
Projekt Next Generation Combat Vehicle (NGCV) skupia się na konieczności wymiany obecnych w amerykańskiej armii pojazdów bojowych piechoty typu Bradley. Najnowszy kontrakt przybliża ten moment, skupiając się na bardzo konkretnym, ale kluczowym elemencie wyposażenia. Dowiedzieliśmy się bowiem, że firma Northrop Grumman ma dostarczyć szesnaście armat łańcuchowych nowego typu. Chodzi o modele XM913 o kalibrze 50 mm, które zostaną zamontowane na prototypowych egzemplarzach wozu oznaczonego jako XM30. Ten ruch stanowi ważny sygnał, że program nabiera tempa i przechodzi do kolejnej, praktycznej fazy.

XM913 to ewolucja sprawdzonej konstrukcji
Nowa armata nie powstaje od zera. Konstrukcja XM913 to głęboka modernizacja i rozwinięcie sprawdzonych systemów, takich jak Mk44S czy Bushmaster III, ale specjalnie dostosowana do potrzeb platform naziemnych. Kluczową zmianą w XM913 jest przejście na znacznie potężniejszy nabój kalibru 50 mm x 228 mm, co zapewni wyraźny skok siły ognia w porównaniu z obecnie używanymi armatami 25 mm, które stanowią uzbrojenie Bradleyów. Dostawy do Dowództwa Rozwoju Zdolności Bojowych Armii są już w toku, a broń trafia obecnie do integracji z prototypowymi platformami od General Dynamics i Rheinmetall.

Czytaj też: Oto bronie przeciwlotnicze, które przeraziły pilotów i na zawsze zmieniły lotnictwo
Technicznie rzecz ujmując, XM913 ważący około 314 kg opiera się na zewnętrznym napędzie i kontrolowanym cyklu strzelania. Daje to przewidywalny odrzut oraz stałe, niezawodne podawanie amunicji, co ma ogromne znaczenie w ekstremalnych warunkach pola walki. Prawdziwym atutem ma być jednak tzw. zdolność dwupodajnikowa, która pozwala operatorowi na błyskawiczne przełączanie się między różnymi typami pocisków (na przykład odłamkowymi a przeciwpancernymi) i to bez konieczności przerwania prowadzenia ognia. Jest to rozwiązanie, które teoretycznie znacznie podnosi taktyczną elastyczność wozu.
Mniej pocisków, ale skuteczność znacznie większa
Sam program XM30, którego częścią jest działo XM913, wykracza daleko poza samą wymianę działa. Obejmuje on koncepcję pojazdu zbudowanego od podstaw w oparciu o modułową i otwartą architekturę systemów. Konstrukcja ma pomieścić bezzałogową lub zdalnie sterowaną wieżę, zaawansowane czujniki oraz nowoczesne systemy kierowania ogniem. Projektanci zadbali też o wystarczającą rezerwę mocy, miejsca i możliwości chłodzenia, co ma ułatwić integrację przyszłych technologii.
Czytaj też: Chiny mają “huraganową mikrofalówkę” do czyszczenia nieba z wrogów

Co ciekawe, nowy wóz ma przewozić mniej sztuk amunicji niż jego poprzednik. Brzmi to jak krok wstecz, ale armia przekonuje, że jest wręcz przeciwnie. Wyższa moc każdego pojedynczego pocisku 50 mm ma sprawić, że do zneutralizowania celu potrzeba będzie mniej strzałów. Jeśli ta teoria sprawdzi się w praktyce, to taki stan rzeczy przełoży się nie tylko na skuteczność bojową, ale też na logistykę, bo mniejszy zapas amunicji oznacza więcej miejsca na inne wyposażenie lub po prostu lżejszy pojazd. Jest to dość optymistyczne założenie, które będzie wymagało weryfikacji podczas testów.
Czytaj też: Bombowiec nowej generacji USA ma paskudny sekret? Chiny przeanalizowały B-21 Raider
Nie bez znaczenia jest też aspekt szkoleniowy. XM913 ma współdzielić procedury obsługowe i konserwacyjne z innymi systemami z rodziny Bushmaster, które są już dobrze znane amerykańskim żołnierzom. Ma to skrócić czas potrzebny na przeszkolenie załóg i przyspieszyć osiągnięcie gotowości operacyjnej, co jest kluczowe przy tak dużym projekcie.
Transformacja sił zmechanizowanych Armii USA
Program XM30, wcześniej funkcjonujący pod nazwą Optionally Manned Fighting Vehicle, reprezentuje fundamentalną zmianę filozofii. Wybrana do nowych pojazdów bojowych piechoty armata XM913 strzela amunicją kalibru 50 mm x 228 mm, co jest wyraźnym odejściem od dotychczasowego standardu. Decyzja o kalibrze 50 mm jest więc nie tylko wyborem technicznym, ale też strategicznym, bo podyktowanym chęcią uzyskania przewagi ogniowej nad potencjalnymi przeciwnikami. Cały proces modernizacji, choć powolny i kosztowny, wydaje się logiczną odpowiedzią na ewolucję zagrożeń na współczesnym polu walki. Sukces będzie jednak zależał od tego, jak wszystkie te nowatorskie rozwiązania sprawdzą się w złożonej, rzeczywistej rzeczywistości.