oponami Michelin Protek o szerokości 1,85 cala. Te opony stawiają na wytrzymałość i odporność na przebicia, a do tego mają odblaskowe boki. Poza tym rower jest dostarczany ze zintegrowanym systemem oświetlenia, pełnymi błotnikami, osłoną łańcucha, dodatkowo amortyzowanym siodełkiem oraz bagażnikiem tylnym.

Czytaj też: Test elektrycznego roweru miejskiego Engwe Mapfour N1 Air

Cena za taki “terenowy krążownik”, którym pojedziecie po bułki na miasto lub w teren na wycieczkę? Całe 11999 złotych. Nie jest to poziom tak powalający, jak w przypadku nowego roweru innego producenta, ale to akurat rowery z zupełnie dwóch różnych światów. Nie powinniście też liczyć na przejeżdżanie całych 180 km nawet z lekkim wspomaganiem na jednym ładowaniu, bo taki wynik jest osiągany w idealnych warunkach i przy ciągłym oszczędzaniu silnika.