SC01 chce być Porsche na prąd za ułamek ceny. Europa dostanie unikat produkowany we Włoszech

Wygląda na to, że na europejski rynek sportowych samochodów elektryczny zawita nowy gracz, który z marszu spróbuje podbić serca motoryzacyjnych niedowiarków. Domniemana niska cena jest wprawdzie nadal nieoficjalna, ale nawet pomijając ją, JMEV SC01 zapowiada się na naprawdę ciekawy pojazd.
...

Prosto z Chin i przy wsparciu technologicznego kolosa Xiaomi, nadciąga aktualnie niewielki roadster, który otrzymał właśnie zielone światło na wejście na Stary Kontynent. Nie będzie to jednak typowy import. Samochód ma być montowany lokalnie we Włoszech, a jego dostępność ograniczy się do zaledwie tysiąca sztuk, co stanowi wyraźny sygnał o ambicjach chińskiego przemysłu motoryzacyjnego. Cena, choć nieoficjalna, ma oscylować wokół 60 tysięcy euro, co ulokuje auto w segmencie przystępnych modeli sportowych. Pojawia się tym samym zasadnicze pytanie: czy europejscy miłośnicy dynamicznej jazdy będą gotowi zaufać elektrycznemu roadsterowi z zupełnie nieznanej marki? Odpowiedź może być bardziej złożona, niż się wydaje, a pierwsze egzemplarze trafią do klientów jeszcze w tym roku.

Elektryczny samochód sportowy JMEV SC01 może namieszać

Design SC01 nie pozostawia wątpliwości co do inspiracji. Klinowy kształt nadwozia to ewidentne nawiązanie do włoskich ikon, takich jak Lancia Stratos. Producent otwarcie przyznaje, że chciał oddać hołd złotej erze motoryzacyjnego designu, przenosząc jej ducha do ery elektrycznej. Roadster o kompaktowych wymiarach 4,1 metra długości i 1,17 metra wysokości, z rozstawem osi wynoszącym 2,5 metra, obiecuje być zwinnym zarówno w mieście, jak i na krętych drogach. W jego liniach można się dopatrywać także wpływów Ferrari, choć oficjalnie raczej nie zostanie to potwierdzone.

Czytaj też: Przez rowerzystów samochód nie pozwoli Ci otworzyć drzwi, ale docenisz to bardziej niż myślisz

Co ciekawe, wnętrze tego roadstera zaskakuje ascetyzmem. Kokpit jest celowo pozbawiony wielkich ekranów i nadmiaru elektroniki. Kierowcę witają fizyczne pokrętła, klasyczna dźwignia hamulca ręcznego i niewielki wyświetlacz skupiony na podstawowych informacjach.

Kluczową cechą JMEV SC01, która od razu rzuca się w oczy, jest jego waga. Pojazd waży zaledwie 1356 kilogramów, co plasuje go poniżej większości współczesnych samochodów sportowych, a w tym Porsche 911. Osiągnięcie takiej masy w aucie elektrycznym nie jest łatwe, ale producent postawił na radykalne rozwiązania. Podstawą jest rurowa rama przestrzenna ze stali chromowo-molibdenowej, która jest połączona z zawieszeniem typu pushrod oraz niezwykle lekkimi kołami z aluminium i magnezu. Centralnie umieszczony akumulator NMC o pojemności 60 kWh oraz nisko osadzony środek ciężkości, bo zaledwie 38 centymetrów nad ziemią, mają zagwarantować zwinność i stabilność nawet podczas bardzo dynamicznej jazdy.

Czytaj też: Volvo odmładza starsze auta. 2,5 miliona samochodów zyska sztuczną inteligencję

Napęd stanowią dwa synchroniczne silniki z magnesami trwałymi, z czego każdy wyróżnia się mocą 160 kW, co daje łącznie około 430 koni mechanicznych. Układ z napędem na obie osie pozwala na rozpędzenie się od zera do 100 km/h w zaledwie 2,9 sekundy. Prędkość maksymalna została jednak celowo ograniczona do 200 km/h, co jest kompromisem między osiągami a zasięgiem, który z kolei ma wynosić 500 kilometrów w chińskim cyklu CLTC, co w realnych, europejskich warunkach jazdy prawdopodobnie przełoży się na około 400 kilometrów. Ładowanie akumulatora od 30 do 80 procent ma z kolei zajmować niecałe 40 minut.

Powstanie tylko 1000 egzemplarzy JMEV SC01 we Włoszech

Decyzja o montażu we Włoszech jest kluczowym elementem gry o europejskiego klienta. Pozwala uniknąć wysokich ceł i jednocześnie buduje narrację o pewnym lokalnym charakterze samochodu. Limitowana seria tysiąca egzemplarzy to z kolei zabieg mający wzbudzić poczucie ekskluzywności i przetestować wodę. Feng Xiaotong nie ukrywa, że wśród głównych rywali widzi Porsche, a to samo w sobie bardzo odważne porównanie dla marki, która w Europie nie ma żadnej historii. W Chinach auto kosztuje około 230 tysięcy juanów, czyli mniej więcej 140 tysięcy złotych, więc domniemana europejska cena około 60 tysięcy euro (w przeliczeniu blisko 270 tysięcy złotych) wydaje się atrakcyjna w swoim segmencie.

Czytaj też: Nowe BMW bez spalin, ale z rykiem V10, czyli jak M3 na prąd kradnie głos legend

SC01 jest pozycjonowany nie tylko jako “tanie elektryczne Porsche”, ale też jako duchowy spadkobierca Mazdy MX-5 oraz potencjalny konkurent dla zapowiadanego nowego Tesli Roadster. Pytanie, na ile ta narracja trafi do wymagających europejskich entuzjastów, pozostaje otwarte. Sam pomysł elektrycznego, lekkiego roadstera z wyraźnym charakterem jest niezwykle kuszący. Sukces lub porażka tej limitowanej serii będzie ważnym sygnałem, czy chińskie marki są w stanie zdobyć nie tylko rynek samochodów rodzinnych, ale także ten najbardziej prestiżowy i emocjonalny, jakim jest segment sportowy.