Kolejne ultraflagowce Samsunga bez innowacji w aparatach. To otwarta furtka dla chińskiej konkurencji

Przez lata flagowce Samsunga z linii Ultra były synonimem innowacji, zwłaszcza w dziedzinie aparatów. Od debiutu modelu Galaxy S23 Ultra, koreański gigant wyposażał swoje ultraflagowce w autorskie sensory ISOCELL 200 Mpix i chociaż ciężko zarzucić cokolwiek fotograficznym możliwościom kolejnych generacji Ultra, to jednak brak innowacji budzi mieszane uczucia. Zwłaszcza że na horyzoncie pojawił się nowy, potężny rywal: Sony. Japońska firma wprowadziła na rynek sensor LYTIA 901 200 Mpix o imponującym formacie 1/1.12”, a OmniVision dołożył swój nowy sensor 1/1.1”. Oba mają znacząco podnieść poprzeczkę w chińskich flagowcach klasy „Ultra” już w nadchodzących miesiącach.
...

Czy w obliczu tak rosnącej konkurencji Samsung planuje ulepszenia w zakresie aparatów w kolejnych modelach Galaxy S Ultra? Niestety nie. Jak donosi znany leaker @UniverseIce, gigant anulował plany wprowadzenia ulepszonego głównego aparatu do modelu Galaxy S27 Ultra. Zamiast tego, firma ma trzymać się swojej obecnej matrycy 200 Mpix w rozmiarze 1/1.3”, używanej nieprzerwanie od kilku generacji.

Samsung One UI 8 S25 Ultra

Samsung Galaxy S27 Ultra bez nowego sensora

Nie od dziś wiadomo, że Samsung wprowadza innowacje we własnym tempie. Jest to bezpieczna strategia, którą zresztą obserwujemy również u Apple’a. Gigant z Korei robi to jednak dość nierówno. Mamy więc np. średniaki z szybszym ładowaniem niż podstawowy Galaxy S. Choć w tym wypadku naprawdę ciężko jest wyjaśnić taką decyzję, to w wielu przypadkach jest to podyktowane rosnącymi kosztami. Producent musi zapłacić więcej za nowe podzespoły, a te wydatki są jak zwykle przenoszone w większości na konsumentów. Ci jednak nigdy nie są zadowoleni z podwyżek. Problem w tym, że z braku innowacji również.

Najnowsze raporty wskazują, że Galaxy S27 Ultra nie dostanie lepszego aparatu głównego, który towarzyszy ultraflagowcom producenta od serii S23. Jest to motywowane decyzją zarządu wyższego szczebla, który zaniepokoił się rosnącymi kosztami i ich wpływem na ogólny zysk operacyjny. Niestety, w obliczu rosnącej konkurencji takie ostrożne podejście może okazać się brzemienne w skutkach.

Czytaj też: Trzy aparaty wystarczą? Render Xiaomi 17 Ultra potwierdza zaskakujące zmiany

Jak wspomniałam, Sensor LYT-901 to wyraźna odpowiedź Sony na dotychczasową dominację rozwiązań Samsunga w segmencie 200-megapikselowym. Nowa matryca oferuje piksele o rozmiarze 0.7 mikrometra oraz zaawansowane funkcje przetwarzania obrazu. Technologia łączenia pikseli 16-w-1 ma szczególne znaczenie dla jakości fotografii w trudnych warunkach oświetleniowych. Pozwala ona na zebranie większej ilości światła, co bezpośrednio przekłada się na lepsze zdjęcia nocne i mniej szumów. Algorytmy sztucznej inteligencji dodatkowo poprawiają detale i redukują niepożądane artefakty.

Czytaj też: Ogromna bateria, ekran AMOLED i niska cena. Oppo wprowadza do Polski nowy smartfon

Sony nie ogranicza się zresztą do samych zapowiedzi. Sensor trafił już do masowej produkcji, a pierwsze smartfony z tym komponentem mają pojawić się na rynku już w 2026 roku. Co ważne, będą to flagowe modele chińskich producentów, co oznacza, że konkurenci Samsunga zyskają dostęp do technologii niedostępnej dla samego twórcy.

Południowokoreański gigant stoi w miejscu

Plotki sugerowały, że Galaxy S27 Ultra mógł przełamać passę i zrezygnować z własnej linii ISOCELL na rzecz większego sensora Sony. To wiązałoby się także z dużą zmianą w systemie teleobiektywu (rezygnacja z tradycyjnego 3x na rzecz modułu wysokiej rozdzielczości). Niestety, ten plan został porzucony. Oznacza to, że Samsung prawdopodobnie skupi się na ulepszaniu oprogramowania zamiast sprzętu. Używanie tego samego sensora od Galaxy S23 Ultra aż do S27 Ultra jest precedensem, a analitycy obawiają się, że ten trend może utrzymać się nawet do modeli S28 Ultra i S29 Ultra.

Choć firma niedawno zaprezentowała sensor 200 Mpix ISOCELL HP5 z bardzo małymi pikselami 0.5 μm, ale ten ruch może nie wystarczyć. Mniejsze piksele zwykle oznaczają mniej światła i słabszą ogólną jakość obrazu w porównaniu do większych sensorów konkurencji, takich jak Sony LYTIA.

Czytaj też: Miało być turbodoładowanie, a wyszło jak zwykle. Galaxy Watch 6 z problemami po aktualizacji. Jak to naprawić?

Jeśli pierwsze rezultaty z chińskich flagowców z nowymi sensorami Sony będą tak dobre, jak się spodziewamy (a historia Sony sugeruje, że tak będzie), Samsung może odczuć realną presję. Na dłuższą metę poleganie wyłącznie na własnym, starszym rozwiązaniu może sprawić, że seria Galaxy S Ultra, dotychczas w awangardzie, zacznie wyraźnie odstawać od reszty ultraflagowców. I jasne, wiele osób stawia na sprawdzoną, znaną markę, jednak jak długo można tylko na tym polegać?

Decyzja zarządu Samsunga o rezygnacji z ulepszenia głównego aparatu w Galaxy S27 Ultra na rzecz kontroli kosztów jest ryzykowną strategią, która może zahamować innowacyjność flagowca. Taka stagnacja sprzętowa, trwająca potencjalnie aż cztery generacje, stawia pod znakiem zapytania przyszłą konkurencyjność serii Ultra, otwierając Chińczykom furtkę do przejęcia technologicznego przywództwa w mobilnej fotografii.