Wyśmiali generatory spalinowe w samochodach i oddali całą kontrolę w ręce AI

Pewien chiński gigant uznał popularną dziś drogę rozwoju elektrycznych samochodów za ślepą uliczkę. Swoją wizję przyszłości oparł na czymś zupełnie innym – platformie GWM One, którą przedstawia jako pierwszą na świecie architekturę samochodową z pełnym układem napędowym sterowanym przez sztuczną inteligencję.
...

Chiński koncern Great Wall Motors postanowił pójść pod prąd. Zamiast iść za trendem wpychania spalinowych generatorów do elektrycznych samochodów, firma ogłosiła jednoznaczne odejście od technologii range-extender, na którą stawia wielu konkurentów. Zamiast tego postawiła wszystko na własną, wszechstronną platformę, mającą obsługiwać niemal każdy typ napędu. Sama deklaracja brzmi stanowczo, co czasach, gdy wielu producentów widzi w nich wygodny pomost między światem spalin a pełną elektryfikacją, jest godne uznania.

GWM One to pierwsza platforma z pełnym układem napędowym sterowana przez AI

Ambicje stojące za platformą GWM One są naprawdę szerokie. Ma to być uniwersalna podstawa, która będzie zdolna obsługiwać praktycznie każdy rodzaj napędu dostępny na współczesnym rynku. Obejmuje to pojazdy elektryczne na ogniwa paliwowe i akumulatory, tradycyjne silniki spalinowe, a do tego proste hybrydy oraz hybrydy plug-in. Jest więc to coś więcej niż tylko modułowa płyta podłogowa, bo w praktyce jest to cała architektura zaprojektowana z myślą o adaptacji do różnych potrzeb i regulacji.

Czytaj też: Smartfonowa marka upokorzyła Ferrari. SF90 XX rozjechane na drobny mak

Kluczową cechą GWM One ma być inteligentne sterowanie wektorowaniem momentu obrotowego oraz możliwość zastosowania układów z dwoma silnikami, umieszczonymi na obu osiach. Dla pojazdów w pełni elektrycznych platforma oferuje architekturę wysokiego napięcia 900 V z akumulatorami o wysokim współczynniku rozładowania. Obsługuje też bardzo szybkie ładowanie o mocy przekraczającej 600 kW oraz dwukierunkowy przepływ energii, co teoretycznie pozwala na wykorzystanie samochodu jako mobilnego źródła zasilania. Co ciekawe, GWM nie zamyka się całkowicie na paliwa konwencjonalne, bo koncern zapowiedział również hybrydowy układ napędowy z silnikiem diesla oparty na tej samej platformie.

Dlaczego Great Wall Motors odrzuca rozszerzacze zasięgu w samochodach?

Prezes Great Wall Motors, Mu Feng, nie pozostawił złudzeń co do tego, jak firma postrzega wsadzanie spalinowych generatorów do elektrycznych samochodów. W jej opinii rozszerzacze zasięgu to nic innego jak “pójście na skróty” z technicznego punktu widzenia i “kompromis w istocie mobilności”. Główny problem leży w złożonej i nieefektywnej ścieżce konwersji energii, bo w takich układach silnik spalinowy najpierw generuje prąd, który następnie zasila silniki elektryczne. Każde takie przejście wiąże się ze stratami.

Czytaj też: Technologia weryfikuje ludzką słabość za kierownicą

Według wewnętrznych testów GWM, systemy napędowe z rozszerzaczem napędu mogą być co najmniej o 13 procent mniej wydajne od układów z napędem bezpośrednim w podobnych warunkach jazdy. Dla producenta, który deklaruje priorytetową dbałość o wysoką wydajność i energooszczędność, takie kompromisy są po prostu nie do zaakceptowania. Z perspektywy użytkowników musimy też pamiętać, że tego typu rodzaje napędu wiążą się z wyższą wagą oraz skomplikowaniem projektu samochodu, choć z drugiej strony rzeczywiście rozwiązują problem z dostępem do infrastruktury ładowania i ograniczonym zasięgiem na jednym ładowaniu.

Technologia Hi4. Inteligentny napęd hybrydowy z wydajnością 4WD

Równolegle z platformą GWM One firma odświeżyła swoją flagową technologię hybrydową o nazwie Hi4. Akronim ten pochodzi od angielskich słów Hybrid, Intelligent i 4WD, a kryje się za nim konkretna obietnica oferowania zalet oraz osiągów napędu na cztery koła, ale przy zużyciu energii charakterystycznym dla napędu na dwa koła. Całość opiera się na konfiguracji z dwoma silnikami elektrycznymi pracującymi w układzie szeregowo-równoległym na przedniej i tylnej osi.

W Hi4 dystrybucja momentu obrotowego może zbliżać się do idealnego podziału 50:50 przez możliwość przesunięcia całej mocy na jedną z osi. Sercem układu jest nowa, czterobiegowa, dedykowana skrzynia hybrydowa współpracująca z 2,0-litrowym silnikiem turbodoładowanym, który osiąga imponującą sprawność cieplną na poziomie 41,5 procent. Sprawność przedniego modułu napędowego ma sięgać 98 procent, a tylnego ponad 96,5 procent.

System działa w oparciu o trzy źródła mocy i dziewięć trybów pracy, które zmieniają się dynamicznie. Decyzje dotyczące rozdziału mocy są podejmowane błyskawicznie, bo przez inteligentny system zarządzania, który analizuje sytuację ponad sto razy na sekundę, a jego reakcja następuje w czasie krótszym niż 10 milisekund. Producent deklaruje, że przekłada się to na około 8-procentową poprawę ogólnej wydajności w stosunku do poprzednich generacji. Co ciekawe, nawet akumulator jest kontrolowany. Całodobowo. W chmurze.

Czytaj też: Od odkurzacza do hiperauta. Kosmera Nebula 1 to elektryczny samochód, którego nikt się nie spodziewał

Great Wall Motors, który jest obecny także na polskim rynku, jasno wytyczył swoją drogę. Odrzucenie popularnej technologii na rzecz własnej, ambitnej platformy i zaawansowanej hybrydy to gra o wysoką stawkę. Z jednej strony koncern pokazał niezależność i wiarę w własne rozwiązania, ale z drugiej podejmuje ryzyko, że odejdzie od tymczasowego komfortowego rozwiązania, na które wciąż jest spory popyt. Jeśli jednak jego obliczenia dotyczące efektywności się sprawdzą, to może tym samym zyskać poważną przewagę. Jeśli jednak nie, to może zostać w tyle za konkurencją, która gra bezpieczniej.