
Firma Aventon na początku 2026 roku wprowadziła na rynek Soltera 3 ADV, czyli model, który z założenia ma być zwinny, lekki i codzienny, a więc bez budowania wrażenia, że do dojazdu po bułki potrzebujesz konstrukcji przypominającej mały motocykl. W teorii to prosta recepta na wygodę, ale diabeł tkwi w szczegółach, bo w tym, jak producent rozumie słowo “prosty”, jakie kompromisy akceptuje i gdzie rzeczywiście kończy się funkcjonalność.

Aventon znowu stawia na prostotę. Nie jest to tylko nostalgiczny gest
W nazwie nowego roweru od Aventon pojawia się dopisek “ADV” i rozwija się on do “adventure”, czyli “przygody”. W praktyce nie chodzi jednak o terenową maszynę do szlaków, tylko o miejski rower, który ma dać pewność na różnych nawierzchniach i w codziennych scenariuszach – od dojazdu do pracy po wieczorne kręcenie po okolicy w ramach relaksu. Najbardziej charakterystyczna decyzja konstrukcyjna modelu Soltera 3 ADV stanowi połączenie napędu paskowego Gates Carbon Drive z układem całkowicie pozbawionym przerzutek.
Czytaj też: E-Noah to spełnienie marzeń zmęczonych rowerzystów-amatorów

Producent sprzedaje takie rozwiązanie jako sposób na ograniczenie obsługi serwisowej i uproszczenie codziennego życia, bo takie połączenie praktycznie całkowicie eliminuje konieczność znacznej części podstawowej konserwacji. Musimy jednak pamiętać, że tego typu układ to wybór prostoty kosztem elastyczności. W “płaskim” mieście i przy spokojnej jeździe może to być wybór idealny, ale w mieście z częstymi i znacznymi podjazdami, regularnymi zatrzymaniami albo po prostu przy użytkowniku, który chce jechać szybciej bez wysokiej kadencji, brak przerzutki jest już ograniczeniem.

Jednocześnie producent nie oszczędzał na hamulcach, wybierając hydrauliczne hamulce tarczowe Tektro. To dobra wiadomość w rowerze miejskim, bo hydraulika zwykle daje stabilniejsze hamowanie w deszczu i mniejszą wrażliwość na przeciążenia niż proste układy mechaniczne. Za brak należy jednak uznać brak odcinania wsparcia silnika przy nawet delikatnym pociągnięciu dźwigni. Ciekawym dodatkiem są z kolei zintegrowane światła i kierunkowskazy, które w rowerze miejskim mają sens, bo ręczne sygnalizowanie skrętu w ruchu ulicznym bywa niekomfortowe, a to zwłaszcza przy wyższych prędkościach albo na nierównej nawierzchni. Inną sprawą pozostaje ergonomia sterowania i widoczność w pełnym słońcu.
Soltera 3 ADV w skrócie? Silnik 250 W, 40 Nm i akumulator o pojemności
W specyfikacji Soltera 3 ADV pojawia się silnik 36 V o mocy 250 W (z deklarowanym szczytem na poziomie 500 watów) oraz momentem obrotowym rzędu 40 Nm. To jest zestaw typowy dla lekkich, miejskich e-bike nastawionych na wspomaganie pedałowania, a nie “ciągnięcie” roweru jak skuter. Kluczowe jest też to, że Soltera 3 ADV ma czujnik momentu, a nie tańszy czujnik kadencji, więc samo wsparcie powinno być bardziej płynne i zależne od tego, jak faktycznie naciskasz na pedały, a nie tylko od tego, czy skutecznie przebierasz nogami. Tego typu cecha jest arcyważna zwłaszcza przy startowaniu, bo wtedy od razu “dostajemy kopa”.
Czytaj też: Wentyle Presta na sterydach. CoreCap ratuje rowerzystów z “pompkowej opresji”

Sam akumulator (36,9 V, 9,94 Ah = 366,8 Wh) jest zintegrowany z ramą i ma zapewniać nawet ponad 110 km zasięgu na jednym ładowaniu. W praktyce jednak jest to możliwe tylko przy bardzo sprzyjających warunkach i oszczędnym wspomaganiu, więc znacznie realniejszą wartością są rejony 40-80 przejechanych kilometrów. Nie pomoże w tym fakt, że rower jest dosyć lekki, jak na e-bike, bo waży około 16,8 kg.

Czytaj też: Tytanowa bestia “tu i teraz”. SC-R obiecuje koniec z długim czekaniem na rower
Aktualnie jednak nie wiemy czy Soltera 3 ADV trafi do sprzedaży w Europie. Aktualnie ten rower jest dostępny wyłącznie za oceanem w cenie 1499 dolarów, czyli w przeliczeniu około 5400 zł, a na dodatek zapewnia wsparcie do 32 km/h, więc podpada tym samym pod kategorię nie e-bike, a skuterów.